Tramwaj Jaś i Małgosia staranował inny tramwaj
04.07.2009
, aktualizacja: 06.07.2009 08:56
Na przystanku przed rondem Reagana w sobotę zabytkowy tramwaj "Jaś i Małgosia" uderzył w tył maszyny numer 74. Rannych zostało dziewięć osób, najpoważniej - 10-letni chłopiec. Czeka go długa rehabilitacja.

Fot. Maciej Świerczyński/AG
Rozpędzony zabytkowy tramwaj wbił się w tył tramwaju 74 na rondzie Reagana

Fot. Maciej Świerczyński/AG
Rozpędzony zabytkowy tramwaj wbił się w tył tramwaju 74 na rondzie Reagana

Fot. Maciej Świerczyński/AG
Rozpędzony zabytkowy tramwaj wbił się w tył tramwaju 74 na rondzie Reagana
ZOBACZ TAKŻE
- Inżynier odpowie za wypadek tramwaju Jaś i Małgosia (05-07-10, 21:43)
- Tramwaj Jaś i Małgosia wpadł w poślizg? (06-07-09, 15:58)
- Tragiczny poranek na polskich drogach (04-07-09, 10:06)
Tramwajem "Jaś i Małgosia" podróżowała wycieczka z województwa kujawsko-pomorskiego. Wyruszyli spod opery i zamierzali jechać do Hali Stulecia. Do celu jednak nie dotarli. Około godz. 12.30 tramwaj minął most Grunwaldzki. Kilkaset metrów dalej zatrzymało go gwałtowne uderzenie. Pojazd miał już ponad 100 lat. Wyprodukowany został na początku ubiegłego wieku. Nie wiadomo, czy zawiodły hamulce, czy też nieuwaga motorniczego. Dlaczego "Jaś i Małgosia" z całym impetem uderzył w stojący na przystanku inny tramwaj, wykazać ma dopiero ekspertyza biegłego. Policja nie podaje, kiedy mogą być znane wyniki. Na razie ustalono, że obaj motorniczy byli trzeźwi. Oględziny miejsca wypadku trwały blisko trzy godziny. W tym czasie wstrzymany był ruch tramwajów.
Przybyli na miejsce wypadku strażacy zastali przerażający widok. W przedniej części tramwaju "Jaś i Małgosia" tkwił zakleszczony chłopiec. Nie mógł wydobyć nogi spomiędzy pogiętej blachy. Udało się go wydobyć dopiero przy użyciu sprzętu do cięcia metalu. Pozostali pasażerowie zostali jedynie potłuczeni. Odnieśli lżejsze obrażenia, bo siedzieli w dalszej części tramwaju. Jeszcze tego samego dnia lekarze mogli ich wypisać ze szpitala. Rannego chłopca czeka natomiast długa rehabilitacja. Ma złamaną nogę i rękę oraz obrażenia głowy. Według lekarzy nie ma zagrożenia życia chłopca.
Przybyli na miejsce wypadku strażacy zastali przerażający widok. W przedniej części tramwaju "Jaś i Małgosia" tkwił zakleszczony chłopiec. Nie mógł wydobyć nogi spomiędzy pogiętej blachy. Udało się go wydobyć dopiero przy użyciu sprzętu do cięcia metalu. Pozostali pasażerowie zostali jedynie potłuczeni. Odnieśli lżejsze obrażenia, bo siedzieli w dalszej części tramwaju. Jeszcze tego samego dnia lekarze mogli ich wypisać ze szpitala. Rannego chłopca czeka natomiast długa rehabilitacja. Ma złamaną nogę i rękę oraz obrażenia głowy. Według lekarzy nie ma zagrożenia życia chłopca.
Najnowsze wiadomości
-
W pasażu Niepolda powstanie nieoficjalna strefa kibica
-
Wikingowie i Flinstonowie. Płynęli Odrą na czym się dało
-
Ludzie oglądają samochody... A tu wybory miss [FOTO]
-
Najczęstszy błąd językowy? Aż 80 proc. z nas źle akcentuje
-
Pokazali, skąd się bierze ciepło w naszych domach
-
Jak zadowolić kibiców podczas Euro 2012? POT Ci doradzi
-
Od 3 czerwca autobus "147" będzie kursował inaczej
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
40 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień



więcej zdjęć