Poważny - niepoważny Piotr Dumała

Patryk Tomiczek, "Gazeta Na horyzoncie"
01.08.2009 , aktualizacja: 01.08.2009 13:47
A A A Drukuj
NA HORYZONCIE Jego twórczość utożsamiana jest przede wszystkim z animacją wykonywaną w autorskiej technice płyt gipsowych, a tymczasem ma na koncie również tradycyjne produkcje rysunkowe.
ZOBACZ TAKŻE
Te dwa nurty w twórczości artysty wzajemnie się przeplatają, choć szeroka publiczność kojarzy go przede wszystkim z poważnymi i nastrojowymi dokonaniami w rodzaju "Zbrodni i kary" czy "Łagodnej". I choć to one rozsławiły nazwisko Piotra Dumały na świecie i odświeżyły animację w momencie, kiedy wydawało się, że wszystkie techniki zostały już wynalezione, na uwagę zasługuje również druga strona jego twórczości, w której nie tylko zmienia się technika, ale też tonacja. Nie ma w nich psychologizmu, Dostojewskiego, nastroju. W ich miejscu jest za to odważny absurd i czarny humor.

Najważniejszym dokonaniem w tym nurcie jest "Czarny Kapturek" trawestujący znaną bajkę. Podobnie jak w literackim pierwowzorze tutaj też pojawia się dziewczynka, wilk, babcia i myśliwy. Tylko że to Kapturek zjada wilka, myśliwy zabija Kapturka, z którego brzucha wychodzi... wilk. Dumała posługuje się bardzo prostą, przypominającą dziecięcą, kreską. Ta technika jest proporcjonalna do frywolnej treści opowiadania. Występujące w nim postaci są groteskowe i humorystyczne, dalekie od plastycznie doskonałych bohaterów np. "Łagodnej". Artysta wybiera w nich minimalizm, rezygnując przy tym z wszelkich plastycznych ozdobników. Ujmująca swą prostotą i zamierzoną niedoskonałością animacja nastawiona jest przede wszystkim na efekt emocjonalny. To żart i zabawa. Ale to właśnie "Czarny Kapturek" stał się pierwszym sukcesem artysty.

W tym nurcie twórczości mieści się także "Nerwowe życie kosmosu", którym Dumała wraca do postaci bajkowych. Artysta bliski jest tu surrealizmowi, który rozwija za pomocą nieograniczonej i wolnej gry skojarzeń, charakterystycznej dla poetyki snu. I tak widzimy, jak ze śliny Kapturka powstaje jezioro, które następnie wypija smok. Krótkie, kilkusekundowe gagi składają się na cykl "Nerwowe życie", realizowany dla Łódzkiego Ośrodka Telewizji. I choć znów mamy tu do czynienia z rysunkiem, to uległ on od czasu "Kapturka" ewolucji i udoskonaleniu. Nie jest to wynik doskonalenia warsztatu, lecz efekt świadomego wyboru twórcy. Sposób animowania przypomina pierwsze, czarno-białe filmy Walta Disneya, choć utwory Dumały sytuują się bardziej w obszarze kina artystycznego niż komercyjnego. Purnonsensowy humor zrodzony z pozbawionej logiki gry skojarzeń zbliża autora "Nerwowego życia" do twórczości Luisa Bunuela i Salvadora Dalego. Brak tu jednak charakterystycznej dla nich drastyczności i okrucieństwa, jest po prostu zabawa. Jak bardzo ten rodzaj komizmu odbiega od adaptacji Dostojewskiego, udowadnia kreskówka "Autofekalia", w której bohater wygina się w sposób umożliwiający mu zjedzenie własnych odchodów.

Trudno znaleźć wspólny mianownik między tymi dwoma rodzajami twórczości poza nazwiskiem samego twórcy. To dowód jego wszechstronności. Nie tyle eksperymentowania, ile świadomego operowania inną techniką. Zastosowanie płyt gipsowych, sprawdzających się w wypadku poważnych utworów Dumały, tu mogłoby osłabić komizm, który wydaje się głównym celem artysty.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów