Miasta narciarskie łączą się, żeby turyści nie uciekali
19.11.2009
, aktualizacja: 18.11.2009 16:34
- Narciarze uciekają nam do Słowacji, Czech, Niemiec i Austrii - skarżą się burmistrzowie miast narciarskich. W połowie listopada spotkali się w Szklarskiej Porębie, by rozmawiać o swoich problemach
ZOBACZ TAKŻE
- Gospodarze dolnośląskich kurortów czekają na narciarzy (28-11-09, 07:00)
- U nas od narciarzy ważniejszy jest ekolog na drzewie (24-11-09, 14:56)
- Niedługo ruszymy na stoki - najchętniej zagraniczne (22-11-09, 17:59)
- Trzeba działać, by zatrzymać narciarzy - przekonuje Henryk Sułuja, burmistrz Ustrzyk Dolnych.
Forum Miast Narciarskich powołali na początku września burmistrzowie Szczyrku, Szklarskiej Poręby, Wisły i Zakopanego. - Chcemy, by służyło ono wymianie informacji i wspieraniu się w organizacji dużych imprez sportowych - tłumaczy Arkadiusz Wichniak, burmistrz Szklarskiej Poręby. - Będzie także reprezentować nasze interesy w kontaktach z administracją państwową i organizacjami pozarządowymi.
Do współpracy zaprosili wszystkie gminy utrzymujące się ze sportów zimowych. Do tej pory przyłączyły się: Iwonicz-Zdrój, Piwniczna-Zdrój, Mszana Dolna i Ustrzyki Dolne.
- Wspólna reprezentacja miejscowości narciarskich jest konieczna - przekonuje Tadeusz Patalita, wójt Mszany Dolnej. - Problemów jest mnóstwo: od Bieszczad aż do Sudetów.
Samorządowcy z narciarskich miejscowości narzekają zwłaszcza na zbyt wysokie podatki, jakie muszą płacić przedsiębiorcy inwestujący w infrastrukturę sportową.
- Inwestycje na stokach narciarskich wiążą się z olbrzymimi powierzchniami, a przez to z dużymi nakładami finansowymi. Gdy dochodzą do tego wysokie podatki, mało którego przedsiębiorcę stać na takie wydatki - tłumaczy Patalita. - Tymczasem, jeśli chcemy się rozwijać, musimy tworzyć klimat korzystny dla inwestycji. Teraz to jest niemożliwe.
Samorządowcy chcą o tym rozmawiać z ministerstwem finansów. Resort wyraził już zainteresowanie takim spotkaniem.
Podczas spotkania dyskutowano również o współpracy ze związkami sportowymi. Z debaty zadowolony jest Andrzej Wąsowicz, wiceprezes Polskiego Związku Narciarskiego: - Oczywiście kontaktujemy się z każdą gminą czy miastem, w której działają nasze struktury, ale do tej pory brakowało spotkania, na którym można by omówić najczęściej pojawiające się problemy. Tymczasem wiele klubów upada z braku pieniędzy. Ich finansowanie leży w gestii samorządów. Bardzo często słyszymy jednak od nich, że nie mają prawnych możliwości większego wsparcia dla tych inicjatyw. Samorządowcy, z którymi tutaj rozmawiałem, podpowiedzieli mi kilka rozwiązań tego problemu. Będę je teraz polecał innym.
W forum uczestniczyli także przedstawiciele Polskiego Związku Biathlonowego, Karkonoskiego Parku Narodowego, Polskich Linii Kolejowych i Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego.
Miasta narciarskie spotkają się ponownie w marcu w Szczyrku. Przyjrzą się propozycjom zmian podatkowych i omówią problemy związane z inwestycjami na terenach objętych różnymi formami ochrony przyrody. Po raz kolejny poruszą także temat współpracy ze związkami sportowymi w kwestii inwestycji, organizacji imprez sportowych i szkoleń.
- Na razie tylko zasygnalizowaliśmy wspólne problemy, ale żadnego jeszcze nie rozwiązaliśmy - zaznacza Paweł Pernal, burmistrz Iwonicza-Zdroju. - Przed nami więc wiele pracy.
Wichniak nadal zachęca do współpracy inne miejscowości narciarskie. - Razem możemy więcej - przekonuje. - Jestem zwolennikiem stawiania małych, ale pewnych kroków i wierzę, że powoli, ale systematycznie osiągniemy zamierzone cele.
Forum Miast Narciarskich powołali na początku września burmistrzowie Szczyrku, Szklarskiej Poręby, Wisły i Zakopanego. - Chcemy, by służyło ono wymianie informacji i wspieraniu się w organizacji dużych imprez sportowych - tłumaczy Arkadiusz Wichniak, burmistrz Szklarskiej Poręby. - Będzie także reprezentować nasze interesy w kontaktach z administracją państwową i organizacjami pozarządowymi.
Do współpracy zaprosili wszystkie gminy utrzymujące się ze sportów zimowych. Do tej pory przyłączyły się: Iwonicz-Zdrój, Piwniczna-Zdrój, Mszana Dolna i Ustrzyki Dolne.
- Wspólna reprezentacja miejscowości narciarskich jest konieczna - przekonuje Tadeusz Patalita, wójt Mszany Dolnej. - Problemów jest mnóstwo: od Bieszczad aż do Sudetów.
Samorządowcy z narciarskich miejscowości narzekają zwłaszcza na zbyt wysokie podatki, jakie muszą płacić przedsiębiorcy inwestujący w infrastrukturę sportową.
- Inwestycje na stokach narciarskich wiążą się z olbrzymimi powierzchniami, a przez to z dużymi nakładami finansowymi. Gdy dochodzą do tego wysokie podatki, mało którego przedsiębiorcę stać na takie wydatki - tłumaczy Patalita. - Tymczasem, jeśli chcemy się rozwijać, musimy tworzyć klimat korzystny dla inwestycji. Teraz to jest niemożliwe.
Samorządowcy chcą o tym rozmawiać z ministerstwem finansów. Resort wyraził już zainteresowanie takim spotkaniem.
Podczas spotkania dyskutowano również o współpracy ze związkami sportowymi. Z debaty zadowolony jest Andrzej Wąsowicz, wiceprezes Polskiego Związku Narciarskiego: - Oczywiście kontaktujemy się z każdą gminą czy miastem, w której działają nasze struktury, ale do tej pory brakowało spotkania, na którym można by omówić najczęściej pojawiające się problemy. Tymczasem wiele klubów upada z braku pieniędzy. Ich finansowanie leży w gestii samorządów. Bardzo często słyszymy jednak od nich, że nie mają prawnych możliwości większego wsparcia dla tych inicjatyw. Samorządowcy, z którymi tutaj rozmawiałem, podpowiedzieli mi kilka rozwiązań tego problemu. Będę je teraz polecał innym.
W forum uczestniczyli także przedstawiciele Polskiego Związku Biathlonowego, Karkonoskiego Parku Narodowego, Polskich Linii Kolejowych i Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego.
Miasta narciarskie spotkają się ponownie w marcu w Szczyrku. Przyjrzą się propozycjom zmian podatkowych i omówią problemy związane z inwestycjami na terenach objętych różnymi formami ochrony przyrody. Po raz kolejny poruszą także temat współpracy ze związkami sportowymi w kwestii inwestycji, organizacji imprez sportowych i szkoleń.
- Na razie tylko zasygnalizowaliśmy wspólne problemy, ale żadnego jeszcze nie rozwiązaliśmy - zaznacza Paweł Pernal, burmistrz Iwonicza-Zdroju. - Przed nami więc wiele pracy.
Wichniak nadal zachęca do współpracy inne miejscowości narciarskie. - Razem możemy więcej - przekonuje. - Jestem zwolennikiem stawiania małych, ale pewnych kroków i wierzę, że powoli, ale systematycznie osiągniemy zamierzone cele.
Najnowsze wiadomości
-
Pogoda na Dolnym Śląsku: Tyle słońca w każdym mieście
-
Korki na ul. Braniborskiej po nocnej awarii wodociągu
-
Na drodze koło Ząbkowic Śląskich zginął mężczyzna
-
Narodowe murem za artystami, strajkuje w czwartek
-
Za dziesięć dni będzie gotowy deptak na Kuźniczej [FOTO]
-
Zarabiajmy we Wrocławiu na tym, czego inni nie mają
-
Pękła magistrala. Problemy z wodą w całym mieście
- 5 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Miasta narciarskie łączą się, żeby turyści nie ...
gosc_nty
19.11.09, 11:11
niech popatrza jak to robiono przed wojnazapraszano do odwiedzin osrodkow narciarskich przy uzyciu kolei,od stacji odbierali narciarzy przewoznicy reginalni,niektore linie kolejowe nigdy by »
-
Miasta narciarskie łączą się, żeby turyści nie ...
qrczakoff
19.11.09, 11:27
No to może włodarze gmin niech się wybiorą tam gdzie uciekają narciarze ipodpatrzą czemu oni to robią? Infrastruktura narciarska nie wystarczy. Do tegotrzeba jeszcze gastronomii, noclegów, »
Najczęściej czytane24 htydzień




