Grupa Ocean nagrywa nową płytę

Rafał Zieliński
23.09.2009 , aktualizacja: 23.09.2009 17:35
A A A Drukuj
W piątek ukaże się nowy singiel rockowej grupy Ocean. "Czas by krzyczeć" zapowiada czwartą płytę wrocławskiego zespołu. Będzie to album nagrany w nowym składzie i po trzech latach przerwy
Wrocławski zespół Ocean
fot. materiały organizatora
Wrocławski zespół Ocean


Oceaniczne granie rozpoczęło się na dobre w 2001 roku. Mocne, rockowe riffy, kompozycje ocierające się momentami o hardcore'owy huk, kiedy indziej o delikatniejsze, gitarowe przestrzenie, solidne brzmienie i charakterystyczny wokal - tym ujęli tysiące fanów. Po trzech świetnie przyjętych płytach, w tym ostatniej - "Niecierpliwy dostaje mniej" z 2006 roku - i serii dobrych koncertów Ocean zniknął nagle ze sceny. Maciek Wasio, wokalista i jeden z założycieli zespołu: - Zmiany w składzie, kłopoty osobiste. Pojawiły się dziesiątki powodów, żeby to skończyć, a żadnego, żeby trwać. Wygrał sentyment i dobrze się stało.

Nowe życie w grupę pchnęło towarzyskie spotkanie Maćka z basistą Piotrem Wojtanowskim w październiku ubiegłego roku: postanowili wraz z perkusistą Bolkiem Wilczkiem zarejestrować demo. Tempo było szaleńcze. - W trzy dni dwanaście utworów, żadnego wielkiego komponowania i produkcji, linie wokalu często były układane w momencie śpiewania. Żadnej kalkulacji, za to mnóstwo emocji. Ja po prostu eksplodowałem, po kilku latach problemów wywaliłem z siebie wszystko to, co przez ten czas mnie ciągnęło ku ziemi. Zamieniliśmy to w pozytywną energię, nie czułem takiego pałera od czasów pierwszych prób z Oceanem sprzed prawie dekady - mówi Wasio.

Poczuł te emocje także Michał Grymuza, jeden z najlepszych i najbardziej zapracowanych gitarzystów w kraju, muzyk znany z Róż Europy, Armii, płyt Kayah, Natalii Kukulskiej i kilkudziesięciu innych gwiazd polskiej sceny. - Spotkaliśmy się przypadkiem na koncercie, który nas nie interesował - mówi Wasio. - Większość czasu przegadaliśmy przy barze, na następnym spotkaniu puściłem mu demo. Grymuza dołączył do zespołu. Wasio: - Ta płyta jest osobista, szczera i niewykalkulowana. Ludzie to chyba wyczuwają i zaczynają się zarażać jej energią.

Kolejnym zainfekowanym okazał się Leszek Kamiński, jeden z najlepszych polskich realizatorów dźwięku. Odwołał kilka projektów i zaprosił zespół do studia. Prace nad nagraniem i zmiksowaniem materiału trwały ponad sześć tygodni. Muzyka Oceanu zarażała dalej. - Dzięki zaangażowaniu kilku młodych ludzi w jeden weekend powstały aż dwa teledyski, nagraliśmy je w hali przeznaczonej na sprzedaż, ale właściciel specjalnie dla nas ją wstrzymał - mówi Wasio. - Właściwie do kogo nie trafimy z tym materiałem, każdy zaczyna nam pomagać.

Siłą "nowego" Oceanu są zdecydowane, czytelne melodie i surowe brzmienie: płyta była nagrywana na wzmacniaczach z lat 60., dekadę starszych bębnach, cały zapis i obróbka dźwięku jest analogowa. - Nie ma tu żadnych dogrywek, wszystko jesteśmy w stanie zagrać w podstawowym składzie na koncercie - dodaje Wasio.

Pierwszym zwiastunem płyty będzie singiel "Czas by krzyczeć", który już jutro pojawi się na antenie radia ESKA Rock. Kolejnymi: teledysk i nietypowa minitrasa promocyjna. Wasio: - Zanim ruszymy w oficjalną trasę w listopadzie, pojawimy się w różnych klubach czy lokalnych mediach na terenie kraju. Przyjdziemy z gitarami akustycznymi i po prostu zagramy nasze piosenki. Bez reklamy, plakatów, spontanicznie, tak jak powstawały, wierzymy, że obronią się właśnie w takiej formie.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów