Kierowca autokaru ze Świdnicy trafi przed sąd
18.09.2009
, aktualizacja: 18.09.2009 16:29
Prokuratura rejonowa w Świdnicy oskarża kierowcę autokaru, który w marcu wbił się w świdnicki wiadukt, o nieumyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym.
Do wypadku doszło 27 marca. 60-letni Czesław G. prowadził autokar, którym jechało 45 uczniów i trzej opiekunowie. Wiózł ich ze szkoły podstawowej w Bystrzycy Górnej na przedstawienie do teatru w Świdnicy. Jest doświadczonym kierowcą - prawo jazdy ma od 18. roku życia.
Wybrana przez opiekunki i kierowcę trasa wiodła przez leżącą centrum miasta ulicę Śląską. Znajduje się tam wiadukt o wysokości 3,52 m. Autokar był o 25 cm wyższy. Siła uderzenia zerwała pół dachu, wybiła większość bocznych szyb. Przednia wyleciała w całości i wylądowała kilkanaście metrów dalej.
Marek Rusin, świdnicki prokurator rejonowy: - Wypadek spowodował zagrożenie zdrowia i życia dla wszystkich 48 pasażerów, w tym 41 odniosło większe i mniejsze obrażenia ciała. Kierowcy został postawiony zarzut nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym.
Akt oskarżenia w tej sprawie świdnicka prokuratura skierowała już do miejscowego sądu. Kierowcy grozi do pięciu lat więzienia.
Na korzyść oskarżonego działa wydana miesiąc temu opinia biegłych o złym oznakowaniu wiaduktu. Znak zakazu wjazdu pojazdów o wysokości powyżej 2,90 m powinien być ustawiony zarówno na drodze wiodącej do wiaduktu, jak i na nim. Tym czasem jedyna informacja o ograniczeniu znajdowała się 380 metrów od wiaduktu.
- Sprawę oznakowania wiaduktu przekazaliśmy prokuraturze w Wałbrzychu. Może się bowiem okazać, że winni za niedopatrzenie będą urzędnicy z świdnickiego starostwa lub urzędu miejskiego, z którymi na co dzień współpracujemy. Nie chcemy być posądzeni o stronniczość - mówi prokurator Rusin.
Wybrana przez opiekunki i kierowcę trasa wiodła przez leżącą centrum miasta ulicę Śląską. Znajduje się tam wiadukt o wysokości 3,52 m. Autokar był o 25 cm wyższy. Siła uderzenia zerwała pół dachu, wybiła większość bocznych szyb. Przednia wyleciała w całości i wylądowała kilkanaście metrów dalej.
Marek Rusin, świdnicki prokurator rejonowy: - Wypadek spowodował zagrożenie zdrowia i życia dla wszystkich 48 pasażerów, w tym 41 odniosło większe i mniejsze obrażenia ciała. Kierowcy został postawiony zarzut nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym.
Akt oskarżenia w tej sprawie świdnicka prokuratura skierowała już do miejscowego sądu. Kierowcy grozi do pięciu lat więzienia.
Na korzyść oskarżonego działa wydana miesiąc temu opinia biegłych o złym oznakowaniu wiaduktu. Znak zakazu wjazdu pojazdów o wysokości powyżej 2,90 m powinien być ustawiony zarówno na drodze wiodącej do wiaduktu, jak i na nim. Tym czasem jedyna informacja o ograniczeniu znajdowała się 380 metrów od wiaduktu.
- Sprawę oznakowania wiaduktu przekazaliśmy prokuraturze w Wałbrzychu. Może się bowiem okazać, że winni za niedopatrzenie będą urzędnicy z świdnickiego starostwa lub urzędu miejskiego, z którymi na co dzień współpracujemy. Nie chcemy być posądzeni o stronniczość - mówi prokurator Rusin.
Najnowsze wiadomości
-
Elektroniczne protezy, które wiedzą, o czym myślisz
-
Świdnica: Zasnął z papierosem, prawie spłonął w pożarze
-
PKP: Dworzec Główny będzie otwarty tydzień przed Euro
-
Pamiętacie o jakich autach marzyli nasi dziadkowie?
-
Szukamy domu dla odważnych dzieciaków z Brave Kids
-
Dziś na Akademii Medycznej Majówka Młodej Fizjoterapii
-
Przez chwilę było gorąco - niewielki pożar na PKP ugaszony
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




