Żeby być zabytkiem, neon musi świecić
12.07.2009
, aktualizacja: 13.07.2009 12:12
Niszczeje neon, który przez lata witał wychodzących z wrocławskiego Dworca Głównego. By uratować "Dobry wieczór we Wrocławiu" potrzebne są nie tylko finanse, ale i prawna ochrona, czyli wpisanie go do rejestru zabytków
Trwa właśnie proces rejestracji Stowarzyszenia "Dobry wieczór we Wrocławiu", które zamierza walczyć o pieniądze na renowację i ponowne uruchomienie kultowego neonu. Wkrótce zostanie założone konto, na które będzie można przekazywać datki umożliwiające odtworzenie świetności tego jednego z najbardziej rozpoznawalnych wrocławskich dzieł sztuki.
Tymczasem neon jest bezpański. Nie chcą go wyremontować i uruchomić ani PKP, które kiedyś sfinansowały jego powstanie, ani wspólnota mieszkańców, której przekazany został budynek przy ul. Piłsudskiego 106-114 wraz ze stojącym na dachu neonem.
Agata Saraczyńska: Czemu neon "Dobry wieczór we Wrocławiu" nie jest uznany za zabytek?
Andrzej Kubik: Żaden wrocławski neon nie jest wpisany do rejestru zabytku. Sam się temu dziwię.
To czemu Pan tego nie zmieni i nie uzna jego wartości, wpisując na listę dzieł sztuki prawnie chronionych?
- Bardzo chciałbym, choćby dlatego, że do neonów mam osobisty sentyment. Uczestniczyłem w ich powstawaniu w latach 70., podczas neonowego boomu. Jednak procedura wpisu do rejestru zabytków ma swoje reguły. Neony uznane są za tzw. obiekty ruchome - tym się różnią od architektury czy pomników, które jako dzieła trwale związane z podłożem mogą zostać uznane za dobro wspólne i z urzędu objęte ochroną. Wniosek o wpis neonu do rejestru może złożyć jedynie jego właściciel.
Dlaczego?
- Bo tylko on może zagwarantować jego funkcjonowanie. Neon musi świecić, tylko wtedy funkcjonuje w przestrzeni. Sam rysunek tworzony przez rurki to za mało, by uznać go za neon.
Neon "Dobry wieczór we Wrocławiu" ustawiono niemal pół wieku temu. Jest nie tylko dziełem sztuki, ale i świadectwem swego czasu. Czy to nie wystarczy, by go chronić?
- Nie mogę narzucić komuś obowiązku wydawania pieniędzy na neon, jego remont, zużywanie energii tylko dlatego, by inni mieli dobry humor. Tego musi chcieć właściciel.
"Dobry wieczór we Wrocławiu" nie jest już własnością kolei, która go wystawiła. Pieniędzy nie można oczekiwać także od wspólnoty mieszkańców z budynku, na którym sto - wielu z nich jest już w podeszłym wieku i ma niskie emerytury. Miasto też go nie chce wziąć na garnuszek. I choć wszyscy tak go lubią, to może być w każdej chwili zdjęty. Zniszczony bez najmniejszych konsekwencji?
- Teoretycznie tak, ale liczę, że przynajmniej w tym przypadku świadomość społeczna uchroni neon przed dewastacją. Jako osoba prywatna chętnie przystąpię do Stowarzyszenia "Dobry wieczór we Wrocławiu", bo jako wrocławianin też chcę zachowania tego miłego ludzika z neonu. Wrósł on w pejzaż miejski i ma bardzo pozytywną wymowę.
To znaczy że jest dobrem wspólnym i na wpis do rejestru zasługuje.
- Ale z urzędu nie mogę tego zrobić.
* Andrzej Kubik jest wojewódzkim konserwatorem zabytków we Wrocławiu
Tymczasem neon jest bezpański. Nie chcą go wyremontować i uruchomić ani PKP, które kiedyś sfinansowały jego powstanie, ani wspólnota mieszkańców, której przekazany został budynek przy ul. Piłsudskiego 106-114 wraz ze stojącym na dachu neonem.
Agata Saraczyńska: Czemu neon "Dobry wieczór we Wrocławiu" nie jest uznany za zabytek?
Andrzej Kubik: Żaden wrocławski neon nie jest wpisany do rejestru zabytku. Sam się temu dziwię.
To czemu Pan tego nie zmieni i nie uzna jego wartości, wpisując na listę dzieł sztuki prawnie chronionych?
- Bardzo chciałbym, choćby dlatego, że do neonów mam osobisty sentyment. Uczestniczyłem w ich powstawaniu w latach 70., podczas neonowego boomu. Jednak procedura wpisu do rejestru zabytków ma swoje reguły. Neony uznane są za tzw. obiekty ruchome - tym się różnią od architektury czy pomników, które jako dzieła trwale związane z podłożem mogą zostać uznane za dobro wspólne i z urzędu objęte ochroną. Wniosek o wpis neonu do rejestru może złożyć jedynie jego właściciel.
Dlaczego?
- Bo tylko on może zagwarantować jego funkcjonowanie. Neon musi świecić, tylko wtedy funkcjonuje w przestrzeni. Sam rysunek tworzony przez rurki to za mało, by uznać go za neon.
Neon "Dobry wieczór we Wrocławiu" ustawiono niemal pół wieku temu. Jest nie tylko dziełem sztuki, ale i świadectwem swego czasu. Czy to nie wystarczy, by go chronić?
- Nie mogę narzucić komuś obowiązku wydawania pieniędzy na neon, jego remont, zużywanie energii tylko dlatego, by inni mieli dobry humor. Tego musi chcieć właściciel.
"Dobry wieczór we Wrocławiu" nie jest już własnością kolei, która go wystawiła. Pieniędzy nie można oczekiwać także od wspólnoty mieszkańców z budynku, na którym sto - wielu z nich jest już w podeszłym wieku i ma niskie emerytury. Miasto też go nie chce wziąć na garnuszek. I choć wszyscy tak go lubią, to może być w każdej chwili zdjęty. Zniszczony bez najmniejszych konsekwencji?
- Teoretycznie tak, ale liczę, że przynajmniej w tym przypadku świadomość społeczna uchroni neon przed dewastacją. Jako osoba prywatna chętnie przystąpię do Stowarzyszenia "Dobry wieczór we Wrocławiu", bo jako wrocławianin też chcę zachowania tego miłego ludzika z neonu. Wrósł on w pejzaż miejski i ma bardzo pozytywną wymowę.
To znaczy że jest dobrem wspólnym i na wpis do rejestru zasługuje.
- Ale z urzędu nie mogę tego zrobić.
* Andrzej Kubik jest wojewódzkim konserwatorem zabytków we Wrocławiu
Najnowsze wiadomości
-
Szukamy domu dla odważnych dzieciaków z Brave Kids
-
Dziś na Akademii Medycznej Majówka Młodej Fizjoterapii
-
Przez chwilę było gorąco - niewielki pożar na PKP ugaszony
-
W niedzielę w Parku Tołpy festyn z okazji Dnia Matki
-
Na Uniwersytecie Przyrodniczym wykład prof. Miodka
-
Sprawdź, gdzie nie będzie dziś wody we Wrocławiu
-
Policyjna doba w liczbach. Ponad 40 pijanych kierowców
- 9 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
11 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć