Czy za rok znów tak kiepsko zdamy maturę?

Marzena Żuchowicz
30.06.2009 , aktualizacja: 30.06.2009 17:42
A A A Drukuj
We wtorek do szkół dotarły wyniki majowych egzaminów. Świadectwa dojrzałości nie dostało w tym roku nieco ponad 20 proc. dolnośląskich maturzystów. To jeden z najgorszych wyników w kraju.
Rozdanie świadectw maturalnych w VII LO przy ul. Kruczej. Tu były powody do dumy
Fot. Maciej Świerczyński/AG
Rozdanie świadectw maturalnych w VII LO przy ul. Kruczej. Tu były powody do dumy
ZOBACZ TAKŻE
Maturę na Dolnym Śląsku zdawało w maju 27 tys. uczniów - to ci, którzy do egzaminu przystępowali w tym roku po raz pierwszy. Ale świadectwa dojrzałości otrzymało we wtorek tylko 79,3 proc. z nich. Oznacza to, że nieco ponad 20 proc. będzie musiało zdawać egzamin raz jeszcze. Gorzej jest tylko w województwie wielkopolskim (tu maturę zdało 78,7 proc. uczniów) i lubuskim (77,3). Tradycyjnie najlepiej wypadli uczniowie ze wschodnich i południowych rejonów Polski (w Małopolsce maturę zdało 83 proc).

Na Dolnym Śląsku w zeszłym roku było jeszcze gorzej, bo matury nie zdało aż 25 proc. i aż o 5 proc. odstawaliśmy wtedy od średniej krajowej (dziś tylko o 2).

- Różnice między województwami są bardzo niewielkie i tak naprawdę o niczym nie świadczą - uspokaja Wojciech Małecki, dyrektor OKE we Wrocławiu.

Pod względem zdawalności słabo wypadł w tym roku również sam Wrocław - o 0,5 proc. gorzej od średniej krajowej.

- W mieście jest dużo szkół o różnym poziomie nauczania. Jest np. wiele techników i liceów uzupełniających, gdzie do egzaminów przystępują uczniowie o mniejszych możliwościach - tłumaczy Małecki.

A jednak do Warszawy, gdzie szkół o różnym poziomie nauczania jest jeszcze więcej, Wrocławiowi zabrakło aż 5 punktów procentowych.

Czymś jednak wyróżniliśmy się w Polsce na plus. Wojciech Małecki: - Aż 10 proc. dolnośląskich uczniów zdawało maturę z fizyki. To prawie dwa razy więcej niż w kraju. Powód jest prosty: to przedmiot wysoko punktowany podczas rekrutacji na Politechnikę Wrocławską czy Akademię Medyczną.

Właśnie na te uczelnie wybiera się w tym roku większość absolwentów VII LO im. Kamila Baczyńskiego z ul. Kruczej. Maturę zdali tu wszyscy.

Krystyna Krzyżanowska, dyrektorka szkoły. - Od rana przeglądam wyniki i widziałam już sporo "stówek" z fizyki, matematyki czy angielskiego. O dziwo, bardzo dobrze poszło nawet tym uczniom, co do których nauczyciele mieli wątpliwości.

Piotr Stuglik z klasy matematyczno-fizycznej spodziewał się 100 proc. punktów z angielskiego: - Egzamin był prosty, nieźle się więc rozczarowałem, gdy zobaczyłem, że mam z niego tylko 95 proc. Języka uczył się, oglądając telewizję BBC. Dużo gorzej poszła mu chemia (32 proc.): - W ogóle się nie uczyłem, więc w ogóle cud, że zdałem - mówi.

Podobnie jak jego koledzy z klasy zdawał wszystko na poziomie rozszerzonym: - Podstawa to wykuwanie na pamięć. A lepiej jest pomyśleć, niż wykuć - mówili maturzyści z "siódemki".

Dobry humor miała też we wtorek dyrektorka XIII LO przy ul. Haukego-Bosaka Urszula Spałka. Tu także zdali wszyscy: - Wyniki są o 2, 3 procent lepsze niż w zeszłym roku. Nie znaczy to wcale, że egzamin był łatwiejszy, ale że coraz lepiej przygotowujemy do niego uczniów.

Naj, naj, na Dolnym Śląsku

* Najlepsze średnie wyniki osiągnęli maturzyści zdający język rosyjski na poziomie rozszerzonym: 82,8 proc.

* Najgorsze średnie wyniki - osiągnęli maturzyści zdający egzamin z fizyki i astronomii na poziomie podstawowym: 36 proc.

* Najlepsza zdawalność, bo 100-procentowa, należy do maturzystów, którzy przystąpili do egzaminu z wiedzy o tańcu i języka rosyjskiego na poziomie rozszerzonym

* Najgorsza zdawalność - najwięcej osób oblało pisemną maturę z fizyki na poziomie podstawowym (34,6 proc.)

* Największy postęp - w porównaniu do ubiegłego roku zrobili maturzyści z powiatu milickiego (zdawalność wzrosła tu o 10 proc.)

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy