Turów wygrał: Popisowy mecz Michaela Wrighta
25.10.2009
, aktualizacja: 25.10.2009 20:54
Pokonując PBG Basket Poznań 76:62, koszykarze PGE Turowa Zgorzelec odnieśli już drugie zwycięstwo przed własną publicznością. Kolejny znakomity mecz rozegrał Michael Wright, zdobywca 25 punktów.
ZOBACZ TAKŻE
- Koszykarska PLK upadnie w najbliższych dniach? "Polska Liga Upadłości" (26-10-09, 20:24)
- Koszykarskie ligi europejskie: Polacy - Euroliga 3:0 (25-10-09, 21:27)
Michael Wright dominował w strefie podkoszowej - rzucił aż 25 punktów, trafił przy tym dziewięć z 10 rzutów z gry. Pierwszy raz Wright spudłował dopiero w końcówce spotkania. Środkowy zgorzeleckiego zespołu perfekcyjnie ogrywał pod koszem wysokich z Poznania. Nie był w stanie przeciwstawić mu się ani Rajko Kliajević, ani Hubert Radke. Dość powiedzieć, że w pierwszej połowie Wright zdobył 20 punktów z 42, jakie rzucił Turów. Był praktycznie nie do powstrzymania, kończąc akcje dwójkowe albo samemu wypracowując sobie pozycję pod koszem. Oprócz rekordu punktowego w sezonie, Wright zebrał z tablic także sześć piłek. Wszystkiego tego dokonał w niespełna 30 minut spędzonych na parkiecie.
To właśnie element gry podkoszowej był atutem Turowa w meczu przeciwko PBG Basketowi Poznań. Zgorzelczanie konsekwentnie podawali piłki pod kosz do Wrighta, Adama Wójcika czy Pawła Leończyka, a ci skutecznie kończyli akcje.
Pomimo znakomitej gry wysokich Turów przez prawie 18 minut nie mógł jednak uzyskać większej przewagi nad przeciwnikiem. Można to tłumaczyć wieloma przewinieniami graczy Turowa i aż 22 (12 celnymi) rzutami wolnymi wykonywanymi przez zawodników gości. Dopiero w końcówce drugiej kwarty gospodarze dzięki skutecznym akcjom duetu Wright - Wójcik uzyskali 11-punktowe prowadzenie (42:31).
W trzeciej kwarcie Eugeniusz Kijewski nakazał swojemu zespołowi grać obroną strefową. Ten rodzaj defensywy sprawił sporo problemów gospodarzom, którzy nie mogli poradzić sobie z rozbiciem strefy i doprowadzeniem do czystych pozycji rzutowych. Całe szczęście dla Turowa PBG nie był tak skuteczny w ataku.
Wczoraj sporo czasu na parkiecie spędził Justin Grey. Willie Deane miał problemy z przewinieniami i większość meczu przesiedział na ławce rezerwowych. Z kolei Gray rozegrał bardzo dobre spotkanie, kontrolując tempo gry i ogrywając z łatwością obrońców PBG Basketu.
Na parkiecie długo występował także Michał Chyliński, który jest w Zgorzelcu od zaledwie kilku dni. Reprezentant Polski zaprezentował się na parkiecie udanie. Z łatwością penetrował i bardzo dobrze bronił przeciwko najlepszemu w zespole z Poznania Andriji Ciricowi.
W drużynie PBG Basketu zawiódł Adam Waczyński, który jest jednym z lepiej obiecujących zawodników młodego pokolenia. Koszykarz Basketu zdobył zaledwie cztery punkty i długo siedział na ławce rezerwowych z powodu zbyt wielu przewinień osobistych.
Turów Zgorzelec - PBG Basket Poznań 76:62
Kwarty: 22:19, 20:12, 15:16, 19:15.
Turów: Deane 7, Roszyk 2, Wright 25, Witka 2, Wysocki 0 oraz Chyliński 8 (2), Gray 14 (1), Wójcik 8, Leończyk 9.
PBG: Białek 15, Duvnjak 4, Cirić 8 (1), Kliajević 9, Waczyński 4 oraz Szawarski 14 (2), Radke 4, Graves 4, Semmler 0, Bartosz 0.
To właśnie element gry podkoszowej był atutem Turowa w meczu przeciwko PBG Basketowi Poznań. Zgorzelczanie konsekwentnie podawali piłki pod kosz do Wrighta, Adama Wójcika czy Pawła Leończyka, a ci skutecznie kończyli akcje.
Pomimo znakomitej gry wysokich Turów przez prawie 18 minut nie mógł jednak uzyskać większej przewagi nad przeciwnikiem. Można to tłumaczyć wieloma przewinieniami graczy Turowa i aż 22 (12 celnymi) rzutami wolnymi wykonywanymi przez zawodników gości. Dopiero w końcówce drugiej kwarty gospodarze dzięki skutecznym akcjom duetu Wright - Wójcik uzyskali 11-punktowe prowadzenie (42:31).
W trzeciej kwarcie Eugeniusz Kijewski nakazał swojemu zespołowi grać obroną strefową. Ten rodzaj defensywy sprawił sporo problemów gospodarzom, którzy nie mogli poradzić sobie z rozbiciem strefy i doprowadzeniem do czystych pozycji rzutowych. Całe szczęście dla Turowa PBG nie był tak skuteczny w ataku.
Wczoraj sporo czasu na parkiecie spędził Justin Grey. Willie Deane miał problemy z przewinieniami i większość meczu przesiedział na ławce rezerwowych. Z kolei Gray rozegrał bardzo dobre spotkanie, kontrolując tempo gry i ogrywając z łatwością obrońców PBG Basketu.
Na parkiecie długo występował także Michał Chyliński, który jest w Zgorzelcu od zaledwie kilku dni. Reprezentant Polski zaprezentował się na parkiecie udanie. Z łatwością penetrował i bardzo dobrze bronił przeciwko najlepszemu w zespole z Poznania Andriji Ciricowi.
W drużynie PBG Basketu zawiódł Adam Waczyński, który jest jednym z lepiej obiecujących zawodników młodego pokolenia. Koszykarz Basketu zdobył zaledwie cztery punkty i długo siedział na ławce rezerwowych z powodu zbyt wielu przewinień osobistych.
Turów Zgorzelec - PBG Basket Poznań 76:62
Kwarty: 22:19, 20:12, 15:16, 19:15.
Turów: Deane 7, Roszyk 2, Wright 25, Witka 2, Wysocki 0 oraz Chyliński 8 (2), Gray 14 (1), Wójcik 8, Leończyk 9.
PBG: Białek 15, Duvnjak 4, Cirić 8 (1), Kliajević 9, Waczyński 4 oraz Szawarski 14 (2), Radke 4, Graves 4, Semmler 0, Bartosz 0.
Najnowsze wiadomości
-
Mamy cud unijnych funduszy. Jest z Bolesławca
-
We Wrocławiu żyjemy dwa lata krócej. Przez dojazdy
-
Elektroniczne protezy, które wiedzą, o czym myślisz
-
Świdnica: Zasnął z papierosem, prawie spłonął w pożarze
-
PKP: Dworzec Główny będzie otwarty tydzień przed Euro
-
Pamiętacie o jakich autach marzyli nasi dziadkowie?
-
Szukamy domu dla odważnych dzieciaków z Brave Kids
- 2 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




