Potrzeba nowych linii tramwajowych, ale budowanych w z głową
19.11.2009
, aktualizacja: 19.11.2009 15:43
LIST CZYTELNIKA. Jaka jest komunikacja zbiorowa we Wrocławiu, każdy widzi. Chociaż nie, chyba nie każdy, z poziomu urzędu miasta czy Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta tego chyba nie widać.
ZOBACZ TAKŻE
- Poszukają rozwiązań problemów z komunikacją miejską (05-12-10, 15:42)
- Koniec marzeń o wrocławskim nowoczesnym tramwaju plus (18-11-09, 09:00)
Ulic nie da się poszerzać w nieskończoność, mamy mało pieniędzy, a zaniechania 60 lat się odbijają czkawką właśnie teraz. Trzeba jakoś ludzi sprawnie transportować, a do tego powinna służyć komunikacja miejska. A ta kwestia jest we Wrocławiu totalną porażką.
Nie dość, że nie robi się nic w sprawie poprawienia jakości usług transportu publicznego, to jeszcze wciska się ludziom kit, jak to będzie super, gdy powstanie tramwaj plus.
Po pierwsze: w takim mieście jak Wrocław w centrum taki tramwaj może jechać tylko pod ziemią (przykład: Bochum), inaczej zabierze zbyt dużo przestrzeni lub będzie stał w korkach.
Po drugie: nie może współdzielić torów ze zwykłym tramwajem - jak będzie się poruszał razem ze zwykłymi tramwajami, to czym się będzie od nich różnił? (tak, wiem kolorem i wzorkiem - po to była sonda).
Po trzecie: po co w mieście ze składami jednokierunkowymi wprowadzać część taboru dwukierunkowego - żeby nagle okazało się, że nie ma czym awaryjnie jeździć? Argument o tym, że pętle zajmują zbyt dużo miejsca nie przekonuje mnie, można zorganizować pętlę tak, aby były w otoczeniu sklepy, posadzić drzewka i krzewy (jak na al. Kromera). Tyle pieniędzy zostało wydane na projekty, analizy, przebudowy i zakup taboru, a na końcu okazuje się że będzie to zwykły tramwaj. Proponuję od razu do Skody napisać, żeby zbudowali jednokierunkowce, a za zaoszczędzone pieniądze zbudować pętle na Kozanowie i Gaju. Dla ludzi będzie lepiej.
Problemem tego miasta nie jest brak połączeń, ale źle zorganizowana sieć połączeń. Zamiast systemu Tramwaj Plus należałoby się zastanowić nad budową zwykłych torowisk lub przywróceniem do użytku przedwojennych. W gruncie rzeczy przedwojenna sieć tramwajowa we Wrocławiu była bardziej rozbudowana i pewnie bardziej efektywna. Obecnie najsłabszym punktem naszej komunikacji jest zbyt duże natężenie ruchu tramwajowego w niektórych punktach - dla przykładu pl. Dominikański, Piłsudskiego (przy Świdnickiej, kierunek od dworca).
Wraz ze źle ustawioną sygnalizacją powoduje to tworzenie się korków tramwajowych - jeśli cykl sygnalizacji na skrzyżowaniu Pilsudskiego/Świdnicka trwa dwie minuty, to na godzinę może przejechać przez skrzyżowanie 30 składów. Tymczasem tamtędy przejeżdża siedem linii (0, 2, 5, 11, 15, 17, 22), w szczycie każda z nich ma kurs co 12 min, co daje 35 składów na godzinę. Skrócenie cyklu sygnalizacji niewiele da, bo tam jest przystanek i jakoś ludzie muszą wsiąść/wysiąść do/z tramwaju.
Należy więc pomyśleć o zbudowaniu nowego torowiska, chociażby przez Kościuszki, aby problem rozwiązać.
Inną sprawą jest brak analizy potrzeb komunikacyjnych ludności. Jeśli wiadomo (do tego nie trzeba specjalnej komisji), że gdzieś jakiś deweloper buduje osiedle z 300 mieszkaniami, to ruch się tam właśnie zwiększy. Rozumiem, że Zgorzelisko czy Ołtaszyn są daleko od centrum, ale nie od wczoraj wiadomo, że te osiedla się szybko rozrastają i należy coś robić, aby rozbudować tam sieć połączeń. Rozumem także, że w wypadku Psiego Pola jest tylko jedna droga dojazdowa (i to do tego tranzytowa), ale pozostawienie na tych osiedlach układu komunikacyjnego sprzed 20 lat jest nienormalne (dodanie kilku kursów wysłużonych jelczów nic nie da).
Ludzie się oburzają, że miasto kupuje autobusy bez klimatyzacji. Ale to nawet dobrze, bo klimatyzacja przeznaczona na autobus z maksymalnie 150 osobami nie będzie efektywnie działać, gdy będzie tam ich 300.
Wniosek: pomoże budowa nowych linii tramwajowych, ale z sensem, a nie tylko dlatego, że można na nie wyciągnąć kasę z Unii. Nowe linie autobusowe powinny powstawać tam, gdzie nie opłaca się puszczać tramwaju, a ruch się zwiększa.
Nie dość, że nie robi się nic w sprawie poprawienia jakości usług transportu publicznego, to jeszcze wciska się ludziom kit, jak to będzie super, gdy powstanie tramwaj plus.
Po pierwsze: w takim mieście jak Wrocław w centrum taki tramwaj może jechać tylko pod ziemią (przykład: Bochum), inaczej zabierze zbyt dużo przestrzeni lub będzie stał w korkach.
Po drugie: nie może współdzielić torów ze zwykłym tramwajem - jak będzie się poruszał razem ze zwykłymi tramwajami, to czym się będzie od nich różnił? (tak, wiem kolorem i wzorkiem - po to była sonda).
Po trzecie: po co w mieście ze składami jednokierunkowymi wprowadzać część taboru dwukierunkowego - żeby nagle okazało się, że nie ma czym awaryjnie jeździć? Argument o tym, że pętle zajmują zbyt dużo miejsca nie przekonuje mnie, można zorganizować pętlę tak, aby były w otoczeniu sklepy, posadzić drzewka i krzewy (jak na al. Kromera). Tyle pieniędzy zostało wydane na projekty, analizy, przebudowy i zakup taboru, a na końcu okazuje się że będzie to zwykły tramwaj. Proponuję od razu do Skody napisać, żeby zbudowali jednokierunkowce, a za zaoszczędzone pieniądze zbudować pętle na Kozanowie i Gaju. Dla ludzi będzie lepiej.
Problemem tego miasta nie jest brak połączeń, ale źle zorganizowana sieć połączeń. Zamiast systemu Tramwaj Plus należałoby się zastanowić nad budową zwykłych torowisk lub przywróceniem do użytku przedwojennych. W gruncie rzeczy przedwojenna sieć tramwajowa we Wrocławiu była bardziej rozbudowana i pewnie bardziej efektywna. Obecnie najsłabszym punktem naszej komunikacji jest zbyt duże natężenie ruchu tramwajowego w niektórych punktach - dla przykładu pl. Dominikański, Piłsudskiego (przy Świdnickiej, kierunek od dworca).
Wraz ze źle ustawioną sygnalizacją powoduje to tworzenie się korków tramwajowych - jeśli cykl sygnalizacji na skrzyżowaniu Pilsudskiego/Świdnicka trwa dwie minuty, to na godzinę może przejechać przez skrzyżowanie 30 składów. Tymczasem tamtędy przejeżdża siedem linii (0, 2, 5, 11, 15, 17, 22), w szczycie każda z nich ma kurs co 12 min, co daje 35 składów na godzinę. Skrócenie cyklu sygnalizacji niewiele da, bo tam jest przystanek i jakoś ludzie muszą wsiąść/wysiąść do/z tramwaju.
Należy więc pomyśleć o zbudowaniu nowego torowiska, chociażby przez Kościuszki, aby problem rozwiązać.
Inną sprawą jest brak analizy potrzeb komunikacyjnych ludności. Jeśli wiadomo (do tego nie trzeba specjalnej komisji), że gdzieś jakiś deweloper buduje osiedle z 300 mieszkaniami, to ruch się tam właśnie zwiększy. Rozumiem, że Zgorzelisko czy Ołtaszyn są daleko od centrum, ale nie od wczoraj wiadomo, że te osiedla się szybko rozrastają i należy coś robić, aby rozbudować tam sieć połączeń. Rozumem także, że w wypadku Psiego Pola jest tylko jedna droga dojazdowa (i to do tego tranzytowa), ale pozostawienie na tych osiedlach układu komunikacyjnego sprzed 20 lat jest nienormalne (dodanie kilku kursów wysłużonych jelczów nic nie da).
Ludzie się oburzają, że miasto kupuje autobusy bez klimatyzacji. Ale to nawet dobrze, bo klimatyzacja przeznaczona na autobus z maksymalnie 150 osobami nie będzie efektywnie działać, gdy będzie tam ich 300.
Wniosek: pomoże budowa nowych linii tramwajowych, ale z sensem, a nie tylko dlatego, że można na nie wyciągnąć kasę z Unii. Nowe linie autobusowe powinny powstawać tam, gdzie nie opłaca się puszczać tramwaju, a ruch się zwiększa.
Najnowsze wiadomości
-
Dobre Strony czytania najmłodszym poznacie na Solnym
-
Awangarda elektroniki na festiwalu Avant. Przyjadą gwiazdy
-
Piątek we Wrocławiu. Zobacz miasto na zdjęciach
-
Wypadek na Legnickiej: ciężarówka potrąciła kilkulatka
-
Iran, Tajlandia, Wenezuela w jeden wieczór? To możliwe
-
Pojawiła się szansa na rozejm we wrocławskim MPK
-
Lotus, Lexus, Porsche - takie samochody zobaczysz w Hali Stulecia
- 16 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
-
Potrzeba nowych linii tramwajowych, ale budowan...
monop2
19.11.09, 17:17
>jeśli cykl sygnalizacji na skrzyżowaniu Pilsudskiego/Świdnicka trwa dwieminuty, to na godzinę może przejechać przez skrzyżowanie 30 składów.60 składów, bo tam się linie tramwajowe »
-
Metro - zadanie dla nowego prezydenta
arturvelfelix1
19.11.09, 22:00
Metro musi być koronnym projektem prezydenta który przyjdzie po Dutkiewiczu. Plany metra już były, ale trasa miała przebiegać od Sudeckiej na północ. »
-
Potrzeba nowych linii tramwajowych, ale budowan...
themoony
19.11.09, 22:55
Jakie metro??? Jak tutaj problemem jest kilkukilometrowy odcinek torów tramwajowych? Na jakim wy ludzie świecie żyjecie? Miasto powinno teraz przynajmniej wprowadzić tzw. "zieloną falę" dla »
Najczęściej czytane24 htydzień


