Wrocław. Urzędnicze premie w czasach kryzysu
30.07.2009
, aktualizacja: 30.07.2009 11:13
Wrocławski magistrat wypłacił swoim urzędnikom w czerwcu prawie 4 mln zł premii. Równocześnie przestrzega przed kryzysem i szuka oszczędności na spinaczach
ZOBACZ TAKŻE
- Marszałek Łapiński nagradza swoich urzędników (04-11-09, 19:20)
- Wrocław mimo kryzysu nadal bardzo wiarygodny (04-08-09, 14:17)
- Ogłosili budżetowy alarm dla miasta Wrocławia (12-06-09, 08:00)
Wpływy z podatków PIT i CIT będą w tym roku dużo mniejsze, niż przewidywano. Miasto od kilku miesięcy próbuje oszczędzać i przesuwa kolejne inwestycje. Dyskusja o koniecznych cięciach w kasie miejskiej trwa od początku roku. W lutym prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz zamroził urzędnicze płace i wstrzymał zatrudnianie nowych osób. Oszczędności szuka się wszędzie: od artykułów biurowych po inwestycje. Pod lupę trafiają nawet wydatki na spinacze biurowe i wodę mineralną. W radzie miejskiej od czerwca toczy się dyskusja nad zmianami w budżecie, bo jak wyliczył skarbnik miasta Marcin Urban, tylko w tym roku trzeba znaleźć oszczędności na kwotę 170 mln zł.
W środku tej gorączki, jeszcze w czerwcu, wraz z wypłatą pensji za maj wszyscy pracownicy urzędu miasta dostali premie. W sumie około 4 mln zł. Każdy z 2000 pracowników otrzymał średnio 1670 zł. Najwięcej, bo po 6300 zł, otrzymali wiceprezydenci i dyrektorzy siedmiu departamentów. Szeregowi urzędnicy dostali po około 1000 zł. Jedynym, który premii nie dostał, jest prezydent Rafał Dutkiewicz.
- To prawda, wypłaciliśmy premie, bo zobowiązaliśmy się do tego jeszcze w czasach prosperity - przyznaje dziś prezydent. - Oprócz zobowiązania, którego trzeba było dotrzymać, miała to być motywacja dla tych urzędników, którzy z powodu nie najwyższych płac myśleli o odejściu z urzędu.
Takim tłumaczeniem zaskoczona jest opozycyjna wobec prezydenta Platforma Obywatelska. Jej radni będą pytać prezydenta, kto, ile i za co otrzymał premię.
- Pierwsze słyszę, że z urzędu miasta miałby następować masowy exodus pracowników - dziwi się Barbara Zdrojewska, szefowa klubu PO w radzie miejskiej. - Mamy kryzys, który coraz bardziej dotyka zwykłych obywateli. Jeśli mówimy o konieczności oszczędzania, to dobrze byłoby, żeby władza zaczynała je od siebie. Wypłata tych premii to błąd prezydenta.
Wypłata premii w czasach kryzysu nie podoba się także PiS, koalicjantowi Dutkiewicza w radzie. Piotr Babiarz, szef klubu radnych PiS: - Wypłatę tych pieniędzy trudno nazwać najszczęśliwszym rozwiązaniem. To jest wyłączna kompetencja prezydenta i on ponosi za tę decyzję całkowitą odpowiedzialność.
Marcin Urban, skarbnik, który wszędzie szuka oszczędności, nie widzi nic zdrożnego w wydaniu 4 mln zł: - Będę przekonywał prezydenta, by z motywacji pracowników, jaką są okresowe premie, nie rezygnował. W skali miasta nie jest to dramatycznie wielka kwota.
Komentuje Michał Kokot: To błąd prezydenta
Z powodu kryzysu prezydent zamroził podwyżki dla urzędników i kazał wszędzie szukać oszczędności. W papierze, drobnych remontach, delegacjach, a nawet wodzie mineralnej. Potrzeby finansowe były tak duże, że jeszcze niedawno miasto poważnie zastanawiało się nad tym, czy nie wprowadzić kilkuzłotowych opłat za wstęp do parków.
Decyzja o wypłacie premii dla urzędników jest zaprzeczeniem wszystkich tych deklaracji. Te 4 mln zł, które urzędnicy próbują teraz zbagatelizować, biją w wiarygodność prezydenta, bo to on zapowiadał, że przeciągnie miasto przez kryzys, oglądając każdą złotówkę z dwóch stron.
W środku tej gorączki, jeszcze w czerwcu, wraz z wypłatą pensji za maj wszyscy pracownicy urzędu miasta dostali premie. W sumie około 4 mln zł. Każdy z 2000 pracowników otrzymał średnio 1670 zł. Najwięcej, bo po 6300 zł, otrzymali wiceprezydenci i dyrektorzy siedmiu departamentów. Szeregowi urzędnicy dostali po około 1000 zł. Jedynym, który premii nie dostał, jest prezydent Rafał Dutkiewicz.
- To prawda, wypłaciliśmy premie, bo zobowiązaliśmy się do tego jeszcze w czasach prosperity - przyznaje dziś prezydent. - Oprócz zobowiązania, którego trzeba było dotrzymać, miała to być motywacja dla tych urzędników, którzy z powodu nie najwyższych płac myśleli o odejściu z urzędu.
Takim tłumaczeniem zaskoczona jest opozycyjna wobec prezydenta Platforma Obywatelska. Jej radni będą pytać prezydenta, kto, ile i za co otrzymał premię.
- Pierwsze słyszę, że z urzędu miasta miałby następować masowy exodus pracowników - dziwi się Barbara Zdrojewska, szefowa klubu PO w radzie miejskiej. - Mamy kryzys, który coraz bardziej dotyka zwykłych obywateli. Jeśli mówimy o konieczności oszczędzania, to dobrze byłoby, żeby władza zaczynała je od siebie. Wypłata tych premii to błąd prezydenta.
Wypłata premii w czasach kryzysu nie podoba się także PiS, koalicjantowi Dutkiewicza w radzie. Piotr Babiarz, szef klubu radnych PiS: - Wypłatę tych pieniędzy trudno nazwać najszczęśliwszym rozwiązaniem. To jest wyłączna kompetencja prezydenta i on ponosi za tę decyzję całkowitą odpowiedzialność.
Marcin Urban, skarbnik, który wszędzie szuka oszczędności, nie widzi nic zdrożnego w wydaniu 4 mln zł: - Będę przekonywał prezydenta, by z motywacji pracowników, jaką są okresowe premie, nie rezygnował. W skali miasta nie jest to dramatycznie wielka kwota.
Komentuje Michał Kokot: To błąd prezydenta
Z powodu kryzysu prezydent zamroził podwyżki dla urzędników i kazał wszędzie szukać oszczędności. W papierze, drobnych remontach, delegacjach, a nawet wodzie mineralnej. Potrzeby finansowe były tak duże, że jeszcze niedawno miasto poważnie zastanawiało się nad tym, czy nie wprowadzić kilkuzłotowych opłat za wstęp do parków.
Decyzja o wypłacie premii dla urzędników jest zaprzeczeniem wszystkich tych deklaracji. Te 4 mln zł, które urzędnicy próbują teraz zbagatelizować, biją w wiarygodność prezydenta, bo to on zapowiadał, że przeciągnie miasto przez kryzys, oglądając każdą złotówkę z dwóch stron.
Najnowsze wiadomości
-
Szukamy domu dla odważnych dzieciaków z Brave Kids
-
Dziś na Akademii Medycznej Majówka Młodej Fizjoterapii
-
Przez chwilę było gorąco - niewielki pożar na PKP ugaszony
-
W niedzielę w Parku Tołpy festyn z okazji Dnia Matki
-
Na Uniwersytecie Przyrodniczym wykład prof. Miodka
-
Sprawdź, gdzie nie będzie dziś wody we Wrocławiu
-
Policyjna doba w liczbach. Ponad 40 pijanych kierowców
- 88 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
-
a może w ramach oszczędności następną fontannę ?
maxdog1
30.07.09, 10:36
Obywatelu prezydenciku megalomański !Wzywamy, jako mieszkańcy Wrocka, oszczędź naszą terytorialną kasę! Komu dajesztakie nagrody , niewspółmierne do kompetencji, uprzejmości, staranności »
-
Wrocław. Urzędnicze premie w czasach kryzysu
forestgump290
30.07.09, 15:10
A wy niektórzy byście się przymkneli,,,bo durna Gazeta.pl tak napisała to wyjuż wieżycie jej???.Znam pare pismaków z tej lipnej gazety i powiem,gazetapisze najwiecej klamstw w swoich »
-
Wrocław. Urzędnicze premie w czasach kryzysu
wellu
30.07.09, 15:56
tylko dlaczego nie napisaliscie ile taki urzednik zarabia miesiecznie? 1400? 1500? tyle wlasnie zarabia moja dziewczyna w sądzie, po wyższych studiach, po 3 latach pracy... ciekawe czy wam »
Najczęściej czytane24 htydzień




