Kontrolerzy MPK umundurowani, ale nie wszyscy

Magda Nogaj
30.09.2009 , aktualizacja: 30.09.2009 22:06
A A A Drukuj
Garnitur, krawat i koszula to strój, w jakim od czwartku pracować będą kontrolerzy biletów w tramwajach i autobusach. Jednak tylko niektórzy, bo - jak przyznało MPK - część nadal będzie jeździć we własnych ubraniach.
Kontroler Andrzej Biela
Fot. Maciej Świerczyński/Agencja Gazeta
Kontroler Andrzej Biela
Kontroler Krzysztof Krzywonos
Fot. Maciej Świerczyński/Agencja Gazeta
Kontroler Krzysztof Krzywonos
SONDAŻ
Czy kontrolerzy biletów MPK powinni być umundurowani?

Tak, czas wyjść z podziemia i pracować jawnie
Nie, bo gapowicze będą przed nimi uciekać
To nie ma znaczenia, kto ma skasować bilet, i tak skasuje

Nowe uniformy zaprezentowano w środę w zajezdni tramwajowej przy Powstańców Śląskich. W roli modeli wystąpili autentyczni kontrolerzy - Krzysztof Krzywonos i Andrzej Biela. Ten ostatni, gdy spotkaliśmy go na przymiarkach garnituru u krawca, zastrzegał się, że krawata do pracy nigdy nie włoży, bo nie chce, by któryś z gapowiczów go udusił. Wczoraj jednak z dumą prezentował nowy strój.

- Krawat jest może rzeczywiście mało bezpieczny, ale ja umiem sobie radzić z pasażerami - zapewniał Biela, który łapie gapowiczów już od prawie czterech lat.

Obaj kontrolerzy dzień wcześniej sprawdzili, jak nowy strój działa na pasażerów. - Gdy weszliśmy do tramwaju, cześć osób wysiadła. Inni przypomnieli sobie, że zapomnieli skasować bilet i ruszyli do kasowników - opowiadał Biela. - I dobrze, bo zależy nam, by ludzie płacili za przejazdy, a nie by ich karać.

Wychowawczy aspekt kontroli biletowych podkreślał również Patryk Wild, wiceprezes MPK: - Od lipca wręczyliśmy 13 tys. mandatów za jazdę bez biletu. Kontrolerzy wypisują ich około 300 dziennie. To pokazuje, jak ugruntowany był ten proceder. Rekordzistą był pasażer, którego w ciągu dwóch miesięcy złapaliśmy pięć razy. We Wrocławiu wytworzyła się w ostatnich latach silna "antykontrolerska" społeczność. To mieszkańcy jako pierwsi zaczęli zamieszczać zdjęcia kontrolerów w internecie. U nas powstał też portal Niekasuj.pl. Częste kontrole mają zmienić te zachowania. Jednak nie chodzi nam o represjonowanie pasażerów. Stąd mundury, które dodatkowo mają nobilitować kontrolujących.

W środę okazało się jednak, że nie wszyscy kontrolerzy będą "nobilitowani". 34 kontrolerów, których MPK zatrudnia na umowy zlecenie i płaci im prowizję od każdego zapłaconego mandatu, nie dostanie mundurów.

- Mundury szyte są na miarę i każdy kosztuje około tysiąca złotych. Nie będziemy kupować ich pracownikom zatrudnionym na umowy zlecenie, bo to ludzie niezwiązani z firmą, którzy w każdej chwili mogą z niej odejść - tłumaczy Iwona Czarnacka, rzeczniczka MPK.

Polowania na gapowiczów wcale się więc nie skończą. Pasażerowie nadal zaskakiwani będą nagłym: "Bileciki do kontroli". W służbowych garniturach jeździć będzie tylko 24 kontrolerów etatowych oraz 35 pracowników centrali ruchu, którzy sprawdzają bilety w weekendy.

Komentuje Maria Kusz: Cywilizacyjna misja wrocławskich kanarów





Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 26 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów