XIV LO. Wojna o krzyże czy pokojowe pertraktacje?
07.12.2009
, aktualizacja: 07.12.2009 08:53
Dziś na dyrektora najsłynniejszego wrocławskiego liceum są skierowane oczy wszystkich, bo właśnie dzisiaj ma on zdecydować, czy w jego szkole krzyże będą wisiały tylko w salach, w których odbywa się religia, czy także w innych.
ZOBACZ TAKŻE
- Debata o krzyżach - wszystkiemu winni dorośli (14-12-09, 09:53)
- Halina Bortnowska proponuje: Księgi zamiast krzyża (07-12-09, 21:02)
- Jednak w "czternastce" krzyże zostają na ścianach (07-12-09, 12:54)
- Miała być debata o krzyżach w szkole, wyszło show (16-12-09, 20:25)
- Debata o krzyżach w XIV LO - zapis (16-12-09, 13:00)
- We Wrocławiu krzyże pozostaną. Ale będzie debata (07-12-09, 15:01)
- List otwarty do Marka Łaźniaka, dyrektora XIV LO (04-12-09, 09:03)
- Krzyże w szkołach tylko przenośne - w czasie katechezy (07-12-09, 11:13)
- Obecność krzyża w klasie jest problemem drugorzędnym (03-12-09, 18:34)
- A jednak wybuchła awantura o krzyże w "czternastce" (03-12-09, 17:36)
- Młodzi nie chcą krzyża, liceum zrobi salę do religii (02-12-09, 09:00)
- Symbole w szkole: dziś debata o krzyżach w XIV LO (16-12-09, 05:00)
- Licealiści z XIV LO: Zostaliśmy wychowani do myślenia (12-12-09, 12:00)
- Spór o krzyże to konflikt pokoleń, nie wojna religijna (06-12-09, 19:24)
Jakąkolwiek decyzję dyrektor Marek Łaźniak podejmie, będzie zła, bo tak czy siak oberwie od przeciwników przyjętego rozwiązania. Na temat wiary, ateizmu, wolności sumienia, praw dla gejów, aborcji, eutanazji, legalizacji prostytucji, wszelkich kwestii obyczajowych i światopoglądowych każdy ma coś do powiedzenia i każdy się na nich zna. I najłatwiej w tych sprawach o zdecydowane poglądy. Dlatego to rzesze bojowników o jedynie słuszne rozwiązania są najliczniejsze. Jak na razie tych, co szukają środka, jest najmniej. Ja wierzę, że ich liczba zdecydowanie wzrasta, ale nie zabierają głosu, bo wrzawa bitewna jest tak wielka, że najzwyczajniej nie chcą strzępić języka.
Jeśli dyrektor zdecyduje, że nic nie zmienia, to rzucą się na niego obrońcy wszelkich wolności. Jeśli zdecyduje się na krzyże tylko w klasach, w których odbywają się lekcje religii, to zostanie zmiażdżony przez obrońców świętej polskiej wiary.
Ale decyzja zapaść musi. Dzisiaj w szkole ma odbyć się na ten temat rada pedagogiczna. Bez względu na to, jaki będzie miała wpływ na ostatecznie przyjęte rozwiązanie, odpowiedzialność spadnie na dyrektora. Odwlekanie werdyktu nic nie da, czym prędzej zostanie ogłoszony, tym lepiej.
Gdy trójka uczniów - powołując się na listopadowy wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, mówiący, że wieszanie krzyży w klasach narusza wolność religijną - złożyła petycję, dyrekcja szkoły natychmiast zaproponowała rozwiązanie: krzyże tylko w klasach, w których odbywają się lekcje religii. Trzeba dodać, że także inne lekcje, bo szkoła nie ma specjalnie wydzielonych sal na religię. Ta propozycja usatysfakcjonowała młodych autorów pisma, co dobrze świadczy o ich dojrzałości i motywacjach. Oni nie chcieli robić zadymy, lecz upomnieli się o swoje prawa. Na pomysł wystosowania swojego żądania wpadli na lekcji wychowania obywatelskiego, co znowu dobrze świadczy o szkole. Rozsądnie zachowali się księża pracujący w "czternastce", mówiąc, że jeśli krzyż miałby u kogoś wzbudzać złe emocje, to proponowane rozwiązanie jest najlepsze, bo Kościół katolicki nie chce obrażać niczyich uczuć. Klimat był spokojny i rzeczowy. A ton komentarzy prasowych pełen uznania.
Kiedy sprawa krzyży upubliczniła się, do boju ruszyły armie obu stron. Rozpętały się moce, o których sile autorzy petycji z racji młodego wieku nie mieli zielonego pojęcia. Ale dyrekcja musiała wiedzieć, że im dalej się wchodzi na takie pole minowe, tym zagrożenie jest większe. W internecie zawrzało, do szkoły zjechały media, dyrektor dostał wsparcie od obrońców krzyża. I ogarnęły go wątpliwości, przestał być przywiązany do pierwszego pomysłu.
Swoim wahnięciem Marek Łaźniak może pogrzebać szansę na upowszechnienie nowej, powstałej w jego szkole, jakości publicznych sporów światopoglądowych. Może, ale nie musi.
Po orzeczeniu Europejskiego Trybunału Praw Człowieka polska wojna o krzyże wisiała w powietrzu. Było kwestią czasu, gdzie i kiedy wybuchnie. Dyrektor "czternastki" ma jeszcze szansę przekształcić ją w pokojowe pertraktacje. Ma argument nad argumentami: jego pomysł jest prosty i wszystkich zainteresowanych najpełniej satysfakcjonuje.
To model do zastosowania w każdej polskiej szkole. Ktoś musi być pierwszy.
Jeśli dyrektor zdecyduje, że nic nie zmienia, to rzucą się na niego obrońcy wszelkich wolności. Jeśli zdecyduje się na krzyże tylko w klasach, w których odbywają się lekcje religii, to zostanie zmiażdżony przez obrońców świętej polskiej wiary.
Ale decyzja zapaść musi. Dzisiaj w szkole ma odbyć się na ten temat rada pedagogiczna. Bez względu na to, jaki będzie miała wpływ na ostatecznie przyjęte rozwiązanie, odpowiedzialność spadnie na dyrektora. Odwlekanie werdyktu nic nie da, czym prędzej zostanie ogłoszony, tym lepiej.
Gdy trójka uczniów - powołując się na listopadowy wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, mówiący, że wieszanie krzyży w klasach narusza wolność religijną - złożyła petycję, dyrekcja szkoły natychmiast zaproponowała rozwiązanie: krzyże tylko w klasach, w których odbywają się lekcje religii. Trzeba dodać, że także inne lekcje, bo szkoła nie ma specjalnie wydzielonych sal na religię. Ta propozycja usatysfakcjonowała młodych autorów pisma, co dobrze świadczy o ich dojrzałości i motywacjach. Oni nie chcieli robić zadymy, lecz upomnieli się o swoje prawa. Na pomysł wystosowania swojego żądania wpadli na lekcji wychowania obywatelskiego, co znowu dobrze świadczy o szkole. Rozsądnie zachowali się księża pracujący w "czternastce", mówiąc, że jeśli krzyż miałby u kogoś wzbudzać złe emocje, to proponowane rozwiązanie jest najlepsze, bo Kościół katolicki nie chce obrażać niczyich uczuć. Klimat był spokojny i rzeczowy. A ton komentarzy prasowych pełen uznania.
Kiedy sprawa krzyży upubliczniła się, do boju ruszyły armie obu stron. Rozpętały się moce, o których sile autorzy petycji z racji młodego wieku nie mieli zielonego pojęcia. Ale dyrekcja musiała wiedzieć, że im dalej się wchodzi na takie pole minowe, tym zagrożenie jest większe. W internecie zawrzało, do szkoły zjechały media, dyrektor dostał wsparcie od obrońców krzyża. I ogarnęły go wątpliwości, przestał być przywiązany do pierwszego pomysłu.
Swoim wahnięciem Marek Łaźniak może pogrzebać szansę na upowszechnienie nowej, powstałej w jego szkole, jakości publicznych sporów światopoglądowych. Może, ale nie musi.
Po orzeczeniu Europejskiego Trybunału Praw Człowieka polska wojna o krzyże wisiała w powietrzu. Było kwestią czasu, gdzie i kiedy wybuchnie. Dyrektor "czternastki" ma jeszcze szansę przekształcić ją w pokojowe pertraktacje. Ma argument nad argumentami: jego pomysł jest prosty i wszystkich zainteresowanych najpełniej satysfakcjonuje.
To model do zastosowania w każdej polskiej szkole. Ktoś musi być pierwszy.
Najnowsze wiadomości
-
Portret zbiorowy pierwszoroczniaków. W klatce akademika
-
Jak będziemy się poruszać po Wrocławiu podczas Euro [MAPA]
-
Nasi studenci są słabi psychicznie. Naukowcy alarmują
-
O tych filmach dyskutował cały świat. Jak stworzyć wiral
-
Ten bunkier już został wyburzony. Stał obok dworca [FOTO]
-
Retro na różowo. Amerykanie z Portland wystąpią w Eterze
-
Ul. Królewiecka: Drzewka symetryczne, tylko uschły
- 46 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
14 głosów
-
Re: XIV LO. Wojna o krzyże czy pokojowe pertrakta
wyksztalciuch.jeden
07.12.09, 08:45
Nie każdy kultywuje pogańskie obyczaje ;-)»
-
krzyze przeszkadzaja na lekcjach ?
yanuss
07.12.09, 08:56
Kiedy zglosi sie do niego nastepna trojka, ktora bedzie chciala zdjecia godla a na jego miejsce powieszenia flagi UE to tez ma zaraz reagowac ? Wyjatkowo zalosna i rozdmuchiwana przez »
-
XIV LO. Wojna o krzyże czy pokojowe pertraktacje?
com.bi-nerki
07.12.09, 10:46
Hmm. Nie jestem katolikiem, ale krzyż mi nie przeszkadza tak jak mi nie przeszkadzają inne symbole religijne. Co do krzyża to jest nasza europejska kutura, z niej wyrośliśmy i w niej »
Najczęściej czytane24 htydzień




