Turów: Czy koszykarze grają przeciwko trenerowi?
15.11.2009
, aktualizacja: 15.11.2009 17:44
Kolejnej porażki na wyjeździe doznali koszykarze PGE Turowa Zgorzelec - w Warszawie podopieczni Saso Obradovicia przegrali 77:67. Była to trzecia porażka w pięciu wyjazdowych meczach Turowa. Prezes klubu zaprzecza, że dojdzie do dymisji trenera Saso Obradovicia.
ZOBACZ TAKŻE
- Dlaczego Turów Zgorzelec znalazł się w kryzysie (17-11-09, 14:51)
SERWISY
Brandun Hughes, Eddie Miller, Joshua Alexander - tych trzech graczy Polonii Azbud Warszawa zdobyło w sumie 65 punktów - prawie tyle samo co cały zespół Turowa. Sam Alexander miał ich 27, myląc się jedynie przy czterech rzutach z gry. Z niskim skrzydłowym Polonii nie radził sobie reprezentant kraju Krzysztof Roszyk, a sprowadzony do Zgorzelca właśnie w roli defensora Konrad Wysocki grał zaledwie trzy minuty. Wszystko wskazuje, że to efekt kłótni gracza z trenerem Saso Obradoviciem podczas meczu z AZS-em Koszalin. Wiemy, że niesnaski na linii zawodnik - trener miały ciąg dalszy. Obradović i Wysocki wdali się także w ostrą dyskusję już po meczu z Koszalinem.
- Nic się nie stało, nie chcę tego komentować - mówił tydzień temu o zdarzeniu Obradović.
Takie spięcia mogą świadczyć o niezbyt dobrej atmosferze w zespole. Wskazuje na to także kolejny już mecz, w którym zawodnicy sprawiają takie wrażenie, jakby grali przeciwko trenerowi. Obrona Turowa funkcjonuje kiepsko, a w ofensywie drużyna prezentuje się chaotycznie.
Wcześniej popisy strzeleckie w meczach przeciwko Turowowi urządzali sobie Iwo Kitzinger z Trefla Sopot czy Theodore Scott ze Sportino Inowrocław. W niedzielę kosz zgorzelczan dziurawił jak chciał wspomniany wcześniej Alexander.
- Trener tłumaczył na konferencji prasowej, że Wysocki nie pasował mu do koncepcji bronienia "wysoko" na obwodzie, dlatego grał tak mało. Nie ma między nimi spięć i zatargów. Gdyby tak było, Wysocki pewnie nie grałby wcale - wyjaśnia prezes Turowa Jan Michalski.
Wicemistrzowie Polski ze Zgorzelca przegrali już trzy z pięciu rozegranych do tej pory meczów wyjazdowych. Tak słabej dyspozycji drużyny nie spodziewał się chyba nikt. Gorącą atmosferę w zespole, gdzie mówiono już nawet o zwolnieniu szkoleniowca, uspokoił mecz przed własną publicznością z AZS-em Koszalin. Turów wygrał pewnie 19 punktami i ponownie wydawało się, że wraca do właściwego rytmu. Porażka z Polonią Azbud Warszawa znów zburzyła spokój w Zgorzelcu.
- Nie będzie zmian, nie przewidujemy teraz takiego scenariusza. Musimy podejść do sprawy na spokojnie, nie będziemy oceniać się po jednej trzeciej sezonu. Na pewno nie cieszy nas to, że przegraliśmy kolejny mecz, ale w Warszawie wyglądało to zupełnie inaczej niż np. w Kołobrzegu, gdzie graliśmy okropny chaos - tłumaczy Michalski.
Polonia Azbud Warszawa - PGE Turów Zgorzelec 77:67
Kwarty: 17:14, 23:17, 12:19, 25:17
Polonia: Bacik 3, Frasunkiewicz 5 (1), Perka 2, Alexander 27 (4), Hughes 19 (1) oraz Nowakowski 2, Łączyński 0, Czujkowski 0, Miller 19 (3).
Turów: Deane 6, Wright 17, Witka 6 (1), Chyliński 6 (2), Wysocki 2 oraz Roszyk 5, Leończyk 4, Wójcik 5, Gray 16 (4).
- Nic się nie stało, nie chcę tego komentować - mówił tydzień temu o zdarzeniu Obradović.
Takie spięcia mogą świadczyć o niezbyt dobrej atmosferze w zespole. Wskazuje na to także kolejny już mecz, w którym zawodnicy sprawiają takie wrażenie, jakby grali przeciwko trenerowi. Obrona Turowa funkcjonuje kiepsko, a w ofensywie drużyna prezentuje się chaotycznie.
Wcześniej popisy strzeleckie w meczach przeciwko Turowowi urządzali sobie Iwo Kitzinger z Trefla Sopot czy Theodore Scott ze Sportino Inowrocław. W niedzielę kosz zgorzelczan dziurawił jak chciał wspomniany wcześniej Alexander.
- Trener tłumaczył na konferencji prasowej, że Wysocki nie pasował mu do koncepcji bronienia "wysoko" na obwodzie, dlatego grał tak mało. Nie ma między nimi spięć i zatargów. Gdyby tak było, Wysocki pewnie nie grałby wcale - wyjaśnia prezes Turowa Jan Michalski.
Wicemistrzowie Polski ze Zgorzelca przegrali już trzy z pięciu rozegranych do tej pory meczów wyjazdowych. Tak słabej dyspozycji drużyny nie spodziewał się chyba nikt. Gorącą atmosferę w zespole, gdzie mówiono już nawet o zwolnieniu szkoleniowca, uspokoił mecz przed własną publicznością z AZS-em Koszalin. Turów wygrał pewnie 19 punktami i ponownie wydawało się, że wraca do właściwego rytmu. Porażka z Polonią Azbud Warszawa znów zburzyła spokój w Zgorzelcu.
- Nie będzie zmian, nie przewidujemy teraz takiego scenariusza. Musimy podejść do sprawy na spokojnie, nie będziemy oceniać się po jednej trzeciej sezonu. Na pewno nie cieszy nas to, że przegraliśmy kolejny mecz, ale w Warszawie wyglądało to zupełnie inaczej niż np. w Kołobrzegu, gdzie graliśmy okropny chaos - tłumaczy Michalski.
Polonia Azbud Warszawa - PGE Turów Zgorzelec 77:67
Kwarty: 17:14, 23:17, 12:19, 25:17
Polonia: Bacik 3, Frasunkiewicz 5 (1), Perka 2, Alexander 27 (4), Hughes 19 (1) oraz Nowakowski 2, Łączyński 0, Czujkowski 0, Miller 19 (3).
Turów: Deane 6, Wright 17, Witka 6 (1), Chyliński 6 (2), Wysocki 2 oraz Roszyk 5, Leończyk 4, Wójcik 5, Gray 16 (4).
Najnowsze wiadomości
-
Dobre Strony czytania najmłodszym poznacie na Solnym
-
Awangarda elektroniki na festiwalu Avant. Przyjadą gwiazdy
-
Piątek we Wrocławiu. Zobacz miasto na zdjęciach
-
Wypadek na Legnickiej: ciężarówka potrąciła kilkulatka
-
Iran, Tajlandia, Wenezuela w jeden wieczór? To możliwe
-
Pojawiła się szansa na rozejm we wrocławskim MPK
-
Lotus, Lexus, Porsche - takie samochody zobaczysz w Hali Stulecia
- 5 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Turów: Czy koszykarze grają przeciwko trenerowi?
yuuu11
15.11.09, 19:05
Z całą pewnoęcią nie grają, tak nie robią profesjonaliści, ale gołym okiem widać, że zawodnicy są kompletnie niegrani na boisku, dominuje chaos i brak jakiejkolwiek taktyki. Zawodnicy nie »
Najczęściej czytane24 htydzień




