Psie Pole: rekrutacja była, ale żłobek wciąż nie działa
21.10.2009
, aktualizacja: 21.10.2009 18:32
Żłobek przy ul. Mulickiej - jedyny w tej części miasta - miał być czynny od września. Rodzice zapisanych tu dzieci wciąż jednak nie mogą doczekać się jego otwarcia
SERWISY
Nowo budowany miejski żłobek na Psim Polu ma mieć sześć oddziałów i pomieścić 185 dzieci. Inwestycja kosztowała miasto prawie 6,5 mln złotych. Miał działać od września, ale wciąż jest zamknięty. - Co tydzień dzwonimy do pani dyrektor i za każdym razem słyszymy to samo: nic nie wiadomo, za kilka dni sprawa się wyjaśni. W te zapewnienia nie da się już wierzyć - skarżą się rodzice zapisanych maluchów.
Budowa rozpoczęła się jesienią zeszłego roku i miała zakończyć się przed wakacjami. W kwietniu rozpoczęła się więc rekrutacja. - Cieszyliśmy się, że wreszcie powstaje żłobek w tej okolicy. Do tej pory najbliższy był na ul. Wrońskiego, a to przecież rejon placu Grunwaldzkiego - opowiadają rodzice.
Jeszcze przed wakacjami dyrektorka żłobka zapewniała, że placówka ruszy 1 września. Niektórzy rodzice zapobiegawczo wysłali swoje dzieci do innych żłobków. Pozostali mają kłopot: - Żona od września rozpoczęła pracę, ja również pracuję. Nasze rodziny mieszkają ponad 300 km od Wrocławia, więc nie możemy liczyć na pomoc babci. Opiekunka kosztuje więcej, niż na etacie zarabia żona - skarży się jeden z ojców.
Krystyna Kontnik-Szewczyk, wicedyrektorka Wrocławskiego Centrum Zdrowia zarządzającego żłobkami, winą za opóźnienia obarcza firmę Anro z Włocławka, która wygrała przetarg na budowę obiektu: - Tłumaczyli, że przeszkodził im deszcz. Zwodzili nas, więc niechcący wprowadziliśmy rodziców w błąd. Firma zapłaci kary za nieterminowe wywiązanie się z umowy.
Prezes spółki Anro Eugeniusz Wypijewski o karach nic nie wie. Uważa, że winę za opóźnienia po części ponosi inwestor. Tłumaczy: - Przy podpisywaniu umowy zapewniano nas, że nie będzie żadnych problemów z podłączeniem budynku do sieci. Tymczasem wszyscy gestorzy odmówili nam przyłączy: od sieci kanalizacyjnej na telekomunikacyjnej skończywszy. Bez tego nie mogliśmy ruszyć z budową. A deszcz? Naraził nas na ogromne koszty. Wysoka woda praktycznie uniemożliwiła kopanie, cały czas trzeba było tę wodę odpompowywać.
Prezes podkreśla, że dopiero po podpisaniu umowy inwestor poinformował ich, że żłobek na 185 dzieci ma być prawie dwa razy większy, niż przewidywano. - Okazało się, że tego wymagają od nich przepisy, w które widocznie wcześniej się nie wczytali. Nasza firma zamiast zarobić na budowie, straciła. Nie wyobrażam sobie, że teraz inwestor nałoży na nas jeszcze jakieś kary - mówi Wypijewski.
Kontnik-Szewczyk: - Zapewniam rodziców, że żłobek ruszy od listopada. Właśnie trwają odbiory i wyposażanie placówki. Czekamy tylko na podpis inspektora nadzoru budowlanego.
Budowa rozpoczęła się jesienią zeszłego roku i miała zakończyć się przed wakacjami. W kwietniu rozpoczęła się więc rekrutacja. - Cieszyliśmy się, że wreszcie powstaje żłobek w tej okolicy. Do tej pory najbliższy był na ul. Wrońskiego, a to przecież rejon placu Grunwaldzkiego - opowiadają rodzice.
Jeszcze przed wakacjami dyrektorka żłobka zapewniała, że placówka ruszy 1 września. Niektórzy rodzice zapobiegawczo wysłali swoje dzieci do innych żłobków. Pozostali mają kłopot: - Żona od września rozpoczęła pracę, ja również pracuję. Nasze rodziny mieszkają ponad 300 km od Wrocławia, więc nie możemy liczyć na pomoc babci. Opiekunka kosztuje więcej, niż na etacie zarabia żona - skarży się jeden z ojców.
Krystyna Kontnik-Szewczyk, wicedyrektorka Wrocławskiego Centrum Zdrowia zarządzającego żłobkami, winą za opóźnienia obarcza firmę Anro z Włocławka, która wygrała przetarg na budowę obiektu: - Tłumaczyli, że przeszkodził im deszcz. Zwodzili nas, więc niechcący wprowadziliśmy rodziców w błąd. Firma zapłaci kary za nieterminowe wywiązanie się z umowy.
Prezes spółki Anro Eugeniusz Wypijewski o karach nic nie wie. Uważa, że winę za opóźnienia po części ponosi inwestor. Tłumaczy: - Przy podpisywaniu umowy zapewniano nas, że nie będzie żadnych problemów z podłączeniem budynku do sieci. Tymczasem wszyscy gestorzy odmówili nam przyłączy: od sieci kanalizacyjnej na telekomunikacyjnej skończywszy. Bez tego nie mogliśmy ruszyć z budową. A deszcz? Naraził nas na ogromne koszty. Wysoka woda praktycznie uniemożliwiła kopanie, cały czas trzeba było tę wodę odpompowywać.
Prezes podkreśla, że dopiero po podpisaniu umowy inwestor poinformował ich, że żłobek na 185 dzieci ma być prawie dwa razy większy, niż przewidywano. - Okazało się, że tego wymagają od nich przepisy, w które widocznie wcześniej się nie wczytali. Nasza firma zamiast zarobić na budowie, straciła. Nie wyobrażam sobie, że teraz inwestor nałoży na nas jeszcze jakieś kary - mówi Wypijewski.
Kontnik-Szewczyk: - Zapewniam rodziców, że żłobek ruszy od listopada. Właśnie trwają odbiory i wyposażanie placówki. Czekamy tylko na podpis inspektora nadzoru budowlanego.
Najnowsze wiadomości
-
Mamy cud unijnych funduszy. Jest z Bolesławca
-
We Wrocławiu żyjemy dwa lata krócej. Przez dojazdy
-
Elektroniczne protezy, które wiedzą, o czym myślisz
-
Świdnica: Zasnął z papierosem, prawie spłonął w pożarze
-
PKP: Dworzec Główny będzie otwarty tydzień przed Euro
-
Pamiętacie o jakich autach marzyli nasi dziadkowie?
-
Szukamy domu dla odważnych dzieciaków z Brave Kids
- 15 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
była rekrutacja?
finiteirro
22.10.09, 07:57
była już rekruatacja? a jakim cudem? oficjanie wygląda, że nie było... możesię ktoś pochwalić jak się dostać do żłobka, którego nie ma oficjalnie wrekrutacji? »
-
Re: Psie Pole: rekrutacja była, żłobek wciąż nie
dott84
22.10.09, 11:19
> To już się nudne robi. Ciągłe narzekania - a to żłobek, a to przedszkole, ato komunikacja zbiorowa, a to jakiś remont na czas nie zrobiony. I tak w kółko.A przecież jest tyle fajnych »
-
Polska
wielki_czarownik
22.10.09, 12:41
Nikt nic nie wie, winnych nie ma, jesienią pada deszcz (co jak wiadomo przez ostatnie 1000 lat się nie zdarzyło), a zwykłych ludzi jak zwykle się w dupę kopie.»
Najczęściej czytane24 htydzień




