Stadion na Euro nie tylko za miejską kasę

Jacek Harłukowicz
22.09.2009 , aktualizacja: 21.09.2009 19:22
A A A Drukuj
500 milionów złotych kredytu na budowę stadionu zaciągnie spółka Wrocław 2012. To zupełnie nowy pomysł na sfinansowanie budowy obiektu na Maślicach, który w całości miał powstać za pieniądze z budżetu miasta.
Budowa stadionu na Maślicach, wrzesień 2009
Fot. Maciej Świerczyński/Agencja Gazeta
Budowa stadionu na Maślicach, wrzesień 2009
GALERIA ZDJĘĆ
Dotychczas budowa wycenianego na 730 mln zł stadionu miała obciążać wyłącznie miejską kasę. Prezydent Rafał Dutkiewicz wraz ze swoimi współpracownikami kilkakrotnie zapewniali, że miasto stać na taki wydatek. By zgromadzić pieniądze, część miejskich inwestycji przesunięto na okres "po Euro", część - jak to miało w przypadku Tramwaju Plus - przerzucono na spółki, w tym wypadku MPK.

Teraz taki sam manewr władze chcą wykorzystać do budowy samego obiektu. Zgodnie z propozycją prezydenta połowę kosztów budowy miałaby wziąć na siebie spółka Wrocław 2012, która jeszcze w tym roku zaciągnęłaby 500 milionów kredytu. Gmina byłaby gwarantem jego spłaty.

Michał Janicki, pełnomocnik prezydenta ds. Euro: - Wykorzystujemy w ten sposób możliwości, jakie daje znowelizowana specustawa o Euro. Dotychczas spółki powołane do budowy stadionów mogły funkcjonować jedynie do 2012 roku i nie mogły zaciągać zobowiązań. Teraz się to zmieniło. Zgodnie z planowaną zmianą spółka będzie nie tylko budowniczym stadionu, ale stanie się również jego współwłaścicielem.

Zaciągnięcie kredytu na budowę stadionu oznacza, że przez najbliższe 20 lat ciążyć będzie na nim hipoteka. Spowoduje również, że będzie on dużo droższy, niż pierwotnie zakładano - od kredytu naliczane będą przecież odsetki. Jednak i te fakty władze miasta obracają jednak na plus.

- Odsetki to przy kredytach rzecz normalna. W zamian okres spłaty zobowiązań będziemy mogli rozłożyć na wiele lat, a środki z budżetu przeznaczone na budowę stadionu wykorzystamy na inne inwestycje - argumentuje Janicki.

Kolejne korzyści z planowanej zmiany modelu finansowania wylicza Jarosław Krauze, szef klubu prezydenckiego w radzie miejskiej: - Na całej operacji zaoszczędzimy ponad 100 mln złotych, bo spółka, inaczej niż gmina, będzie mogła odliczyć sobie VAT, a i sam kredyt nie będzie obciążał budżetu miasta.

Tyle argumentów oficjalnych. Nieoficjalnie bowiem można usłyszeć, że zmianę wymusił na władzach miasta światowy kryzys.

- Musimy przerzucić finansowanie stadionu na spółkę, żeby zdążyć z innymi inwestycjami, na które najnormalniej mogłoby zabraknąć nam pieniędzy - usłyszeliśmy od jednego z urzędników.

Swoich nowych kompetencji nie komentują na razie władze spółki Wrocław 2012.

- Nie znamy jeszcze zapisów tego projektu - tłumaczy jej rzecznik Magdalena Malara.

Prezydencki projekt trafi pod obrady rady miejskiej już w czwartek. Radni głosować będą jednak na razie tylko uchwałę intencyjną - ocenią sam projekt zmiany zasad finansowania budowy stadionu, m.in. to, że działka, na której powstaje stadion na 20 lat, obciążona będzie hipoteką.

Właściwe głosowanie w tej sprawie planowane jest na sesję październikową. Do tego czasu powinien zostać rozstrzygnięty przetarg na bank, z którym spółka miałaby podpisać umowę.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 31 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów