Marsz dla zdrowia z kijkami i defibrylatorem

Marzena Kasperska
18.06.2009 , aktualizacja: 17.06.2009 17:39
A A A Drukuj
Jeszcze niedawno leżeli przykuci do łóżek szpitalnych. Teraz pod okiem kardiologa pomykają po parku z kijkami.
Nordic walking eksperymentalnie leczy sercowców we  Wrocławiu
Fot. Maciej Świerczyński/AG
Nordic walking eksperymentalnie leczy sercowców we Wrocławiu
Nordic walking eksperymentalnie rehabilituje sercowców we  Wrocławiu
Fot. Maciej Świerczyński/AG
Nordic walking eksperymentalnie rehabilituje sercowców we Wrocławiu
SERWISY
Pilotażowy, pierwszy w Polsce, program rehabilitacji kardiologicznej zaczął się we wrocławskim szpitalu wojskowym przed miesiącem.

Jak mówi jeden z pomysłodawców, prof. Piotr Ponikowski, kierownik kliniki kardiologicznej, program jest elementem kompleksowego podejścia do pacjenta z ciężkim uszkodzeniem układu krążenia. - Miesiąc temu niektórzy z nich nie mogli ruszyć się bez wysiłku. Mieli duszności, prowadzili fotelowy tryb życia. Teraz samodzielnie ćwiczą i czują się coraz lepiej. Najważniejsze, że mają motywację do tego, żeby być aktywnym. W grupie wysiłek jest łatwiejszy do zniesienia - twierdzi prof. Ponikowski.

Do zajęć wytypowano około 20 osób, w większości zawałowców. Niektórzy z nich mają wszczepione defibrylatory, kardiowertery, stenty.

- To ciężko chorzy ludzie. Technologicznie nie możemy im już pomóc, ale mamy nadzieję, że poprawimy jakość ich życia - mówi prof. Waldemar Banasiak, szef szpitalnego Ośrodka Chorób Serca.

Pacjenci spotykają się trzy razy w tygodniu. Przychodzą godzinę przed zajęciami, bo muszą poddać się obowiązkowym badaniom lekarskim. - Na początku przejście stu metrów było dla nich ogromnym wysiłkiem. Teraz, po czterech tygodniach, bez wysiłku wchodzą na drugie piętro do pokoju rehabilitantów - mówi opiekujący się grupą dr Jakub Wilczyński.

Po badaniach chorzy idą do przyszpitalnego parku. Najpierw rozgrzewka, a potem trening interwałowy, który polega na pokonywaniu z kijami kilkusetmetrowych odcinków. W sumie, w ciągu niecałej godziny, przemaszerują nawet dwa kilometry.

Antoni Fajkowski ma 70 lat. Jest po zawale: - Teraz czuję się znacznie lepiej niż miesiąc temu, gdy startowaliśmy. Za jednym zamachem mogę przejść nawet pół kilometra - cieszy się.

Trening przebiega pod czujnym okiem kardiologa i wolontariuszy - fizjoterapeutów z Akademii Wychowania Fizycznego. Na wszelki wypadek na ławce stoi w pogotowiu defibrylator. Nie był potrzebny, wszyscy uczestnicy programu radzą sobie doskonale.

Prof. Ponikowski: - Sam się dziwię, gdy ich obserwuję. Trudno mi w to uwierzyć, bo jeszcze kilka tygodni temu widziałem ich na łóżkach w salach intensywnego nadzoru kardiologicznego.

Współtwórcami programu są pracownicy wydziału fizjoterapii wrocławskiej Akademii Wychowania Fizycznego: dziekan prof. Marek Woźniewski i dr Ryszard Jasiński, który jest też trenerem narodowym nordic walking. - To sport, który wspaniale angażuje całe ciało. W ruchu są nogi, a dzięki kijom także ręce i obręcz barkowa - mówi dr Jasiński.

Program potrwa do jesieni. Wtedy lekarze i fizjoterapeuci będą wiedzieli więcej o tym, jak rehabilitacja z kijami wpływa na chorych z problemami kardiologicznymi.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos