Malarskie Grand Prix dla autentyzmu i szczerości

Agata Saraczyńska
09.10.2009 , aktualizacja: 09.10.2009 19:10
A A A Drukuj
Jubileuszowy, organizowany od 20 lat Krajowy Konkurs Malarstwa Młodych im. Eugeniusza Gepperta, rozstrzygnięty. Zdobywcą głównej nagrody - 30 tys. zł od ministra kultury - został streetartowiec Sławomir Czajkowski
Sławomir Czajkowski wygrał Krajowy Konkurs Malarstwa Młodych
Fot. Maciej Świerczyński/Agencja Gazeta
Sławomir Czajkowski wygrał Krajowy Konkurs Malarstwa Młodych
Na konkurs organizowany przez wrocławską Akademię Sztuk Pięknych oraz BWA Wrocław - Galerie Sztuki Współczesnej kuratorzy ze wszystkich ośrodków akademickich zgłosili prace 25 młodych artystów. Oceniali je jurorzy - przedstawiciele najważniejszych galerii polskich i zagranicznych, krytycy, a także artyści z ASP.

Jurorzy wyróżnili tę odmianę sztuki, która ma dziś największą siłę rażenia, czyli streetart. Nie malarstwo akademickie, profesjonalnie tworzone w zaciszu pracowni, nie wydumany, warsztatowy popis, który może cieszyć oko. Nie żadną tam liryczną poezję obrazu czy narracyjną prozę, filozoficzny elaborat czy konceptualny gest, wobec których większość osób przechodzi obojętnie.

Nagrodę zdobył krzyczący manifest, pokazujący, że wciąż malowanie ma swój sens. Nagrodzono ogólnoludzkie, a jednak konkretne, przesłanie i metodę jego oznajmiania, czyli raczej autorską wypowiedź, a nie malarski kunszt.

Instalacja malarska Czajkowskiego, występującego zazwyczaj pod pseudonimem ZBK, wprowadza do galerii stylistykę streetartowego malarstwa wraz z charakterystyczną społeczną wymową obrazu, którym twórca naiwnie chce zmienić świat na lepszy. Z natury swojej ten sposób malowania jest schematyczny i skrótowy, rzec można plakatowy.

Tego typu prace Czajkowskiego oglądać można na wrocławskich ulicach jako pozostałość wystawy "Out of Sth", uznanej za najciekawszy ubiegłoroczny polski pokaz plastyczny.

Tym razem artysta odniósł się do problemu narkotyków. Jego praca nosi wyrazisty tytuł - przesłanie: "All the drugs in this world won't save us from ourselves", co oznacza, że żadne narkotyki świata nie ocalą nas przed nami samymi.

Trzeba się zgodzić z jurorami, że to najmocniejszy akcent konkursu i wystawy.

Poza tym w salach BWA obrazów jest sporo, w tym takich malowanych pędzelkiem na płótnie, ale nie można powiedzieć, że to wystawa malarstwa. Zaprezentowano tu sporo wideoartu, jest grafika (w specyficznej odmianie monotypii), są rysunki, obiekty i instalacje. Wśród nich niewiele takich, które można byłoby nagrodzić jako dzieła malarskie, za to jako artystyczne koncepty, a i owszem.

Taka jest kompozycja Piotra Wysockiego, który zarejestrował kamerą wideo recytację wierszy przez Irenę Zielińską. To dokument niezwykły, tak jak i niezwykła - głęboka i piękna - jest poezja cierpiącej na porażenie mózgowe autorki. Odrzucenie powierzchownego odbioru, wsłuchanie się w jej głos, poznanie przemyśleń i skojarzeń było dla mnie objawieniem wystawy. Nie dziwię się, że jurorzy zdecydowali się nagrodzić tę propozycję drugą nagrodą konkursu - 20 tys. zł od prezydenta Wrocławia.

Gdyby to ode mnie, a nie od regulaminu konkursu zależało, więcej nagród by nie było, bo pozostałe propozycje młodych artystów właściwie skądś już znałam. Nie wszystkie były kalkami, ale powtórzeniem patentów, powrotem motywów, a nawet sztuczną oczywistością. Dlatego uważam, że pozostałe dwa laury przyznano jakby z rozpędu. Bo choć wyróżniona nagrodą rektora wrocławskiej ASP praca "Czerwony Pająk" Justyny Szteli ma siłę wyrazu, to sposób przedstawiania niczym nie zaskakuje. Autorka na podstawie wycinka prasowego skonstruowała instalację, w której nie malarska forma, ale przejmująca treść się liczy.

Natomiast ukryta w składziku chaotyczna instalacja Szymona Kobylarza - nagroda dyrektora BWA Wrocław - mówi o introwertycznym poszukiwaniu sensu w tworzeniu iluzji, czyli o samouzasadnieniu, to taka sztuka dla sztuki, ale bez sztuki.

Wychodziłam z galerii rozżalona, że tak mało zobaczyłam malarstwa, ale, na szczęście, zaprezentowano w niej choć te dwie mocne i nagrodzone prace.



Wystawa po 9. konkursie im. Gepperta w BWA Awangarda, ul. Wita Stwosza 32, czynna do 22 listopada

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów