Hazard wykańcza posła Zbigniewa Chlebowskiego

Wojciech Szymański, jaha, PAP
01.10.2009 , aktualizacja: 02.10.2009 11:06
A A A Drukuj
Zbigniew Chlebowski (PO)w ciągu kilku lat stał się jedną z najbardziej wpływowych postaci w kraju. Afera hazardowa może oznaczać jego upadek. Na razie straci stanowiska szefa parlamentarnego klubu PO i przewodniczącego komisji finansów publicznych
1.10.2009, Zbigniew Chlebowski wychodzi z konferencji prasowej w sprawie tzw. afery hazardowej
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
1.10.2009, Zbigniew Chlebowski wychodzi z konferencji prasowej w sprawie tzw. afery hazardowej
Takie sankcje zapowiedział w czwartek wobec niego premier Donald Tusk. Chlebowski lobbował w Sejmie za korzystnymi zmianami w ustawie o grach hazardowych dla dwóch biznesmenów: Ryszarda Sobiesiaka z Wrocławia i Jana Koska. Dzięki zmianom pieniądze z zakładów zamiast do budżetu państwa zostałyby w ich kieszeni. Aferę ujawniła w czwartek "Rzeczpospolita".

Ze stenogramów rozmów telefonicznych podsłuchanych przez CBA wynika, że Chlebowski obiecywał biznesmenom korzystne załatwienie sprawy. "Na 90 procent, Rysiu, że załatwimy. Tam walczę, nie jest łatwo, tak ci powiem" - mówi do Sobiesiaka w jednej z rozmów.

W czwartek potwierdził jedynie, że zna Sobiesiaka i Koska, a swoje rozmowy z nimi nazwał "niezręcznymi". Zapewnił, że nigdy nie lobbował i nie wymuszał decyzji w sprawie zmian w ustawie hazardowej. Nie przyznał się też, że ujawnione fragmenty rozmowy dotyczą ustawy hazardowej.

Przeczytaj sylwetkę Ryszarda Sobiesiaka

Początki w Żarowie

Chlebowski swoją karierę polityczną zaczął jako burmistrz niewielkiego Żarowa pod Świdnicą. W 2000 roku wstąpił do Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego, ale już rok później został członkiem Platformy. W 2001 roku został jej posłem z okręgu wałbrzyskiego. W klubie konkurował z niezwykle popularną wówczas Zytą Gilowską, która podobnie jak on specjalizuje się w sprawach ekonomicznych. Jego politycznym patronem był wtedy Jan Rokita.

Kariera Chlebowskiego nabrała tempa w 2006 roku, gdy w sporze Tuska z Rokitą o to, kto będzie szefem klubu PO, opowiedział się po stronie dzisiejszego premiera. W nagrodę Tusk tę funkcję chciał powierzyć właśnie jemu, ale sytuacja wymknęła się spod kontroli i szefem został Bogdan Zdrojewski.

Lider PO w sprawach gospodarczych

Chlebowski wyrósł jednak na nowego lidera PO w sprawach ekonomicznych. Często pojawiał się w mediach. Nie zaszkodziła mu nawet informacja, że gmina Żarów pod jego rządami tak się zadłużyła, że stała się finansowym bankrutem.

Po wyborczym zwycięstwie Platformy w 2007 roku przymierzany był do stanowiska ministra finansów. Znajomi mówią, że marzył o tym stanowisku. Ostatecznie został jednak szefem klubu parlamentarnego PO i jedną z najważniejszych osób w partii. Roztaczał wokół siebie aurę człowieka, który dużo może. - Wielokrotnie i z lubością powtarzał publicznie, że może w zasadzie wszystko załatwić - opowiada opozycyjna posłanka PiS z Wałbrzyskiego Anna Zalewska.

Chwalony jest za pracowitość - w tegorocznym parlamentarnym rankingu "Polityki" jest w ścisłej czołówce.

Przeczytaj sylwetkę Zbigniewa Chlebowskiego

Tusk: niestosowne zachowania

Afera może być jednak końcem błyskotliwej kariery Chlebowskiego. Donald Tusk był w czwartek dla niego surowy. - Styl działań, które zostały potwierdzone przez Zbigniewa Chlebowskiego, były zachowaniami niestosownymi, które trudno akceptować u osoby, która powinna mocno przestrzegać standardów - mówił na konferencji prasowej.

Pół roku temu premier równie stanowczo potraktował senatora PO Tomasza Misiaka. Firma Work Service, której Misiak był współwłaścicielem, dostała kontrakt na pośredniczenie w szukaniu pracy przez zwalnianych stoczniowców. Tymczasem wcześniej Misiak pracował nad specustawą stoczniową. Po ujawnieniu tego przez "Gazetę" Misiak posądzony o konflikt interesów pożegnał się z partią.

Czy tak będzie też z Chlebowskim? Wkrótce zdecydują o tym władze Platformy.

Komentuje Mirosław Maciorowski: Nie powinien był w ogóle rozmawiać

Pół roku temu władze PO ostro potraktowały senatora Tomasza Misiaka, który popadł w konflikt interesów. Napiętnowały go publicznie i zmusiły do opuszczenia partii. W sprawie Chlebowskiego nie mogą być łagodniejsze. To, co zrobił, jest o wiele poważniejszym postępkiem. Bo nawet jeśli rzeczywiście nie popełnił przestępstwa, to jako prominentny parlamentarzysta partii rządzącej lobbował dla branży, od której powinien trzymać się jak najdalej. Nie powinien w ogóle rozmawiać o ustawie hazardowej z biznesmenem, który ma sieć kasyn. Tym bardziej że Ryszard Sobiesiak to nie jest postać fikcyjna. Od lat wiadomo, czym się zajmuje i jak działa, oraz że ciąży na nim wyrok za korupcję. Całkowitą kompromitacją Chlebowskiego jest treść ujawnionych rozmów, w których zapewnia Sobiesiaka o swoim poświęceniu w walce o korzystne dla niego zapisy w ustawie.

Na razie premier Tusk zapowiedział usuniecie Chlebowskiego z funkcji szefa klubu parlamentarnego PO i przewodniczącego komisji finansów. Ale powinien go też wyrzucić z partii. Jeśli tego nie zrobi, będzie to oznaczało, że Platforma w ocenie tego, co w polityce jest dopuszczalne, stosuje podwójne standardy - inne dla nic nie znaczącego w Platformie Misiaka, a inne dla Chlebowskiego, jednego z jej liderów.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 39 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów