Zamontowali na próbę zegary na skrzyżowaniach
03.12.2009
, aktualizacja: 03.12.2009 18:05
Specjalne zegary odliczać będą czas, jaki pozostał do zmiany świateł, by kierowcy szybciej spod nich ruszali. Ma to zmniejszyć korki. Na razie system testowany jest na dwóch wrocławskich skrzyżowaniach.
ZOBACZ TAKŻE
- "Dziennik Gazeta Prawna": Milion złotych za zegarek (12-11-10, 03:26)
- Coraz więcej zegarów na wrocławskich skrzyżowaniach (20-08-10, 20:00)
- Cała Moskwa stoi w korku. Można na tym zarobić (18-07-10, 20:12)
- Zegary na każdym skrzyżowaniu w Polsce? Resort infrastruktury: W tym roku testy (10-03-10, 11:21)
- "Polska": Jazda bez pasów, dokumentów i bez mandatu (08-02-10, 07:23)
- Przerwane odliczanie do zmiany świateł na skrzyżowaniu (14-12-09, 13:06)
SONDAŻ
Elektroniczne wyświetlacze zamontowane zostały w czwartek na ul. Swobodnej, przy Arkadach Wrocławskich, oraz u zbiegu Milenijnej i Legnickiej.
Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta chce sprawdzić, czy usprawnią one przejazd przez te skrzyżowania. Producent zegarów, firma Apko, użyczyła je miastu, licząc, że jeśli zdadzą egzamin, władze Wrocławia zdecydują się kupić ich więcej.
Dzięki zegarom kierowcy mają szybciej ruszać spod świateł, bo będą wiedzieć, kiedy zapali się zielone. Urządzenia odliczą też, ile czasu pozostało do zapalenia czerwonego, co ma ustrzec kierowców przed zbyt późnym wjeżdżaniem na krzyżowanie.
Odliczanie do zielonego sprawdza się zwłaszcza w przypadku ciężarówek, które wolniej ruszają. Nie brakuje jednak kierowców, którzy nawet autem osobowym nie potrafią dynamicznie wystartować spod świateł. - Dopiero gdy zapala się zielone światło, wciskają sprzęgło. Potem zaczynają szukać dźwigni biegów. Tracą na tym jakieś dwie, trzy sekundy. Takich kierowców jest wielu, dlatego na jednym cyklu przejeżdża zaledwie parę aut - mówi Piotr Tykwiński, kierownik Biura Zarządzania Drogami w Zielonej Górze. Tamtejszy magistrat przed miesiącem kupił sześć zegarów od Apko. - Kierowcy są bardzo z nich zadowoleni. Wykonaliśmy pomiary ruchu i okazało się, że dzięki urządzeniom o 10 procent wzrosła przepustowość na skrzyżowaniu. Poprawiło się także bezpieczeństwo. Jeśli kierowca już z daleka widzi, że pozostało mu jeszcze 10 sekund zielonego, nie musi gwałtownie przyspieszać. I odwrotnie: nie wjeżdża na skrzyżowanie, gdy zostały mu dwie sekundy, bo wie, że nie zdąży przejechać.
Władze Zielonej Góry na taki efekt liczyły. Nie spodziewały się jednak, że dzięki zegarom zmniejszy się emisja spalin i poziom hałasu. Okazało się, że kierowcy widząc, że przyjdzie im jeszcze np. 90 sekund czekać na zielone, zaczęli wyłączać silniki. - Nas też to zupełnie zaskoczyło, bo w żadnym innym mieście, gdzie sprzedaliśmy zegary, taki efekt nie wystąpił - przyznaje Piotr Wisznicki, szef Apko.
Firma ma siedzibę w podwrocławskim Mokronosie. Jednak wcześniej Wrocław nie wykazał zainteresowania jej urządzeniami.
Pierwszym miastem, które je kupiło, było Opole. Na początek cztery sztuki, ale chce dokupić jeszcze dziesięć. - Widziałem takie zegary za granicą - mówi Piotr Rybczyński, zastępca dyrektora tamtejszego zarządu dróg. - Dwa lata szukałem firmy, która by je dla nas wykonała. W Opolu nie ma takich korków, jak we Wrocławiu, ale kierowcy i tak narzekali. Teraz naprawdę krócej stoją na skrzyżowaniu. Z naszych badań wynika, że dzięki zegarom na jednym cyklu przejeżdżają dwa-trzy samochody więcej z każdego pasa. Do tego mniej niszczy się nawierzchnia, bo samochody, zwłaszcza ciężarowe, nie muszą gwałtownie hamować.
Jedno urządzenie kosztuje 1,5 tys. zł. - To nie jest bardzo dużo - przyznaje rzeczniczka wrocławskiego ZDiUM Ewa Mazur. Na razie nie chce jednak deklarować, ile zegarów kupi miasto. Te zamontowane w czwartek testowane będą przez trzy miesiące. Wtedy zapadnie decyzja. - Chcemy wiedzieć, czy kierowcom odpowiada to rozwiązanie. Nie zamierzamy nikogo uszczęśliwiać na siłę - mówi rzeczniczka. - Takie zegary to dodatkowy element, który rozprasza uwagę. A niektórzy bardzo się koncentrują za kierownicą i denerwuje ich nawet iluminacja świąteczna.
Czy we Wrocławiu będzie więcej zegarów, zależy od opinii kierowców. Zwolennicy i przeciwnicy rozwiązania mogą pisać na adres zdium@zdium.wroc.pl
Zarząd czeka również na propozycje wrocławian, gdzie urządzenia powinny być zamontowane.
Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta chce sprawdzić, czy usprawnią one przejazd przez te skrzyżowania. Producent zegarów, firma Apko, użyczyła je miastu, licząc, że jeśli zdadzą egzamin, władze Wrocławia zdecydują się kupić ich więcej.
Dzięki zegarom kierowcy mają szybciej ruszać spod świateł, bo będą wiedzieć, kiedy zapali się zielone. Urządzenia odliczą też, ile czasu pozostało do zapalenia czerwonego, co ma ustrzec kierowców przed zbyt późnym wjeżdżaniem na krzyżowanie.
Odliczanie do zielonego sprawdza się zwłaszcza w przypadku ciężarówek, które wolniej ruszają. Nie brakuje jednak kierowców, którzy nawet autem osobowym nie potrafią dynamicznie wystartować spod świateł. - Dopiero gdy zapala się zielone światło, wciskają sprzęgło. Potem zaczynają szukać dźwigni biegów. Tracą na tym jakieś dwie, trzy sekundy. Takich kierowców jest wielu, dlatego na jednym cyklu przejeżdża zaledwie parę aut - mówi Piotr Tykwiński, kierownik Biura Zarządzania Drogami w Zielonej Górze. Tamtejszy magistrat przed miesiącem kupił sześć zegarów od Apko. - Kierowcy są bardzo z nich zadowoleni. Wykonaliśmy pomiary ruchu i okazało się, że dzięki urządzeniom o 10 procent wzrosła przepustowość na skrzyżowaniu. Poprawiło się także bezpieczeństwo. Jeśli kierowca już z daleka widzi, że pozostało mu jeszcze 10 sekund zielonego, nie musi gwałtownie przyspieszać. I odwrotnie: nie wjeżdża na skrzyżowanie, gdy zostały mu dwie sekundy, bo wie, że nie zdąży przejechać.
Władze Zielonej Góry na taki efekt liczyły. Nie spodziewały się jednak, że dzięki zegarom zmniejszy się emisja spalin i poziom hałasu. Okazało się, że kierowcy widząc, że przyjdzie im jeszcze np. 90 sekund czekać na zielone, zaczęli wyłączać silniki. - Nas też to zupełnie zaskoczyło, bo w żadnym innym mieście, gdzie sprzedaliśmy zegary, taki efekt nie wystąpił - przyznaje Piotr Wisznicki, szef Apko.
Firma ma siedzibę w podwrocławskim Mokronosie. Jednak wcześniej Wrocław nie wykazał zainteresowania jej urządzeniami.
Pierwszym miastem, które je kupiło, było Opole. Na początek cztery sztuki, ale chce dokupić jeszcze dziesięć. - Widziałem takie zegary za granicą - mówi Piotr Rybczyński, zastępca dyrektora tamtejszego zarządu dróg. - Dwa lata szukałem firmy, która by je dla nas wykonała. W Opolu nie ma takich korków, jak we Wrocławiu, ale kierowcy i tak narzekali. Teraz naprawdę krócej stoją na skrzyżowaniu. Z naszych badań wynika, że dzięki zegarom na jednym cyklu przejeżdżają dwa-trzy samochody więcej z każdego pasa. Do tego mniej niszczy się nawierzchnia, bo samochody, zwłaszcza ciężarowe, nie muszą gwałtownie hamować.
Jedno urządzenie kosztuje 1,5 tys. zł. - To nie jest bardzo dużo - przyznaje rzeczniczka wrocławskiego ZDiUM Ewa Mazur. Na razie nie chce jednak deklarować, ile zegarów kupi miasto. Te zamontowane w czwartek testowane będą przez trzy miesiące. Wtedy zapadnie decyzja. - Chcemy wiedzieć, czy kierowcom odpowiada to rozwiązanie. Nie zamierzamy nikogo uszczęśliwiać na siłę - mówi rzeczniczka. - Takie zegary to dodatkowy element, który rozprasza uwagę. A niektórzy bardzo się koncentrują za kierownicą i denerwuje ich nawet iluminacja świąteczna.
Czy we Wrocławiu będzie więcej zegarów, zależy od opinii kierowców. Zwolennicy i przeciwnicy rozwiązania mogą pisać na adres zdium@zdium.wroc.pl
Zarząd czeka również na propozycje wrocławian, gdzie urządzenia powinny być zamontowane.
Najnowsze wiadomości
-
Dobre Strony czytania najmłodszym poznacie na Solnym
-
Awangarda elektroniki na festiwalu Avant. Przyjadą gwiazdy
-
Piątek we Wrocławiu. Zobacz miasto na zdjęciach
-
Wypadek na Legnickiej: ciężarówka potrąciła kilkulatka
-
Iran, Tajlandia, Wenezuela w jeden wieczór? To możliwe
-
Pojawiła się szansa na rozejm we wrocławskim MPK
-
Lotus, Lexus, Porsche - takie samochody zobaczysz w Hali Stulecia
- 157 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
37 głosów
-
Zamontowali na próbę zegary na skrzyżowaniach
wysoki112
03.12.09, 20:13
Zegary to bardzo dobry pomysł miałem okazje przekona się za granicą , to jednaz lepszych decyzji naszych urzędników w ostatnim czasie jestem ZA!!!»
-
moje propozycje na zmniejszenie korków we wrocku
fryderykus
04.12.09, 07:30
1. Założyć portal poruszających się autami do np. do pracy. Na portaluzalogowani byliby uczestnicy którzy mają miejsce w aucie oraz ci którzychcieliby skorzystać ze wspólnego transportu. »
-
Zamontowali na próbę zegary na skrzyżowaniach
wojtas71
28.12.09, 15:15
relogik.com/eko»
Najczęściej czytane24 htydzień



