Nie trzeba będzie powtarzać procesu lubińskiego
06.11.2009
, aktualizacja: 06.11.2009 21:20
Sąd Najwyższy oddalił w piątek kasację Jana M., byłego zastępcy komendanta miejskiego MO w Lubinie, oskarżonego o sprawstwo kierownicze do zabójstwa trzech manifestantów podczas solidarnościowej manifestacji 31 sierpnia 1982 roku. Jan M. ma się stawić w więzieniu 23 listopada.
Jan M. zwrócił się do SN o kasację wyroku z lipca 2007 roku skazującego go na 3,5 roku więzienia. Jego obrońca Beata Pawłowicz-Kaczmarek uzasadniała wniosek kasacyjny nienależnym obsadzeniem składu orzekającego. Jeden z sędziów sądu okręgowego był na czas procesu delegowany z sądu wojskowego do sądu okręgowego, ale jego delegację ze strony MON podpisał urzędnik zamiast szefa MON. Dlatego była ona - zdaniem obrońcy - nieważna, mimo że minister Bogdan Klich na prośbę SN dokument potwierdził.
Jan M. jest ostatnim z trzech oskarżonych sądzonych w tzw. procesie lubińskim. 31 sierpnia 1982 r. podczas solidarnościowej manifestacji w Lubinie od milicyjnych kul zginęli: 25-letni Mieczysław Poźniak, 31-letni Andrzej Trajkowski i 28-letni Michał Adamowicz, a jedenaście osób zostało rannych.
Podjęte po 1989 roku śledztwo nie ustaliło nazwisk milicjantów, którzy strzelali do tłumu. W 1992 roku, tuż przed 10. rocznicą wydarzeń lubińskich, obecny prokurator krajowy Edward Zalewski wysłał do sądu akt oskarżenia. Oskarżono w nim siedem osób, ale tylko trzy o sprawstwo kierownicze do zabójstwa, czyli o czyn, który się nie przedawnia. Od 1993 roku wrocławskie sądy wydały już w ich sprawie osiem wyroków. Za pierwszym razem wszyscy trzej oskarżeni zostali uniewinnieni, potem byli uznawani winnymi i skazywani.
Pozostali dwaj: Bogdan G., były zastępca komendanta wojewódzkiego MO w Legnicy, oraz Tadeusz J., dowódca plutonu ZOMO, który strzelał do tłumu ostrą amunicją, zostali osądzeni i nawet odbyli karę więzienia (rok i trzy miesiące oraz 2,5 roku).
W lipcu 2007 r. sąd okręgowy we Wrocławiu uznał winę Jana M. i skazał go na siedem lat więzienia, ale na mocy amnestii z 1989 r. karę zmniejszył o połowę. Uzasadniając wyrok, sędzia Zbigniew Muszyński tłumaczył, że Jan M. jest winny, bo wiedział, że przed akcją przeciwko manifestantom oddziałom milicyjnym wydano broń długą i amunicję bojową. Nie próbował przerwać strzelania i w końcu opuścił stanowisko dowodzenia, godząc się tym samym na samowolę zomowców.
Sąd nie uwierzył w tłumaczenia Jana M., że jest niewinny, i że nie miał żadnego wpływu na działania oddziałów ZOMO.
Obecna podczas ogłaszania wyroku żona jednego z zamordowanych Stanisława Trajkowska mówiła, że tak niska kara jej nie satysfakcjonuje. Po śmierci męża musiała samotnie wychować dzieci. W dniu, gdy Andrzeja Trajkowskiego dosięgła milicyjna kula, była w czwartym miesiącu ciąży z czwartym dzieckiem.
Jan M. pracował w milicji 24 lata. Ostatnio jako oficer w komendzie wojewódzkiej w Legnicy. Po przejściu na emeryturę prowadził hurtownię napojów i alkoholi.
Po uprawomocnieniu się wyroku w lutym 2008 roku nie poszedł do więzienia, gdyż sąd godził się na odroczenie odbywania kary z powodu złego stanu zdrowia. W lutym tego roku SN uznał, że nie ma podstaw do zawieszenia wykonania kary. Ostatnio sąd okręgowy wyznaczył termin, w którym Jan M. ma stawić się do więzienia: 23 listopada.
Jan M. jest ostatnim z trzech oskarżonych sądzonych w tzw. procesie lubińskim. 31 sierpnia 1982 r. podczas solidarnościowej manifestacji w Lubinie od milicyjnych kul zginęli: 25-letni Mieczysław Poźniak, 31-letni Andrzej Trajkowski i 28-letni Michał Adamowicz, a jedenaście osób zostało rannych.
Podjęte po 1989 roku śledztwo nie ustaliło nazwisk milicjantów, którzy strzelali do tłumu. W 1992 roku, tuż przed 10. rocznicą wydarzeń lubińskich, obecny prokurator krajowy Edward Zalewski wysłał do sądu akt oskarżenia. Oskarżono w nim siedem osób, ale tylko trzy o sprawstwo kierownicze do zabójstwa, czyli o czyn, który się nie przedawnia. Od 1993 roku wrocławskie sądy wydały już w ich sprawie osiem wyroków. Za pierwszym razem wszyscy trzej oskarżeni zostali uniewinnieni, potem byli uznawani winnymi i skazywani.
Pozostali dwaj: Bogdan G., były zastępca komendanta wojewódzkiego MO w Legnicy, oraz Tadeusz J., dowódca plutonu ZOMO, który strzelał do tłumu ostrą amunicją, zostali osądzeni i nawet odbyli karę więzienia (rok i trzy miesiące oraz 2,5 roku).
W lipcu 2007 r. sąd okręgowy we Wrocławiu uznał winę Jana M. i skazał go na siedem lat więzienia, ale na mocy amnestii z 1989 r. karę zmniejszył o połowę. Uzasadniając wyrok, sędzia Zbigniew Muszyński tłumaczył, że Jan M. jest winny, bo wiedział, że przed akcją przeciwko manifestantom oddziałom milicyjnym wydano broń długą i amunicję bojową. Nie próbował przerwać strzelania i w końcu opuścił stanowisko dowodzenia, godząc się tym samym na samowolę zomowców.
Sąd nie uwierzył w tłumaczenia Jana M., że jest niewinny, i że nie miał żadnego wpływu na działania oddziałów ZOMO.
Obecna podczas ogłaszania wyroku żona jednego z zamordowanych Stanisława Trajkowska mówiła, że tak niska kara jej nie satysfakcjonuje. Po śmierci męża musiała samotnie wychować dzieci. W dniu, gdy Andrzeja Trajkowskiego dosięgła milicyjna kula, była w czwartym miesiącu ciąży z czwartym dzieckiem.
Jan M. pracował w milicji 24 lata. Ostatnio jako oficer w komendzie wojewódzkiej w Legnicy. Po przejściu na emeryturę prowadził hurtownię napojów i alkoholi.
Po uprawomocnieniu się wyroku w lutym 2008 roku nie poszedł do więzienia, gdyż sąd godził się na odroczenie odbywania kary z powodu złego stanu zdrowia. W lutym tego roku SN uznał, że nie ma podstaw do zawieszenia wykonania kary. Ostatnio sąd okręgowy wyznaczył termin, w którym Jan M. ma stawić się do więzienia: 23 listopada.
Najnowsze wiadomości
-
W pasażu Niepolda powstanie nieoficjalna strefa kibica
-
Wikingowie i Flinstonowie. Płynęli Odrą na czym się dało
-
Ludzie oglądają samochody... A tu wybory miss [FOTO]
-
Najczęstszy błąd językowy? Aż 80 proc. z nas źle akcentuje
-
Pokazali, skąd się bierze ciepło w naszych domach
-
Jak zadowolić kibiców podczas Euro 2012? POT Ci doradzi
-
Od 3 czerwca autobus "147" będzie kursował inaczej
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




