Kino Warszawa przejściowo zamieszka w Atomie

Magda Piekarska
02.10.2009 , aktualizacja: 01.10.2009 16:15
A A A Drukuj
Dziś we Wrocławiu rusza nowe kino - w budynku NOT przy ul. Piłsudskiego, gdzie dawniej mieścił się Atom. Sala ma zapełnić lukę po kinie Warszawa, które czeka w przyszłym roku solidny lifting
Do kina Warszawa na film na razie nie pójdziemy
Fot. Łukasz Wojciechowski
Do kina Warszawa na film na razie nie pójdziemy
W Warszawie - sali NOT, bo pod takim szyldem rusza nowe kino, wrocławianie znajdą 280 miejsc. - Zostały odmalowane ściany, wymienione oświetlenie i część tapicerki na fotelach, a sala jest wyposażona w aparaturę dolby stereo - opowiada Andrzej Białas, szef Odry Film, instytucji, która dzierżawi kino od NOT. - Trudno o solidniejszą modernizację, bo to obiekt zabytkowy i nie można w nim zbyt wiele zmienić.

Repertuar, tak jak w Warszawie i dawnym Atomie, a dzisiejszym Dworcowym, będzie skierowany do wyrobionych kinomanów. Na otwarcie, już dziś o godz. 17, zobaczymy nagrodzony Grand Prix podczas Warszawskiego Festiwalu Filmowego obraz Kiryła Serebrennikowa "Dzień w Juriewie".

Do sali w NOT przeniesie się z Lalki Dyskusyjny Klub Filmowy - seanse będą odbywać się w każdy poniedziałek o godz. 19, a działalność klubu otworzy pokaz "Obywatela Kane".

Nowością będą "Weekendy konesera" - podczas pierwszego, który wystartuje dziś, obejrzymy trzy filmy muzyczne z "Tangiem" Carlosa Saury na czele.

Kino w budynku NOT ma zostało wydzierżawione przez Odrę Film, żeby wypełnić lukę, która pojawi się, kiedy Warszawa zostanie zamknięta na czas remontu. Jednak niewykluczone, że będzie działało dłużej, niż potrwa modernizacja. - To zależy od potrzeb wrocławskich widzów - mówi Andrzej Białas.

Otwarcie nowej sali to początek rewolucji, jaka czeka wrocławskie kina. Warszawa wróci w roku 2011, odmieniona po solidnym liftingu - jako nowoczesne, czterosalowe Dolnośląskie Centrum Filmowe. Jeśli chodzi o obiekt, który ma służyć upowszechnianiu kultury filmowej i kina studyjnego, nie będzie miała konkurencji w kraju. Dwie z jej sal pomieszczą po 150 widzów, największa będzie miała 250 miejsc, najmniejsza - 75. Budynek będzie wyposażony w sale konferencyjne, kawiarnię, księgarnię filmową. Znajdą się tam pomieszczenia, które będą mogły służyć jako biura przy okazji Ery Nowych Horyzontów i innych festiwali. Inwestycja będzie kosztowała ok. 21 milionów złotych. Unia Europejska sfinansuje ok. 35 proc. inwestycji, reszta będzie pochodzić ze środków własnych Odry Film, m.in. ze sprzedaży należących do niej nieruchomości. Z tym może być jednak problem, bo instytucja odczuwa skutki zastoju na rynku nieruchomości. Ale Andrzej Białas jest optymistą: - Nie przewiduję problemów z ukończeniem tej inwestycji - powiedział nam.

Ten wielki powrót Warszawy nie obędzie się bez ofiar - koniec czeka najprawdopodobniej dwa inne wrocławskie kina, czyli Lalkę i Lwów. Pierwsze z nich mieści się w budynku należącym do Zgromadzenia Sióstr Świętego Józefa, które zgodziło się na funkcjonowanie tam kina do czasu zakończenia remontu Warszawy. Natomiast przyszłość Lwowa jest uzależniona od tego, czy i kiedy wejdzie w życie Narodowy Program Cyfryzacji Kin, który ułatwiłby dostęp do najnowszego repertuaru. - W mieście takim jak Wrocław utrzymanie kilku kin studyjnych jest fikcją - uważa Andrzej Białas. - Tak samo jak zrobienie ze Lwowa kina komercyjnego, które miałoby konkurować z multipleksami. Dlatego nie mam wielkiej nadziei na uratowanie Lwowa przed likwidacją. Rozumiem sentyment widzów, bo sam ciepło wspominam nieistniejące już kino Polonia. Ale z pewnością kino Warszawa, które w epoce sprzed multipleksów było krajowym liderem, jeśli chodzi o frekwencję, wynagrodzi te straty.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów