Na Dolnym Śląsku wody są już spokojniejsze

Agata Saraczyńska, Michał Kokot
30.06.2009 , aktualizacja: 30.06.2009 17:32
A A A Drukuj
Podtopione okolice Wrocławia Fot. Łukasz Giza/AG Podtopione okolice Wrocławia
Jeśli do soboty nie będzie długotrwałych, intensywnych deszczów, nie grozi nam powódź. Sytuacja w Kotlinie Kłodzkiej oraz na Odrze powoli stabilizuje się mimo wtorkowych ulew
Trwa spuszczanie wody ze zbiornika w Mietkowie
Fot. Łukasz Giza/AG
Trwa spuszczanie wody ze zbiornika w Mietkowie
- Zwiększenie zrzutu wody ze zbiornika w Mietkowie w nocy z poniedziałku na wtorek spowodowało podwyższenie stanu wody na Odrze, ale nie ma zagrożenia, że wystąpi ona z koryta - mówił we wtorek Rafał Jurkowlaniec, wojewoda dolnośląski.

We wtorek wieczorem spłaszczona fala powodziowa miała dotrzeć do Trestna. Jak zapewniają jednak władze województwa, Dolnoślązacy nie zostaną zalani przez powódź, choć wciąż w wielu miejscach stała jeszcze woda, która opuściła koryta mniejszych rzek.

Miejscami rozlana była Strzegomka, Ślęza, Czarna Woda - jednak nie było tam już podtopionych domów.

Największy przybór wód był w Bystrzycy, poniżej Mietkowa, ale wciąż dopływ do zbiornika był większy niż wypływ z niego. Poziom wody w zalewie wyglądającym jak wielkie, spokojne jezioro sięga 14 metrów, o ponad dwa metry mniej niż w czasie wielkiej powodzi z 1997 roku.

Woda wypływa z niego tylko dwoma przepustami do koryta Bystrzycy. Dalej rzeka szeroko i zaskakująco spokojnie płynie swoją malowniczą doliną. Pod jej wodami znalazły się łąki, pola i lasy, a miejscami nawet drogi.

Strugi płynęły po asfalcie w Sadkowicach, a także w Skałce. Z godziny na godzinę trudniej było dojechać do Kątów Wrocławskich drogą nr 346. Co prawda drogowcy kierowali ruch z Oławy do Środy Śląskiej objazdem, to jednak niemal nikt nie respektował ustawionego przy wjeździe do Kątów znaku zakazu ruchu. - Umieszczając go przed wodą, drogowcy zabezpieczyli głównie siebie przed roszczeniami ze strony kierowców, którzy na własne ryzyko wjeżdżają do wody - żartował Henryk Zwierz, którego fiat ducato rozbryzgiwał wielkie fontanny wody podczas przejazdu. - Przecież widać, że nie jest tu bardzo głęboko i można spokojnie pokonać ten odcinek, nie tracąc czasu na kilkunastokilometrowy objazd.

Przed Wrocławiem Bystrzyca zajęła swoje naturalne tereny zalewowe, między innymi zalewając Gałów i odcinając zabudowania w Jarnołtowie. Po południu mieściła się jeszcze pod mostami i nie wylała w Leśnicy.

Jeśli jednak sprawdzą się prognozy pogody, które wojewoda Jurkowlaniec określił jako "umiarkowanie optymistyczne", to sytuacja w regionie zacznie wracać do normy. Padać ma jeszcze z przejaśnieniami do piątku, a od soboty zapowiadane jest wypogodzenie.

Intensywne opady deszczu spodziewane są w Czechach, ale według Ryszarda Kosierba, dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu, musiałyby one być niezwykle intensywne, by znowu zagroziła nam powódź. - Czesi spodziewają się w kolejne dni większych przejaśnień, oraz opadów od 20 do 60 litrów deszczu na metr kwadratowy. Dopiero gdyby padało ponad 100 litrów przez wiele dni, to sytuacja stałaby się dla nas bardzo zła - zapewnia Kosierb.

We wtorek wojewoda postanowił odesłać saperów z Kłodzka, którzy mieli bronić okolicy przed powodzią. Na miejscu pozostał jednak na wszelki wypadek sprzęt wojskowy.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zatwierdziło wczoraj wypłatę dodatkowych pieniędzy dla osób poszkodowanych w wyniku powodzi. 5,7 miliona złotych ma w sumie dostać 1228 rodzin.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Na Dolnym Śląsku wody są już spokojniejsze gw_wroclaw 30.06.09, 18:22

    Dutkiewicz uratował miasto!I to w jakim stylu! Nie to co Zdrojewski (PO), który musiał je najpierw zalać,aby potem uratować - Dutkiewicz to naprawdę nowa klasa, prawdziwy iniepowtarzalny »