Kontrolerzy MPK umundurowani, ale nie wszyscy
30.09.2009
, aktualizacja: 30.09.2009 22:06
Garnitur, krawat i koszula to strój, w jakim od czwartku pracować będą kontrolerzy biletów w tramwajach i autobusach. Jednak tylko niektórzy, bo - jak przyznało MPK - część nadal będzie jeździć we własnych ubraniach.
ZOBACZ TAKŻE
- Więcej kontrolerów MPK, więcej pasażerów kupuje bilety (18-02-10, 08:00)
- Kontrolerami w tramwajach i autobusach będą studenci (09-12-09, 09:00)
- Cywilizacyjna misja wrocławskich kanarów (30-09-09, 21:25)
- Wrocław. Kontrolerzy biletów MPK chcą szacunku (29-07-09, 21:34)
- Niech ktoś powie kanarom, że to nie jest wojna (28-07-09, 12:08)
- Wrocławscy kontrolerzy MPK już nie incognito (10-07-09, 21:11)
SONDAŻ
Nowe uniformy zaprezentowano w środę w zajezdni tramwajowej przy Powstańców Śląskich. W roli modeli wystąpili autentyczni kontrolerzy - Krzysztof Krzywonos i Andrzej Biela. Ten ostatni, gdy spotkaliśmy go na przymiarkach garnituru u krawca, zastrzegał się, że krawata do pracy nigdy nie włoży, bo nie chce, by któryś z gapowiczów go udusił. Wczoraj jednak z dumą prezentował nowy strój.
- Krawat jest może rzeczywiście mało bezpieczny, ale ja umiem sobie radzić z pasażerami - zapewniał Biela, który łapie gapowiczów już od prawie czterech lat.
Obaj kontrolerzy dzień wcześniej sprawdzili, jak nowy strój działa na pasażerów. - Gdy weszliśmy do tramwaju, cześć osób wysiadła. Inni przypomnieli sobie, że zapomnieli skasować bilet i ruszyli do kasowników - opowiadał Biela. - I dobrze, bo zależy nam, by ludzie płacili za przejazdy, a nie by ich karać.
Wychowawczy aspekt kontroli biletowych podkreślał również Patryk Wild, wiceprezes MPK: - Od lipca wręczyliśmy 13 tys. mandatów za jazdę bez biletu. Kontrolerzy wypisują ich około 300 dziennie. To pokazuje, jak ugruntowany był ten proceder. Rekordzistą był pasażer, którego w ciągu dwóch miesięcy złapaliśmy pięć razy. We Wrocławiu wytworzyła się w ostatnich latach silna "antykontrolerska" społeczność. To mieszkańcy jako pierwsi zaczęli zamieszczać zdjęcia kontrolerów w internecie. U nas powstał też portal Niekasuj.pl. Częste kontrole mają zmienić te zachowania. Jednak nie chodzi nam o represjonowanie pasażerów. Stąd mundury, które dodatkowo mają nobilitować kontrolujących.
W środę okazało się jednak, że nie wszyscy kontrolerzy będą "nobilitowani". 34 kontrolerów, których MPK zatrudnia na umowy zlecenie i płaci im prowizję od każdego zapłaconego mandatu, nie dostanie mundurów.
- Mundury szyte są na miarę i każdy kosztuje około tysiąca złotych. Nie będziemy kupować ich pracownikom zatrudnionym na umowy zlecenie, bo to ludzie niezwiązani z firmą, którzy w każdej chwili mogą z niej odejść - tłumaczy Iwona Czarnacka, rzeczniczka MPK.
Polowania na gapowiczów wcale się więc nie skończą. Pasażerowie nadal zaskakiwani będą nagłym: "Bileciki do kontroli". W służbowych garniturach jeździć będzie tylko 24 kontrolerów etatowych oraz 35 pracowników centrali ruchu, którzy sprawdzają bilety w weekendy.
- Krawat jest może rzeczywiście mało bezpieczny, ale ja umiem sobie radzić z pasażerami - zapewniał Biela, który łapie gapowiczów już od prawie czterech lat.
Obaj kontrolerzy dzień wcześniej sprawdzili, jak nowy strój działa na pasażerów. - Gdy weszliśmy do tramwaju, cześć osób wysiadła. Inni przypomnieli sobie, że zapomnieli skasować bilet i ruszyli do kasowników - opowiadał Biela. - I dobrze, bo zależy nam, by ludzie płacili za przejazdy, a nie by ich karać.
Wychowawczy aspekt kontroli biletowych podkreślał również Patryk Wild, wiceprezes MPK: - Od lipca wręczyliśmy 13 tys. mandatów za jazdę bez biletu. Kontrolerzy wypisują ich około 300 dziennie. To pokazuje, jak ugruntowany był ten proceder. Rekordzistą był pasażer, którego w ciągu dwóch miesięcy złapaliśmy pięć razy. We Wrocławiu wytworzyła się w ostatnich latach silna "antykontrolerska" społeczność. To mieszkańcy jako pierwsi zaczęli zamieszczać zdjęcia kontrolerów w internecie. U nas powstał też portal Niekasuj.pl. Częste kontrole mają zmienić te zachowania. Jednak nie chodzi nam o represjonowanie pasażerów. Stąd mundury, które dodatkowo mają nobilitować kontrolujących.
W środę okazało się jednak, że nie wszyscy kontrolerzy będą "nobilitowani". 34 kontrolerów, których MPK zatrudnia na umowy zlecenie i płaci im prowizję od każdego zapłaconego mandatu, nie dostanie mundurów.
- Mundury szyte są na miarę i każdy kosztuje około tysiąca złotych. Nie będziemy kupować ich pracownikom zatrudnionym na umowy zlecenie, bo to ludzie niezwiązani z firmą, którzy w każdej chwili mogą z niej odejść - tłumaczy Iwona Czarnacka, rzeczniczka MPK.
Polowania na gapowiczów wcale się więc nie skończą. Pasażerowie nadal zaskakiwani będą nagłym: "Bileciki do kontroli". W służbowych garniturach jeździć będzie tylko 24 kontrolerów etatowych oraz 35 pracowników centrali ruchu, którzy sprawdzają bilety w weekendy.
Komentuje Maria Kusz: Cywilizacyjna misja wrocławskich kanarów
Najnowsze wiadomości
-
Wrocław przysypany śniegiem [OBEJRZYJ GALERIĘ ZDJĘĆ]
-
Walentynki uczcił włamaniem do lokomotywowni. Wpadł
-
Śmiertelny wypadek na ul. Wyścigowej. Nie żyje kobieta
-
Na rzekach spokój. Ale w pogotowiu czuwa lodołamacz
-
Wdarli się do akademika, ukradli telefon, grozili
-
Powstanie Federacja Euroregionów Rzeczypospolitej
-
Wpadli sprawcy włamania do mieszkania na Popowicach
- 26 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
Kontrolerzy MPK umundurowani, ale nie wszyscy
wro71
30.09.09, 20:00
a co to za maszyny? nigdy ich nie widziałem we Wrocławiu ;o»
-
Jak bez munduru to morde mozna walic, bo to
heraldek
30.09.09, 23:48
przebieraniec , a nie urzednik....»
-
Kontrolerzy MPK umundurowani, ale nie wszyscy
anna22290
01.10.09, 08:23
wspaniale ze beda ubrani za darmo tylko wprowadzcie w zycie normalne ludzkie przepisy ,nie jestem emerytka i nie mieszkam w Polsce ale przeczytalam artykul jak w Plocku karza emerytke za »
Najczęściej czytane24 htydzień






