Związkowcy błagają o prywatyzację Hydralu
22.08.2009
, aktualizacja: 22.08.2009 11:32
Dolnośląska 'Solidarność' prosi ministra skarbu o szybką prywatyzację PZL Hydral. - Amerykański inwestor traci cierpliwość w rozmowie z polskim rządem, a bez niego zakład podzieli los upadłych stoczni - mówi Janusz Łaznowski, przewodniczący dolnośląskiej "S".
PZL Hydral produkcje m.in. części i układów hydraulicznych dla przemysłu i wojska. Dawniej zatrudniał kilka tysięcy osób, ale w ostatnich czterech latach przeszedł restrukturyzację i obecnie ma ok. 600 pracowników. Większość zleceń wykonuje na potrzeby polskiego wojska. Po tym jak Ministerstwo Obrony Narodowej przycięło swój budżet z powodu oszczędności, pracownicy sami zaproponowali ograniczenie czasu pracy. Ich pensje zmniejszyły się o ok. 25 proc., bo pracują tylko cztery dni w tygodniu.
Dolnośląska "Solidarność" poważnie obawia się, że ich sytuacja może jeszcze bardziej się pogorszyć. - Zakład nie przetrwa bez inwestora, który zechce wyłożyć kilkadziesiąt milionów na nowe technologie i zatrudnić dodatkowe osoby - mówi Janusz Łaznowski, przewodniczący dolnośląskiej "S".
Taki inwestor jest i od kilku miesięcy prowadzi szczegółowe negocjacje z polskim rządem, dotyczące kupna zakładu. To firma Hamilton Sunstrand, która zajmuje się produkcją części i układów do samolotów, statków, pojazdów kosmicznych dla NASA, a nawet łodzi podwodnych dla amerykańskiej armii. Ale negocjacje utkwiły w martwym punkcie.
Amerykanie godzą się na zakup zakładu, ale chcą, by polski rząd zwolnił ich częściowo z płacenia podatków. I tu pojawia się problem, bo nie zgadza się na to Unia Europejska.
- Kluczową sprawą dla powodzenia całego projektu jest zakończenie toczącego się przed Komisją Europejską postępowania dotyczącego pomocy publicznej i wydanie przez nią decyzji akceptującej plan restrukturyzacji - mówi Roma Sarzyńska, rzeczniczka Agencji Rozwoju Przemysłu, prowadząca negocjacje z Amerykanami.
Związkowcy wysłali w środę list do ministra skarbu Aleksandra Grada z apelem o przyspieszenie prywatyzacji. Piszą w nim: "Obawiamy się, że przedłużające się negocjacje mogą zniechęcić inwestora i w konsekwencji doprowadzić do tego, że na mapie polskiego bezrobocia znajdzie się kolejne miasto - Wrocław".
Kazimierz Kimso, wiceprzewodniczący dolnośląskiej "Solidarności": - Odnosimy wrażenie, że minister w ogóle nie kwapi się z podjęciem decyzji w sprawie PZL Hydral, bo ma na głowie inne sprawy - prywatyzację stoczni. Tymczasem mamy sygnały, że amerykański inwestor coraz bardziej się niecierpliwi i myśli o porzuceniu wrocławskiego zakładu. A przecież zainteresował się właśnie Wrocławiem, bo mamy tutaj bogate środowisko akademickie. Wstydem i hańbą byłoby, gdyby ci wszyscy młodzi inżynierowie nie mogli znaleźć tutaj pracy.
Rozmowa z szefami dolnośląskiej "Solidarności"
Dolnośląska "Solidarność" poważnie obawia się, że ich sytuacja może jeszcze bardziej się pogorszyć. - Zakład nie przetrwa bez inwestora, który zechce wyłożyć kilkadziesiąt milionów na nowe technologie i zatrudnić dodatkowe osoby - mówi Janusz Łaznowski, przewodniczący dolnośląskiej "S".
Taki inwestor jest i od kilku miesięcy prowadzi szczegółowe negocjacje z polskim rządem, dotyczące kupna zakładu. To firma Hamilton Sunstrand, która zajmuje się produkcją części i układów do samolotów, statków, pojazdów kosmicznych dla NASA, a nawet łodzi podwodnych dla amerykańskiej armii. Ale negocjacje utkwiły w martwym punkcie.
Amerykanie godzą się na zakup zakładu, ale chcą, by polski rząd zwolnił ich częściowo z płacenia podatków. I tu pojawia się problem, bo nie zgadza się na to Unia Europejska.
- Kluczową sprawą dla powodzenia całego projektu jest zakończenie toczącego się przed Komisją Europejską postępowania dotyczącego pomocy publicznej i wydanie przez nią decyzji akceptującej plan restrukturyzacji - mówi Roma Sarzyńska, rzeczniczka Agencji Rozwoju Przemysłu, prowadząca negocjacje z Amerykanami.
Związkowcy wysłali w środę list do ministra skarbu Aleksandra Grada z apelem o przyspieszenie prywatyzacji. Piszą w nim: "Obawiamy się, że przedłużające się negocjacje mogą zniechęcić inwestora i w konsekwencji doprowadzić do tego, że na mapie polskiego bezrobocia znajdzie się kolejne miasto - Wrocław".
Kazimierz Kimso, wiceprzewodniczący dolnośląskiej "Solidarności": - Odnosimy wrażenie, że minister w ogóle nie kwapi się z podjęciem decyzji w sprawie PZL Hydral, bo ma na głowie inne sprawy - prywatyzację stoczni. Tymczasem mamy sygnały, że amerykański inwestor coraz bardziej się niecierpliwi i myśli o porzuceniu wrocławskiego zakładu. A przecież zainteresował się właśnie Wrocławiem, bo mamy tutaj bogate środowisko akademickie. Wstydem i hańbą byłoby, gdyby ci wszyscy młodzi inżynierowie nie mogli znaleźć tutaj pracy.
Rozmowa z szefami dolnośląskiej "Solidarności"
Najnowsze wiadomości
-
Pamiętacie o jakich autach marzyli nasi dziadkowie?
-
Szukamy domu dla odważnych dzieciaków z Brave Kids
-
Dziś na Akademii Medycznej Majówka Młodej Fizjoterapii
-
Przez chwilę było gorąco - niewielki pożar na PKP ugaszony
-
W niedzielę w Parku Tołpy festyn z okazji Dnia Matki
-
Na Uniwersytecie Przyrodniczym wykład prof. Miodka
-
Sprawdź, gdzie nie będzie dziś wody we Wrocławiu
- 13 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Związkowcy błagają o prywatyzację Hydralu
j-50
22.08.09, 08:49
Jest inne wyjście. Postawić Hydral w stan upadłości i sprzedać Amerykanom za grosiaki. I tak się opłaci, jeżeli Amerykanie dadzą tylko gwarancje rozwoju zakładu. Wtedy wpływy z podatku będą »
-
Re: Związkowcy błagają o prywatyzację Hydralu
faolitarna
22.08.09, 14:55
Pan raczy żartować. Nie zgodzą się.Najprawdopodobniej odkupią część sprzętu i zatrudnią część załogi, a produkcjęprzeniosą, gdzie im będzie wygodniej.»
-
Związkowcy błagają o ustąpienie rządu
donal-dina
24.08.09, 13:13
Rządy pookrągłostołowe robiły wszystko co mogły aby zniszczyć przemysł zbrojeniowy.Wstawiając zarządy ignorantów i dyrektorów posłusznym w realizacji wyniszczenia. Przepracowałam w WSK 40 »
Najczęściej czytane24 htydzień




