Górnik i związkowiec z KGHM płaci tysiące za głodówkę

Katarzyna Lubiniecka
29.11.2009 , aktualizacja: 29.11.2009 20:11
A A A Drukuj
Dariusz Kwiatkowski, górnik i związkowiec z KGHM, zapłacił w czwartek Polskiej Miedzi pierwszą ratę odszkodowania za straty, jakie spółka poniosła z powodu przeprowadzonego przez niego strajku głodowego. Rata wyniosła 3,1 tys. zł, a w sumie Kwiatkowski ma zapłacić ponad 37 tys. zł.
Dariusz Kwiatkowski podczas jednej z rozpraw
Fot. Łukasz Giza/AG
Dariusz Kwiatkowski podczas jednej z rozpraw
SERWISY
Kwiatkowski od pięciu lat jest w KGHM wiceprzewodniczącym komisji zakładowej Związku Zawodowego Pracowników Dołowych. W 2007 roku związek ten, podobnie jak wszystkie inne w kombinacie, sprzeciwiał się wypłacie przez spółkę 3,4 mld zł zysku akcjonariuszom, głównie skarbowi państwa. Kwiatkowski zaproponował, że na znak protestu przeprowadzi głodówkę pod ziemią. Komisja zakładowa zgodziła się i od 3 lipca zjechał kilometr pod ziemię i głodował tam przez tydzień. KGHM pozwał go o odszkodowanie za straty, jakie firma poniosła w wyniku nielegalnej - zdaniem jej władz - akcji. Zażądał 26953,41 zł odszkodowania, m.in. za pracę ratowników, którzy zabezpieczali protest. Kwiatkowski nie chciał płacić, bo uważał, że strajk był legalny. W zeszłym roku Sąd Rejonowy w Lubinie uznał, że akcja była samowolna i nakazał zapłacić górnikowi odszkodowanie. - Mój prawnik złożył odwołanie, ale nie wpłacił 30 zł opłaty za wniesienie apelacji - mówi Kwiatkowski. Potem przez kilka miesięcy bezskutecznie walczył o przywrócenie terminu złożenia apelacji. W maju wyrok się uprawomocnił. W październiku Kwiatkowski dostał informację, że w sumie ma zapłacić 37094,41 zł.

- Na szczęście dyrekcja zgodziła się na rozłożenie mi tego na 12 rat. 3 tys. zł to prawie cała moja miesięczna pensja, zarabiam niecałe 4 tys. zł. Ale nie żałuję. Strajkowałem w interesie kombinatu. A teraz znów słyszymy, że i w tym roku zabiorą nam dywidendę - mówi związkowiec.

Koledzy związkowcy przekonują, że głodówka Kwiatkowskiego była ich wspólną akcją strajkową, chcą się złożyć, by za kolegę zapłacić. Ale wtedy Kwiatkowski musiałby zapłacić około 6 tys. zł podatku od darowizny. W grudniu komisja krajowa związku dołowych ma się zastanowić, jak przekazać mu te pieniądze.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 64 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów