Ostatni spektakl Piny Bausch

Magda Podsiadły
30.06.2009 , aktualizacja: 30.06.2009 21:16
A A A Drukuj
Poniedziałkowy spektakl "Nefés" Tanztheater Wuppertal naznaczony był wielką kreatywną energią jego twórczyni Piny Bausch: był pełen pogody, radości życia, humoru, uroku.

Fot. Łukasz Giza/AG
"Nefes" - scena z ostatniego spektaklu Piny Bausch zaprezentowanego we Wrocławiu
Spojrzenie na kobietę i mężczyznę i ich niełatwe wzajemne relacje nie było już pesymistyczne, jak przed laty, a pełne ciepła, zrozumienia kogoś mądrego i doświadczonego, pogodzenia się z ludzką naturą. Jej warsztat był olśniewająco mistrzowski: tancerze chwilami zdawali się przekraczać granice własnej fizyczności. Styl choreograficzny Bausch, eksponujący ekspresję i emocje tancerzy, jeszcze mocniej nasycony charakterystycznym "pismem" wielkiej choreografki. Plastyczne wizje jeszcze bardziej odważne. Jeszcze mocniej uwiodła tych, którzy zakochali się w jej sztuce przed laty. Obcowanie z dziełami wielkich mistrzów zasiewa w człowieku niepokój - jakąś potrzebę zmiany życia, podjęcia wyzwań, ryzyka, poddania się jakiemuś szaleństwu. Śmiałam się po spektaklu do przyjaciół, że może trzeba spróbować zatańczyć u Piny Bausch. Bo wszystko jest możliwe.

Ale wczoraj o poranku stało się to niemożliwe. Pina Bausch umarła. Wrocławskie poniedziałkowe przedstawienie "Nefes" stało się więc ostatnim spektaklem zaprezentowanym widzom przez jej tancerzy za życia wielkiej twórczyni europejskiego teatru.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów