Dzieci studiują finanse w Wyższej Szkole Bankowej

Marzena Żuchowicz
22.10.2009 , aktualizacja: 21.10.2009 20:12
A A A Drukuj
Wykładowcy z Wyższej Szkoły Bankowej nauczą uczniów ze szkół podstawowych, jak założyć własną firmę, jak zarabiać pieniądze i jak potem nimi zarządzać. W sali obok przeszkolą ich rodziców
Jan (syn) i Błażej (ojciec) Trzcinowicz będą się razem uczyli w Wyższej Szkole Bankowej
Fot. Paweł Kozioł / Agencja Gazeta
Jan (syn) i Błażej (ojciec) Trzcinowicz będą się razem uczyli w Wyższej Szkole Bankowej
Błażej Trzcinowicz, absolwent studiów podyplomowych na WSB sprzed kilku lat, zapisał się na zajęcia razem z jedenastoletnim synem.

- Chciałbym, żeby nauczył się, że pieniędzmi trzeba zarządzać z głową. Sam też chętnie się czegoś dowiem. Dostępne na ten temat książki to przecież głównie przedruki z amerykańskich publikacji, które nie do końca pasują do naszych realiów.

Zajęciach z ekonomii dla uczniów V i VI klasy szkoły podstawowej zaczynają się w listopadzie. Nabór trwa.

- Zainteresowanie jest spore. Rodzice chcą, by ich dzieci rozwijały się od najmłodszych lat. Nam też zależy na tym, żeby już teraz kształtować w nich postawy przedsiębiorczości - mówi Marzena Horak z Biura Rozwoju Gospodarczego wrocławskiego magistratu.

Akademia Młodych Finansistów (AMF) to wspólny projekt wrocławskich urzędników i wrocławskiej Wyższej Szkoły Bankowej. Naukowcy z WSB od kilku miesięcy głowią się, jak skomplikowaną akademicką wiedzę przekazać w sposób zrozumiały dla najmłodszych studentów. Przygotowali warsztaty mające nauczyć dzieci, jak znaleźć pomysł na firmę, zaplanować jej budżet i przygotować reklamy. Najmłodsi studenci wezmą też udział w ekonomicznych grach strategicznych i biznesowych. W opracowaniu programu pomogli metodycy z Wrocławskiego Centrum Doskonalenia Nauczycieli. Zajęcia - podobnie jak na studiach zaocznych - będą odbywać się raz w miesiącu.

Rodzice, którzy zapisali już dzieci na studia w WSB, liczą, że ich pociechy nauczą się także odpowiedzialności finansowej, choćby gospodarowania własnym kieszonkowym. Skorzystają też dorośli, bo naukowcy z WSB równolegle poprowadzą zajęcia dla nich.

- Nie chcieliśmy, by rodzice nudzili się, czekając na dzieci. Będą uczyli się tego samego, co one, tylko w innej formie. Wiedza z zakresu ekonomii i finansów każdemu się przyda - przekonuje Anna Talaga z Wyższej Szkoły Bankowej.

Trzcinowicz: - To dobry pomysł. Wiedza Polaków o ekonomii jest dość znikoma. Sam znam ludzi, którzy stracili wszystko, grając na giełdzie.

Podobne zajęcia dla uczniów podstawówek prowadzi już od roku Uniwersytet Wrocławski (w ramach ogólnopolskiego projektu Uniwersytet Dzieci), a także politechnika (Akademia Młodych Odkrywców). Dzieci zgłębiają tam tajniki biologii, chemii i fizyki. Ekonomiczny Uniwersytet Dziecięcy z powodzeniem działa od 2008 roku przy SGH w Warszawie. - Dzieciaki są wzorowymi studentami. Są gotowe do interakcji, chętnie pracują w grupach i z radością wychodzą prezentować wyniki przed mikrofonem - opowiada Marcin Dąbrowski, dyrektor Fundacji Promocji i Akredytacji Kierunków Ekonomicznych, organizatora EUD. Warszawska uczelnia rozszerzyła właśnie ofertę o studia dla gimnazjalistów. O tym samym myślą organizatorzy AMF: - Zobaczymy, jak wypadnie pierwszy semestr. Jeśli się uda, pomyślimy o kursach także dla starszych dzieci. Może też wyjdziemy poza Wrocław - mówi Marzena Horak.

Uroczystą inaugurację roku na akademii rozpocznie wykład rektora WSB prof. Stefana Forlicza. Jak w każdej szanującej się uczelni inauguracja będzie miała należytą oprawę: profesorowie wystąpią w togach, zabrzmi uroczyste "Gaudeamus". Nowo upieczeni studenci złożą ślubowanie i dostaną indeksy. Za jeden semestr zapłacą symboliczne 50 zł (opłata za poczęstunek i materiały edukacyjne). Akademię sponsoruje Narodowy Bank Polski i Wrocławski Park Przemysłowy.

Komentuje Magda Piekarska: Warto dzieciakom to pokazać

Julka ma 12 lat i indeks w kieszeni. Obnosi się z nim dumna jak paw, choć jak dotąd figurują w nim trzy wpisy - na kolejny musi poczekać do 7 listopada. Wtedy odbędzie się kolejny wykład na Uniwersytecie Dzieci. Nie może się doczekać, bo chce zadać bardzo ważne pytanie - czy Słońce może się spalić. Chętnie studiowałaby też na Politechnice, ale miejsc już dawno nie ma, choć rok akademicki ruszy dopiero w przyszły weekend. Może zdąży na WSB.

Kiedy rozpoczynają się weekendowe zajęcia, tłumy najmłodszych wrocławskich studentów szturmują uczelniane aule (tylko na UWr jest ich blisko tysiąc), a samochody rodziców korkują najbliższe okolice. Nic dziwnego - zajęcia najczęściej dotyczą nauk ścisłych i jest to znakomity sposób na obudzenie dziecięcej ciekawości, uśpionej przez lekcje w szkołach, gdzie brakuje dobrze wyposażonych pracowni, a podręczniki odstraszają treścią. Czekam tylko z niecierpliwością, kiedy tym szlakiem ruszą kierunki humanistyczne i artystyczne. Bo warto dzieciakom także pokazać, że Mozart brzmi pięknie nie tylko na flecie prostym, a i historia jest fascynującą nauką.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

  • Dzieci studiują finanse w Wyższej Szkole Bankowej animation_life 22.10.09, 11:25

    Dlaczego wykładowcy nauczający o finansach, sami ledwo wiążą koniec z końcem? Wiedzę o zarabianiu pieniędzy i ich lokowaniu powinniśmy czerpać od ludzi,którzy tego dokonali, a nie od »