Mały hazard przejdzie do historii czy do podziemia?
28.10.2009
, aktualizacja: 28.10.2009 20:10
W ciągu pięciu lat automaty do gry, tzw. jednoręcy bandyci, mają zniknąć z miejsc publicznych. - A czy w Stanach, wprowadzając prohibicję, zrobiono porządek z pijącymi? - pyta Włodzimierz Mękarski
ZOBACZ TAKŻE
- Świdnica nie chce pomagać jednorękim bandytom (21-10-09, 20:23)
- Duża gra o małe stawki. Czy można oszukiwać na jednorękich bandytach? (20-10-09, 12:00)
- Świdnica w awangardzie walki z jednorękimi bandytami (06-11-09, 21:00)
- Branża hazardowa będzie się bronić. Pomoże jej agencja PR (30-10-09, 11:50)
- Jak samorząd Świdnicy walczy z branżą hazardową (30-10-09, 08:00)
Premier Donald Tusk zapowiedział, że w ciągu pięciu lat z barów, centrów handlowych i ze stacji benzynowych znikną automaty do gry. Zanim tzw. mały hazard przejdzie do historii, zostanie obłożony wysokim podatkiem - dziś wynosi on 180 euro miesięcznie od automatu, po zmianach wzrośnie do 480 euro. Rząd chce walczyć z - dziś nielegalnym - hazardem internetowym. Większość serwerów, z którego ten korzysta, jest za granicą. Premier nie ukrywał, że tak radykalna zmiana w podejściu do ustawy o grach i zakładach wzajemnych ma związek z ujawnieniem stenogramów podsłuchanych przez CBA rozmów byłego już szefa klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego z hazardowym biznesmenem Ryszardem Sobiesiakiem.
Rozmowa z Włodzimierzem Mękarskim*
Mirosław Maciorowski: Premier Tusk wypowiedział Waszej branży wojnę.
Włodzimierz Mękarski: - To, co usłyszałem, jest kolejnym dowodem na to, że premier i cała Platforma w swym działaniu kierują się wyłącznie słupkami poparcia. W latach 80. siedziałem w więzieniu [trzy lata za zorganizowanie strajku w stanie wojennym - przyp. MM] także dlatego, że walczyłem o wolność gospodarczą. Tymczasem polityk, który mieni się liberałem, uderza w legalnie działającą branżę i argumentuje to tym, że podniesienie podatków o 200 czy 300 proc. spowoduje większe wpływy do budżetu. Jestem przekonany, że będzie odwrotnie. Moim zdaniem Donald Tusk dorównał Robertowi Mugabe, prezydentowi Zimbabwe, który dla utrzymania władzy także niszczył prywatnych przedsiębiorców. Niech da przykład kraju w Europie, gdzie hazard jest zabroniony, a przedsiębiorcy hazardowi traktowani w taki sposób.
Motywacja rządu jest jasna: chce walczyć z uzależnieniem młodzieży od hazardu.
A czy w Stanach w latach 20., wprowadzając prohibicję, zrobiono porządek z pijącymi? Więcej z tego było kłopotów niż pożytku - rozwijała się szara strefa, rosła przestępczość, a ludzie i tak pili. Hazardzista też znajdzie sposób, by grać, jeśli nie legalnie, to w podziemiu.
Golden Play zejdzie do podziemia i zasili szarą strefę?
My na pewno tego nie zrobimy. Na razie mamy ważną koncesję na pięć lat na automaty o niskich wygranych i na sześć lat na salony gry. Potem zobaczymy; jak będzie trzeba, znajdziemy sobie inne miejsce na rynku. Szarą strefę zasilą właściciele małych firm z niewielką liczbą automatów, nowe podatki ich zabiją. A przecież zainwestowali w te automaty, wykombinują coś, żeby je gdzieś postawić, by zarabiały. Tak powstaje podziemie, nielegalne szulernie, lokale "tylko dla swoich".
Rząd ogłasza też wojnę z hazardem internetowym. Wygra?
Na razie nikomu się to nie udało, tak jak nie udało się wygrać z piractwem internetowym - ściąganiem filmów czy piosenek. Moim zdaniem polskiemu rządowi też się nie uda. To działanie propagandowe niepoparte racjonalnym efektem.
Jaki Pana zdaniem będzie los tych pomysłów w Sejmie?
Mam nadzieję, że tam są ludzie, którzy znają się na gospodarce. My absolutnie nie bronimy się przed podwyżką podatków, możemy o tym rozmawiać, ale to, co proponuje Donald Tusk, jest działaniem bolszewickim obliczonym na likwidację branży. Traktuje ją tak, jak komuniści kiedyś traktowali kułaków.
*Włodzimierz Mękarski - kiedyś lokalny polityk, dziś biznesmen branży hazardowej. Jest prezesem wrocławskiej firmy Golden Play, w której udziałowcem jest córka Ryszarda Sobiesiaka Magdalena. Firma ma w Polsce około tysiąca automatów.
Rozmowa z Włodzimierzem Mękarskim*
Mirosław Maciorowski: Premier Tusk wypowiedział Waszej branży wojnę.
Włodzimierz Mękarski: - To, co usłyszałem, jest kolejnym dowodem na to, że premier i cała Platforma w swym działaniu kierują się wyłącznie słupkami poparcia. W latach 80. siedziałem w więzieniu [trzy lata za zorganizowanie strajku w stanie wojennym - przyp. MM] także dlatego, że walczyłem o wolność gospodarczą. Tymczasem polityk, który mieni się liberałem, uderza w legalnie działającą branżę i argumentuje to tym, że podniesienie podatków o 200 czy 300 proc. spowoduje większe wpływy do budżetu. Jestem przekonany, że będzie odwrotnie. Moim zdaniem Donald Tusk dorównał Robertowi Mugabe, prezydentowi Zimbabwe, który dla utrzymania władzy także niszczył prywatnych przedsiębiorców. Niech da przykład kraju w Europie, gdzie hazard jest zabroniony, a przedsiębiorcy hazardowi traktowani w taki sposób.
Motywacja rządu jest jasna: chce walczyć z uzależnieniem młodzieży od hazardu.
A czy w Stanach w latach 20., wprowadzając prohibicję, zrobiono porządek z pijącymi? Więcej z tego było kłopotów niż pożytku - rozwijała się szara strefa, rosła przestępczość, a ludzie i tak pili. Hazardzista też znajdzie sposób, by grać, jeśli nie legalnie, to w podziemiu.
Golden Play zejdzie do podziemia i zasili szarą strefę?
My na pewno tego nie zrobimy. Na razie mamy ważną koncesję na pięć lat na automaty o niskich wygranych i na sześć lat na salony gry. Potem zobaczymy; jak będzie trzeba, znajdziemy sobie inne miejsce na rynku. Szarą strefę zasilą właściciele małych firm z niewielką liczbą automatów, nowe podatki ich zabiją. A przecież zainwestowali w te automaty, wykombinują coś, żeby je gdzieś postawić, by zarabiały. Tak powstaje podziemie, nielegalne szulernie, lokale "tylko dla swoich".
Rząd ogłasza też wojnę z hazardem internetowym. Wygra?
Na razie nikomu się to nie udało, tak jak nie udało się wygrać z piractwem internetowym - ściąganiem filmów czy piosenek. Moim zdaniem polskiemu rządowi też się nie uda. To działanie propagandowe niepoparte racjonalnym efektem.
Jaki Pana zdaniem będzie los tych pomysłów w Sejmie?
Mam nadzieję, że tam są ludzie, którzy znają się na gospodarce. My absolutnie nie bronimy się przed podwyżką podatków, możemy o tym rozmawiać, ale to, co proponuje Donald Tusk, jest działaniem bolszewickim obliczonym na likwidację branży. Traktuje ją tak, jak komuniści kiedyś traktowali kułaków.
*Włodzimierz Mękarski - kiedyś lokalny polityk, dziś biznesmen branży hazardowej. Jest prezesem wrocławskiej firmy Golden Play, w której udziałowcem jest córka Ryszarda Sobiesiaka Magdalena. Firma ma w Polsce około tysiąca automatów.
Najnowsze wiadomości
-
Pogoda na Dolnym Śląsku: Tyle słońca w każdym mieście
-
Korki na ul. Braniborskiej po nocnej awarii wodociągu
-
Na drodze koło Ząbkowic Śląskich zginął mężczyzna
-
Narodowe murem za artystami, strajkuje w czwartek
-
Za dziesięć dni będzie gotowy deptak na Kuźniczej [FOTO]
-
Zarabiajmy we Wrocławiu na tym, czego inni nie mają
-
Pękła magistrala. Problemy z wodą w całym mieście
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień





