Górnik i związkowiec z KGHM płaci tysiące za głodówkę
29.11.2009
, aktualizacja: 29.11.2009 20:11
Dariusz Kwiatkowski, górnik i związkowiec z KGHM, zapłacił w czwartek Polskiej Miedzi pierwszą ratę odszkodowania za straty, jakie spółka poniosła z powodu przeprowadzonego przez niego strajku głodowego. Rata wyniosła 3,1 tys. zł, a w sumie Kwiatkowski ma zapłacić ponad 37 tys. zł.
ZOBACZ TAKŻE
- Zysk KGHM w III kwartale będzie niższy. Będą nowe inwestycje w złoża (17-09-09, 15:36)
- KGHM: nie ma podstaw do sporu zbiorowego (24-08-09, 14:57)
- Związkowcy w KGHM chcą protestować przeciwko prywatyzacji (18-08-09, 20:26)
- Porażka związkowców KGHM (12-08-09, 20:35)
- Górnik KGHM ma zapłacić 27 tysięcy za strajk (29-02-08, 16:47)
- Kopalnia pozwała górnika do sądu za strajk (04-10-07, 17:09)
- Górnik z KGHM musi płacić za swój strajk (25-09-07, 17:05)
SERWISY
Kwiatkowski od pięciu lat jest w KGHM wiceprzewodniczącym komisji zakładowej Związku Zawodowego Pracowników Dołowych. W 2007 roku związek ten, podobnie jak wszystkie inne w kombinacie, sprzeciwiał się wypłacie przez spółkę 3,4 mld zł zysku akcjonariuszom, głównie skarbowi państwa. Kwiatkowski zaproponował, że na znak protestu przeprowadzi głodówkę pod ziemią. Komisja zakładowa zgodziła się i od 3 lipca zjechał kilometr pod ziemię i głodował tam przez tydzień. KGHM pozwał go o odszkodowanie za straty, jakie firma poniosła w wyniku nielegalnej - zdaniem jej władz - akcji. Zażądał 26953,41 zł odszkodowania, m.in. za pracę ratowników, którzy zabezpieczali protest. Kwiatkowski nie chciał płacić, bo uważał, że strajk był legalny. W zeszłym roku Sąd Rejonowy w Lubinie uznał, że akcja była samowolna i nakazał zapłacić górnikowi odszkodowanie. - Mój prawnik złożył odwołanie, ale nie wpłacił 30 zł opłaty za wniesienie apelacji - mówi Kwiatkowski. Potem przez kilka miesięcy bezskutecznie walczył o przywrócenie terminu złożenia apelacji. W maju wyrok się uprawomocnił. W październiku Kwiatkowski dostał informację, że w sumie ma zapłacić 37094,41 zł.
- Na szczęście dyrekcja zgodziła się na rozłożenie mi tego na 12 rat. 3 tys. zł to prawie cała moja miesięczna pensja, zarabiam niecałe 4 tys. zł. Ale nie żałuję. Strajkowałem w interesie kombinatu. A teraz znów słyszymy, że i w tym roku zabiorą nam dywidendę - mówi związkowiec.
Koledzy związkowcy przekonują, że głodówka Kwiatkowskiego była ich wspólną akcją strajkową, chcą się złożyć, by za kolegę zapłacić. Ale wtedy Kwiatkowski musiałby zapłacić około 6 tys. zł podatku od darowizny. W grudniu komisja krajowa związku dołowych ma się zastanowić, jak przekazać mu te pieniądze.
- Na szczęście dyrekcja zgodziła się na rozłożenie mi tego na 12 rat. 3 tys. zł to prawie cała moja miesięczna pensja, zarabiam niecałe 4 tys. zł. Ale nie żałuję. Strajkowałem w interesie kombinatu. A teraz znów słyszymy, że i w tym roku zabiorą nam dywidendę - mówi związkowiec.
Koledzy związkowcy przekonują, że głodówka Kwiatkowskiego była ich wspólną akcją strajkową, chcą się złożyć, by za kolegę zapłacić. Ale wtedy Kwiatkowski musiałby zapłacić około 6 tys. zł podatku od darowizny. W grudniu komisja krajowa związku dołowych ma się zastanowić, jak przekazać mu te pieniądze.
Najnowsze wiadomości
-
Dobre Strony czytania najmłodszym poznacie na Solnym
-
Awangarda elektroniki na festiwalu Avant. Przyjadą gwiazdy
-
Piątek we Wrocławiu. Zobacz miasto na zdjęciach
-
Wypadek na Legnickiej: ciężarówka potrąciła kilkulatka
-
Iran, Tajlandia, Wenezuela w jeden wieczór? To możliwe
-
Pojawiła się szansa na rozejm we wrocławskim MPK
-
Lotus, Lexus, Porsche - takie samochody zobaczysz w Hali Stulecia
- 64 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
17 głosów
-
Związkowiec z KGHM i 3 tys.żł ? Chyba żart !
falco2009
27.11.09, 09:17
Te trzy tysiące to chyba jakiś dodatek do pensji , bo ile związkowe pasożyty zarabiają nie tylk ow KGHM to już wiadomo. A przy okazji: to w jaki sposób zwiazkowiec prowadzi swoją sprawę »
-
Związkowiec płaci za strajk głodowy w KGHM
ar.co
27.11.09, 09:29
Nareszcie. Może ten wyrok spowoduje, że władze przestaną trząść portkami przed byle "działaczem", a ZZ zaczną odpowiadać za straty, jakie swoją działalnością przynoszą państwu i właścicielom»
-
Powinien się odwołać do Strasburga, wtedy
tornson
27.11.09, 10:01
to jemu odszkodowanie będzie musiało wypłacić syfiaste antyspołeczne państwo.»
Najczęściej czytane24 htydzień




