E-learningowy pomysł na naukę angielskiego

Lucyna Róg
01.10.2009 , aktualizacja: 29.09.2009 16:03
A A A Drukuj
Wrocławska firma wypowiedziała walkę długim listom słówek i fiszkom z nowymi zwrotami. Teraz powtórki mają być łatwiejsze, a nawet podnosić naszą samoocenę. O nowym portalu e-learnigowym opowiada jego twórca Paweł Kowalczyk*
- Chcąc zapamiętać dużą liczbę zwrotów, poświęcałem godziny na zapisywanie ich na karteczkach. Wszędzie mi te fiszki ginęły i było ich tak dużo, że nie mogłem np. zabrać ich ze sobą na wyjazd. W końcu doszedłem do wniosku, że planowaniem powtórek znacznie lepiej zajmie się komputer - opowiada Paweł Kowalczyk. Stąd wziął się pomysł na portal
Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta
- Chcąc zapamiętać dużą liczbę zwrotów, poświęcałem godziny na zapisywanie ich na karteczkach. Wszędzie mi te fiszki ginęły i było ich tak dużo, że nie mogłem np. zabrać ich ze sobą na wyjazd. W końcu doszedłem do wniosku, że planowaniem powtórek znacznie lepiej zajmie się komputer - opowiada Paweł Kowalczyk. Stąd wziął się pomysł na portal
Lucyna Róg: Podobno znaleźliście sposób na największy problem w nauce języka, czyli zapominanie?

Paweł Kowalczyk: Receptą jest oczywiście regularne powtarzanie materiału i to z nim tak naprawdę mamy problem. Zazwyczaj radzimy sobie, zapisując długie listy słówek, których chcemy się nauczyć. Kłopot polega na tym, że podczas powtórek za każdym razem musimy przejrzeć całą listę. Oprócz zwrotów, z których zapamiętaniem mamy problem, musimy powtarzać również te, które znamy bardzo dobrze. Tracimy więc czas i ochotę na naukę.

Przecież są jeszcze fiszki. Możemy odkładać na osobny stos te z wyrażeniami, które już przyswoiliśmy, i wracać do nich rzadziej.

Próbowałem tej metody, gdy sam uczyłem się języka. Chcąc jednak zapamiętać dużą liczbę zwrotów, poświęcałem godziny na zapisywanie ich na takich karteczkach. Poza tym wszędzie mi te fiszki ginęły i było ich tak dużo, że nie mogłem np. zabrać ich ze sobą na wyjazd. W końcu doszedłem do wniosku, że planowaniem powtórek znacznie lepiej zajmie się komputer. Stworzyłem algorytm planujący optymalne przerwy między powtórzeniami. Gdy użytkownik sprawdza swoją wiedzę, przy każdym powtarzanym słówku przyznaje sobie ocenę, która odzwierciedla jego stopień znajomości tego wyrażenia. Na podstawie oceny komputer określa, które słówka są trudniejsze i wymagają częstszego sprawdzenia, a które będzie nam przypominał rzadziej.

Uczący się mogą także ze sobą rywalizować. Dzięki konkurencji nauka staje się atrakcyjniejsza?

Wiadomo, że trudnością w nauce języka jest także mobilizacja. Każdy z nas próbował zapewne samodzielnej nauki z książek lub płyt CD, ale zwykle po początkowym entuzjazmie opuszcza nas energia. Okazuje się jednak, że lubimy się sprawdzać i porównywać z innymi, a to w nauce może nam pomóc. Na portalu stworzyliśmy system statystyk i rankingów. Każdy użytkownik serwisu w swoim profilu obok własnego zdjęcia widzi informację o randze, jaką zdobył. Jest ona zależna od czasu poświęcanego na naukę. Najwyższy poziom - "Guru" - zdobyło dotychczas zaledwie kilkudziesięciu użytkowników. Spędzają oni na nauce ponad 50 godzin miesięcznie, a to już naprawdę bardzo dużo. Rekordziści mają na swoim koncie ponad ćwierć miliona wykonanych powtórek i biegle opanowali ponad 20 tysięcy słówek i zwrotów. Średnio użytkownicy powtarzają jednak od 50 do 100 słówek lub zwrotów gramatycznych dziennie.

Kto ustala wyrazy, jakie zapamiętujemy?

Większość osób, ucząc się z serwisem, korzysta z gotowych lekcji dostępnych w ramach kursu. System analizuje historię nauki użytkownika i proponuje mu kolejne lekcje. Użytkownicy mogą także tworzyć własne słowniki. Zwykle z tej możliwości korzystają młodzi ludzie, którzy uczą się słownictwa związanego ze swoim zawodem czy specjalnością. Można także w ten sposób przygotowywać się do szkolnej klasówki, wpisując słówka zadane przez nauczyciela. System pozwala odsłuchiwać wymowę takich słów, pobierając ją z bazy kilkudziesięciu tysięcy nagrań dostępnych w serwisie. Użytkownicy mogą wyznaczać sobie tygodniowe cele, czyli określać, ile powtórek lub ćwiczeń gramatycznych konkretnego rodzaju chcą zrobić w danym tygodniu. Później system przypomina im o tych zobowiązaniach.

Twój portal dostał w tym roku dofinansowanie z Unii Europejskiej jako innowacyjny pomysł na usługę elektroniczną świadczoną w internecie (e-usługę). Został doceniony za wykorzystywanie osiągnięć naukowych. W jaki sposób pomagają Wam w portalu?

Poza algorytmem powtórek już za kilka miesięcy serwis będzie wykorzystywał także system do rozpoznawania mowy. Jego wyjątkowość polega na tym, że po raz pierwszy uczący się nie będzie musiał zainstalować żadnego dodatkowego oprogramowania na swoim komputerze. Wystarczy dostęp do internetu i mikrofon. System będzie także działał bez myszki i klawiatury, tzn. uruchomimy go i będziemy już mogli swobodnie odpowiadać na pytania lub powtarzać zwroty, a komputer sam przyzna nam oceny za poprawność. Pracujemy nad tym, by na tę ocenę nie wpływała barwa głosu czy wiek użytkownika. Dlatego w bazie wzorców, do której będą porównywane odpowiedzi, dla każdego słówka i zwrotu znajdzie się nawet kilkadziesiąt nagrań Brytyjczyków, Amerykanów i Polaków z dobrym akcentem, kobiet i mężczyzn w różnym wieku.

Nauka ma się opierać także na multireprezentacji. Co to takiego?

Najszybciej uczymy się, jeśli materiał, z którego korzystamy, jest różnorodny. W ramach kursu pojedynczym słówkom przypisujemy wiele różnych reprezentacji w postaci nagrań dźwiękowych, przykładowych zdań, zdjęć. Dzięki temu znacznie łatwiej jest je zapamiętywać. Wkrótce udostępnimy 40 lekcji wideo, w których zagadnienia gramatyczne omawiane są w postaci zabawnych scenek i dialogów.

Kto korzysta z serwisu?

Mamy ponad 45 tys. użytkowników. To przede wszystkim początkujący i tzw. fałszywi początkujący, czyli osoby, które przez kilka lat uczyły się angielskiego, ale dziś już niewiele pamiętają. Spora grupa to osoby dojrzałe, które w młodości nie miały możliwości nauki języka angielskiego i dzisiaj nadrabiają zaległości. Co ciekawe, zwykle to właśnie te osoby uczą się najbardziej aktywnie. Około 20 proc. użytkowników stanowią Polacy, którzy wyjechali do pracy na Wyspy Brytyjskie. Najmłodsza ucząca się, z jaką się kontaktowałem, miała 9 lat, najstarsi to osoby powyżej 70 lat.

Mówi się o tym, że projekty internetowe są bardzo ryzykowne, bo początkowa moda na dany portal może minąć. Wiążesz swoją przyszłość z eTutorem.pl?

Tak, ponieważ e-learning rozwija się bardzo dynamicznie i jest przyszłością edukacji. Już dziś rozmawiamy z firmą szkoleniową, która obsługuje m.in. jedną z dużych stacji telewizyjnych, i chciałaby wykorzystać eTutora do szkoleń. Poza tym chcemy w przyszłości stać się szkołą językową online, która może zastąpić tradycyjne zajęcia.

* Paweł Kowalczyk (23 lata) studiuje na V roku na Wydziale Informatyki i Zarządzania Politechniki Wrocławskiej. W marcu 2008 roku założył spółkę LangMedia wraz z Michałem Lachem, twórcą K2 Internet, jednej z największych firm e-marketingowych w Polsce. W styczniu tego roku LangMedia dostał 670 tys. zł dofinansowania z unijnego Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka na rozwój internetowego kursu języka angielskiego eTutor.pl.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 17 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    21 głosów

  • Interesujący pomysł atomek_j 01.10.09, 15:28

    Jeśli faktycznie wprowadzą ten system rozpoznawania mowy, to będzie to innowacyjny produkt. Czegoś takiego na polskim rynku jeszcze nie było. »

  • E-learningowy pomysł na naukę angielskiego annna-maria 18.01.10, 16:13

    Jak dla mnie to ten koleś jest mocno przereklamowany. Znam ludzi z takiegoserwisu jak deutschkurs.pl (nauka niemieckiego, dla osób uczących się tegojęzyka ciekawa rzecz bo uczy przede »

  • najwazniejsza jest dobra szkola marta81v 01.03.10, 10:54

    np. warszawski TFLS»