Iberyjskie strachy

Magda Podsiadły
26.08.2009 , aktualizacja: 26.08.2009 21:16
A A A Drukuj
Dzięki wrocławskiej firmie Hagi Film na ekrany w całej Polsce wchodzi w piątek hiszpański horror "No-Do. Wezwani". Reżyser Elio Quiroga wpisuje się w modny od kilku lat nurt iberyjskiego kina grozy, w którym od fizycznego zagrożenia bardziej liczy się metafizyczny niepokój
Reżyser
Reżyser "No-Do. Wezwani" umiejętnie zwodzi widza, mieszając rzeczywistość ze snem
Wyobraźnia twórców iberyjskich horrorów, wychowanych w klimacie wspomnień swych rodziców i dziadków o okrutnej dyktaturze generała Franco, karmi się często ponurą atmosferą, budując plastyczne obrazy na pograniczu snu i jawy. "No-Do. Wezwani" nie jest tu wyjątkiem. Tytuł i fabuła nawiązują bezpośrednio do historycznych faktów - "No-Do" to nazwa propagandowych filmów realizowanych w epoce generała Franco, a ważnym wątkiem w filmie Quirogi jest kwestia wstydliwych tajemnic Kościoła katolickiego.

Film zaczyna się podobnie jak słynny "Sierociniec" Hiszpana Juana Antonia Bayony czy "Inni" Chilijczyka Alejandro Amenábara: młode małżeństwo z maleńkim dzieckiem przeprowadza się do dziwnego, pustego, starego domu będącego kiedyś internatem prowadzonym przez Kościół. Kobietę - tu uwaga! - gra Ana Torrent, zjawiskowa dziecięca bohaterka "Nakarmić kruki" Carlosa Saury przed trzech dekad. To kolejny ukłon młodych hiszpańskich twórców wobec kinomaniaków - przecież w "Sierocińcu" rolę medium kreowała Geraldine Chaplin, także dawna gwiazda Saury.

Bohaterka filmu Quirogi leczy na pustkowiu traumę - jest pediatrą i ciężko przeżyła śmierć małej pacjentki. Lęk przed śmiercią nadal ją jednak prześladuje, utrudniając opiekę nad synkiem. Dziwny dom ujawni też wkrótce swą straszną tajemnicę z przeszłości, związaną z frankistowskimi taśmami filmowymi i masowym zabójstwem firmowanym przez Kościół.

Malarskie - niczym obrazy na płótnie - zdjęcia Juana Carlosa Goméza budują atmosferę zagrożenia, a reżyser umiejętnie zwodzi widza, mieszając rzeczywistość ze snem. Może tylko zbyt szybko domyślamy się, gdzie leży rozwiązanie zagadki. Słabości fabuły rekompensują jednak sugestywnie pokazane obcowanie ludzi z duchami i wizualne piękno filmu. No i twarz Any Torrent.

Tych, którzy nie przepadają za horrorem - a jednak w "Sierocińcu" czy "Labiryncie fauna" odnaleźli poetycki smak kina - ten film też nie zawiedzie.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów