Sokołowsko chce znów tętnić życiem... kulturalnym
15.10.2009
, aktualizacja: 15.10.2009 19:05
'Marsz' Abrahama Ravetta, urodzonego w Wałbrzychu amerykańskiego filmowca eksperymentatora, obejrzy w piątek wraz z artystą publiczność kina Zdrowie w Sokołowsku. To kolejny krok w stronę utworzenia w dawnym sanatorium centrum kultury. W planach jest także Muzeum im. Krzysztofa Kieślowskiego
ZOBACZ TAKŻE
- Runęła ściana byłego sanatorium Grunwald w Sokołowsku (18-03-12, 11:05)
- Zbierają pieniądze na remont sanatorium w Sokołowsku (26-11-10, 07:00)
Szansa na przywrócenie świetności dawnemu Sanatorium dr. Brehmera w Sokołowsku pojawiła się, kiedy dwa lata temu budynek przejęła Fundacja Sztuki Współczesnej "In Situ". Na początku jej plany wyglądały na mrzonki, bo na sam remont zrujnowanego obiektu potrzeba kilkunastu milionów złotych.
In Situ stworzyli Bożena Biskupska i Zygmunt Rytka, para artystów, którzy zakochali się w Grunwaldzie. Trafili tu kilka lat temu, szukając miejsca dla centrum sztuki. W zakup dawnego sanatorium włożyli oszczędności życia.
Teraz ich projekty nabierają kształtów. W dawnym sanatorium trwa remont - wzmocniono i zabezpieczono konstrukcję budynku, osuszono piwnice, a nad klatką schodową kładziony jest dach. W lipcu fundacja odkupiła też od gminy budynek nieczynnego kina Zdrowie.
Ale plany są bogatsze - Sokołowsko ma być siedzibą Laboratorium Kultury, Kolekcji Sztuki Współczesnej i Muzeum im. Krzysztofa Kieślowskiego. O takiej lokalizacji zdecydowała żona reżysera, Maria Kieślowska. To w Sokołowsku Kieślowski oglądał pierwsze filmy - przez dziurę w dachu kina, plując na widownię - ze złości, że nie może sobie pozwolić na bilet.
Do miasteczka Kieślowscy trafili w 1951 r. Ojciec reżysera był kuracjuszem sanatorium. Stąd Krzysztof Kieślowski dojeżdżał do podstawówki w pobliskim Mieroszowie. Na stokach Sokołowska uczył się jazdy na nartach. Wyjechał stamtąd, kiedy rozpoczął naukę w warszawskim Liceum Sztuk Teatralnych, jednak przyjeżdżał tam regularnie do czasu, kiedy w 1960 r. zmarł jego ojciec. Wrócił 13 lat później, żeby zrealizować tam "Prześwietlenie", dokument o pacjentach sanatorium przeciwgruźliczego.
- To będzie żywe laboratorium - mówi o muzeum Kieślowskiego Zuzanna Fogtt z fundacji In Situ. - Będziemy mieli oczywiście pamiątki po reżyserze, ale chcemy też stworzyć archiwum jego twórczości, z którego będą mogli korzystać wszyscy ci, którzy inspirują się nim i chcą poznać jego dzieła.
W muzeum powstanie też archiwum polskiego filmu dokumentalnego, organizowane będą warsztaty filmowe. Pierwsze odbyły się w sierpniu. Prowadzili je Maria Zmarz-Koczanowicz, Robert Gliński i wykładowcy praskiej szkoły filmowej Famu.
Żeby zrealizować dalsze plany, Sokołowsku potrzebne jest jednak wsparcie. - Z Ministerstwa Kultury dużą dotację dostaliśmy tylko raz, za kadencji poprzedniego ministra - ubolewa Fogtt. - Wiem, że dawne sanatorium to nie gotycki zabytek, ale jest to obiekt unikalny. Na początek potrzeba nam pilnie 1,5 miliona złotych na stropy i dach.
Fundacja szuka też prywatnych sponsorów - żeby nie odstraszyć ich kosztem remontu, proponuje finansowanie jego części, oddzielnie klatki schodowej, wieży, jadalni i palmiarni.
Na rzecz odbudowy dawnego sanatorium zorganizowano 20 września aukcję w Zamku Królewskim w Warszawie, podczas którego sprzedano instalację Antoniego Malinowskiego. - Kolejną dużą aukcję planujemy na grudzień - mówi Fogtt. - Ale liczy się każdy datek. Informacje o tym można znaleźć na stronie www.sokolowsko.org
Wszystko wskazuje na to, że miasteczko czeka nie tylko kulturalna rewolucja. Po wojnie przez urzędnicze zaniedbania Sokołowsko straciło status uzdrowiska. Niedawno Polska Akademia Nauk wydała świadectwo potwierdzające lecznicze właściwości klimatu. Żeby odzyskać status, trzeba jeszcze zbadać wody mineralne. To oznaczałoby powrót do tradycji sięgającej XIX w., kiedy doktor Hermann Brehmer założył tu pierwsze na świecie sanatorium przeciwgruźlicze. Na wzór sanatorium w Sokołowsku powstało szwajcarskie Davos.
In Situ stworzyli Bożena Biskupska i Zygmunt Rytka, para artystów, którzy zakochali się w Grunwaldzie. Trafili tu kilka lat temu, szukając miejsca dla centrum sztuki. W zakup dawnego sanatorium włożyli oszczędności życia.
Teraz ich projekty nabierają kształtów. W dawnym sanatorium trwa remont - wzmocniono i zabezpieczono konstrukcję budynku, osuszono piwnice, a nad klatką schodową kładziony jest dach. W lipcu fundacja odkupiła też od gminy budynek nieczynnego kina Zdrowie.
Ale plany są bogatsze - Sokołowsko ma być siedzibą Laboratorium Kultury, Kolekcji Sztuki Współczesnej i Muzeum im. Krzysztofa Kieślowskiego. O takiej lokalizacji zdecydowała żona reżysera, Maria Kieślowska. To w Sokołowsku Kieślowski oglądał pierwsze filmy - przez dziurę w dachu kina, plując na widownię - ze złości, że nie może sobie pozwolić na bilet.
Do miasteczka Kieślowscy trafili w 1951 r. Ojciec reżysera był kuracjuszem sanatorium. Stąd Krzysztof Kieślowski dojeżdżał do podstawówki w pobliskim Mieroszowie. Na stokach Sokołowska uczył się jazdy na nartach. Wyjechał stamtąd, kiedy rozpoczął naukę w warszawskim Liceum Sztuk Teatralnych, jednak przyjeżdżał tam regularnie do czasu, kiedy w 1960 r. zmarł jego ojciec. Wrócił 13 lat później, żeby zrealizować tam "Prześwietlenie", dokument o pacjentach sanatorium przeciwgruźliczego.
- To będzie żywe laboratorium - mówi o muzeum Kieślowskiego Zuzanna Fogtt z fundacji In Situ. - Będziemy mieli oczywiście pamiątki po reżyserze, ale chcemy też stworzyć archiwum jego twórczości, z którego będą mogli korzystać wszyscy ci, którzy inspirują się nim i chcą poznać jego dzieła.
W muzeum powstanie też archiwum polskiego filmu dokumentalnego, organizowane będą warsztaty filmowe. Pierwsze odbyły się w sierpniu. Prowadzili je Maria Zmarz-Koczanowicz, Robert Gliński i wykładowcy praskiej szkoły filmowej Famu.
Żeby zrealizować dalsze plany, Sokołowsku potrzebne jest jednak wsparcie. - Z Ministerstwa Kultury dużą dotację dostaliśmy tylko raz, za kadencji poprzedniego ministra - ubolewa Fogtt. - Wiem, że dawne sanatorium to nie gotycki zabytek, ale jest to obiekt unikalny. Na początek potrzeba nam pilnie 1,5 miliona złotych na stropy i dach.
Fundacja szuka też prywatnych sponsorów - żeby nie odstraszyć ich kosztem remontu, proponuje finansowanie jego części, oddzielnie klatki schodowej, wieży, jadalni i palmiarni.
Na rzecz odbudowy dawnego sanatorium zorganizowano 20 września aukcję w Zamku Królewskim w Warszawie, podczas którego sprzedano instalację Antoniego Malinowskiego. - Kolejną dużą aukcję planujemy na grudzień - mówi Fogtt. - Ale liczy się każdy datek. Informacje o tym można znaleźć na stronie www.sokolowsko.org
Wszystko wskazuje na to, że miasteczko czeka nie tylko kulturalna rewolucja. Po wojnie przez urzędnicze zaniedbania Sokołowsko straciło status uzdrowiska. Niedawno Polska Akademia Nauk wydała świadectwo potwierdzające lecznicze właściwości klimatu. Żeby odzyskać status, trzeba jeszcze zbadać wody mineralne. To oznaczałoby powrót do tradycji sięgającej XIX w., kiedy doktor Hermann Brehmer założył tu pierwsze na świecie sanatorium przeciwgruźlicze. Na wzór sanatorium w Sokołowsku powstało szwajcarskie Davos.
Najnowsze wiadomości
-
W pasażu Niepolda powstanie nieoficjalna strefa kibica
-
Wikingowie i Flinstonowie. Płynęli Odrą na czym się dało
-
Ludzie oglądają samochody... A tu wybory miss [FOTO]
-
Najczęstszy błąd językowy? Aż 80 proc. z nas źle akcentuje
-
Pokazali, skąd się bierze ciepło w naszych domach
-
Jak zadowolić kibiców podczas Euro 2012? POT Ci doradzi
-
Od 3 czerwca autobus "147" będzie kursował inaczej
- 10 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Sokołowsko chce znów tętnić życiem... kulturalnym
jacek.killman
16.10.09, 08:15
Sokołowsko - miejscowość o unikalnym położeniu, architekturze i klimacie - posiadająca niepowtarzalne obiekty, jak kompleks dawnego sanatorium czy przepiękną cerkiewkę, pomimo wieloletnich »
-
Sokołowsko chce znów tętnić życiem... kulturalnym
magdapaw4
16.10.09, 12:08
Brawo! Sokołowsko ma genialny klimat i potencjał. warsztaty filmowe (moze wprzyszłosci jakis niszowy festiwal?) to strzał w dziesiatke!»
-
Byłem w Sokolowsku jakieś 10 lat temu.
byrcyn11
18.10.09, 11:13
Z tego co zapamiętałem, to senna wioska, ale widać było tzw. pozostałościdawnej świetności. oczywiście odremontowanie tych ciekawych architektoniczniezaniedbanych budynków to jedno. Drugie, »
Najczęściej czytane24 htydzień




