Wrocław oszczędza na komunikacji miejskiej

Magda Nogaj
24.08.2009 , aktualizacja: 24.08.2009 13:29
A A A Drukuj
Od soboty zaczną obowiązywać nowe rozkłady jazdy. Zostały tak skonstruowane, aby do końca roku budżet miasta zaoszczędził kilka milionów złotych. - Cięcia w kursowaniu tramwajów i autobusów wprowadziły wszystkie duże miasta - tłumaczy Paweł Czuma z magistratu
Miasto oszczędza - pasażerowie MPK na przystankach będą czekać dłużej na tramwaje i autobusy
Fot. Maciej Świerczyński/Agencja Gazeta
Miasto oszczędza - pasażerowie MPK na przystankach będą czekać dłużej na tramwaje i autobusy
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Z początkiem roku szkolnego komunikacja miejska kursować będzie rzadziej. W każdej godzinie zamiast pięciu tramwajów przyjeżdżać będą tylko cztery. Tak będzie od godz. 9 do 19. Nawet w popołudniowym szczycie. Choć wrocławianie wracają w tym czasie z pracy, wydział transportu w urzędzie miejskim zdecydował, że nie ma sensu wypuszczać na miasto więcej tramwajów. Będą one kursować tak rzadko jak poza szczytem.

Paweł Czuma, dyrektor biura prasowego w urzędzie miejskim: - Pracownicy wydziału transportu liczyli pasażerów na węzłach komunikacyjnych. Prosili ich też o wypełniane ankiet. Z tych badań wynikło, że wielu wrocławian nie wraca bezpośrednio po pracy do domów. Zostają w centrum na zakupach lub spotykają się ze znajomymi. Nie ma więc potrzeby dawać więcej tramwajów, bo jeżdżą prawie puste.

Popołudniami pasażerowie będą musieli więc dłużej wyczekiwać na przystankach. Utrudniony powrót z pracy ma im zrekompensować wydłużenie o godzinę porannego szczytu. Będzie się on zaczynał o godz. 6.30, ale kończył już nie o godz. 8, tylko o 9.

- Dawne godziny szczytu były pozostałością po PRL-u. Teraz ludzie jeżdżą do pracy także na godz. 9. Na szóstą już chyba nikt nie chodzi - tłumaczy Czuma.

Popołudniowy szczyt uwzględniać będą tylko rozkłady jazdy autobusów. Jednak także ten rodzaj komunikacji dotkną cięcia. Poza szczytem na niektórych liniach przewidziano zamiast czterech kursów w ciągu godziny tylko trzy. Co 20 minut zamiast co kwadrans kursować będą autobusy: A, D, N, 103, 114, 116, 126, 127, 132, 133, 142, 144, 403 i 409.

- To 14 linii spośród 61 - mówi Czuma. - Wybraliśmy je w oparciu o badania napełnień. Musimy szukać oszczędności. Dzięki tym zmianom w budżecie miasta zostanie 5-6 mln zł. Kraków i Łódź wprowadziły podobne cięcia w komunikacji. Zapewniam, że we Wrocławiu więcej ich już nie będzie. Gdy skończy się kryzys, z pewnością większe kwoty przeznaczane będą na rozwój transportu publicznego.

Do tego czasu pasażerowie muszą się przygotować także na częstsze przesiadki. Autobusy 131, 141 i 139 pojadą krótszymi trasami. Dwa pierwsze jeździły dotychczas z Psiego Pola do pl. Dominikańskiego. Teraz kończyć będą trasę przy rondzie Reagana. Autobus 139 z osiedla Kuźniki dojeżdżał do pl. Grunwaldzkiego. Teraz będzie zawracał na pl. Jana Pawła II.

Wprowadzone zmiany ostro krytykuje na swojej stronie internetowej Wrocławskie Forum Komunikacyjne. "Teraz najbardziej odporne jednostki przesiądą się do samochodów. To oznacza większe korki. A powinno się przecież poprawiać infrastrukturę i skracać czasy przejazdu autobusów" - napisał jeden z forumowiczów.

"Patrzą tylko na to, czy napełnienie jest duże, wtedy linia jest OK. Nikogo nie obchodzi, aby uatrakcyjnić komunikację tym, że nie czekasz pół godziny na autobus" - dodaje inny.

Czuma zapewnia, że funkcjonowanie komunikacji miejskiej po zmianach będzie cały czas monitorowane. Jeśli zaobserwowane zostaną zbyt duże anomalia w jej kursowaniu tramwajów lub autobusów, do rozkładu wprowadzone będą korekty.

** Czy to dobry pomysł na oszczędności w miejskim budżecie? Czekamy na opinie

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    35 głosów