Lodowisko na fontannie nie w tym roku. Może za rok

Magda Nogaj
10.11.2009 , aktualizacja: 09.11.2009 19:57
A A A Drukuj
Lodowiska w tym roku nie będzie. Fontanna została ogrodzona, a woda w niecce spuszczona Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta Lodowiska w tym roku nie będzie. Fontanna została ogrodzona, a woda w niecce spuszczona
Łyżwy na kołku zawiesić mogą ci, którzy sądzili, że poślizgają się w tym roku na pergoli. Miasto w czerwcu zapowiadało, że zimą zamieni fontannę w lodowisko. Teraz przekonuje, że ślizgawka będzie, ale za rok.
Fontanna kosztowała 12 mln zł. Jest najdroższa w Polsce, ale miała za to służyć cały rok. Miasto planowało zimą wykorzystywać ją jako lodowisko, tym m.in. uzasadniało wysoki koszt inwestycji. Jeszcze latem, tuż przed otwarciem wodotrysku, urzędnicy zapewniali, że ślizgawka otwarta zostanie tej zimy. Dziś twierdzą co innego. - Od początku planowaliśmy uruchomić lodowisko w przyszłym roku - przekonuje Paweł Czuma, szef biura prasowego w urzędzie miasta. - Dopiero montowana jest instalacja, która to umożliwi. Teraz tam jest plac budowy.

Urządzenia chłodzące początkowo miały być ustawione w tymczasowych kontenerach. Miasto zrezygnowało jednak z tego pomysłu i zdecydowało, że z montażem agregatów poczeka do końca marca, gdy gotowe będzie powstające przy Hali Stulecia Regionalne Centrum Turystyki Biznesowej. Tam także urządzone mają być pomieszczenia dla obsługi lodowiska.

Ślizgawka na pergoli miałaby około 4700 m kw. W Polsce większą taflę, ale tylko nieznacznie, posiada tor łyżwiarski Stegny w Warszawie. - Utrzymanie tak gigantycznego lodowiska będzie kosmicznie drogie - mówi Wojciech Studzienny, najemca warszawskiego lodowiska Torwar. - Na sam prąd, by schłodzić tak wielką taflę, trzeba będzie wydać nawet 40-50 tys. zł miesięcznie. Przeciętne lodowisko, które ma 1800 m kw., kosztuje około 15 tys. zł.

Czuma przyznaje, że koszty utrzymania ślizgawki na pergoli mogą być wysokie. Zapewnia jednak, że nie miało to wpływu na przyszłoroczny termin otwarcia lodowiska: - Ceny z biletów zrównoważą te wydatki. Wystarczy, że na lodowisku pojawi się tysiąc osób dziennie. Myślę, że nie będzie z tym problemu, bo to będzie niesamowita atrakcja dla wrocławian i turystów jeździć na łyżwach w tak pięknym miejscu. Dodatkowe wpływy miasto uzyska z wypożyczania łyżew. Zyski przyniesie też wynajem powierzchni pod małą gastronomię.

Fontanna nie dość, że nie będzie lodowiskiem, to jeszcze zaczęła przeciekać. Trzeba ją było zamknąć jeszcze w trakcie sezonu, bo wydostawało się z niej aż pięć tysięcy litrów wody na dobę. Pisaliśmy o tym przed miesiącem, gdy miasto zleciło zbadanie niecki Politechnice Wrocławskiej. - Ustaliliśmy, że firma, która budowała fontannę, źle wykonała uszczelnienie między płatami, z których składa się niecka - mówi dr inż. Dariusz Styś z Instytutu Budownictwa. - Niecka jest też w wielu miejscach popękana. Nie są to jakieś wielkie rysy, ale wykonawca musi je uszczelnić żywicą. Powinien się spieszyć, bo jeśli temperatura spadnie poniżej pięciu stopni, nie będzie mógł realizować prac. Przez zimę pęknięcia mogą się powiększyć.

Na naprawę niecki miasto dało firmie Gutkowski czas do wiosny. - Nawet jeśli rysy się pogłębią, i tak będą usuwane, więc nie ma sensu spieszyć się z pracami - uważa Czuma.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy