Młodzi Szwedzi we Wrocławiu
07.06.2009
, aktualizacja: 07.06.2009 20:26
MOJE FILMOWE HORYZONTY. Tradycją i wyróżnikiem naszego festiwalu są przeglądy kinematografii narodowych. Mamy ambicje prezentowania dorobku filmowego krajów mało znanych, małych i egzotycznych, z których filmy praktycznie nie docierają na polskie ekrany. W ten sposób festiwal poszerza horyzonty uczestników nie tylko w sensie formalnym (nowatorskie filmy), ale także geograficznym.
Oprócz poznawania znaczących dzieł filmowych, widzowie w kinowym fotelu odbywają podróże do odległych krajów. Poznają historię, kulturę i obyczaje poszczególnych krajów także poprzez organizowane na festiwalu wystawy, koncerty, warsztaty i publikacje książkowe.
Dotychczas festiwalowa publiczność miała możliwość zapoznania się z przeglądami kinematografii Iranu, Korei Południowej, Indii, Australii czy Nowej Zelandii. W tym roku czas na kino węgierskie złotego okresu, czyli powstałe w latach 60. i na początku lat 70. ubiegłego stulecia. We Wrocławiu pokażemy także współczesne filmy kanadyjskie (z ostatnich dziesięciu lat) oraz najnowsze kino szwedzkie. Z inicjatywą zaprezentowania filmów szwedzkich na wrocławskim festiwalu wystąpił Szwedzki Instytut Filmowy, który zaangażował się w przygotowywanie prezentacji.
W ostatnich czasach szwedzkie kino, pokonując rozmaite kryzysy, wyraźnie odżywa. W ostatnich latach filmy kręcone są w głównej mierze kamerami cyfrowymi, co znacznie obniżyło koszty produkcji. Nigdy wcześniej filmy nie były realizowane za tak małe pieniądze i bez udziału publicznych dotacji. Zmiany w systemie finansowania i pojawienie się regionalnych funduszy filmowych spowodowały, że w Sztokholmie niemal zaprzestano realizacji filmów. Każdy producent otrzymujący wsparcie finansowe z danego regionu musi tam właśnie nakręcić swój film, zatrudniając przy tych lokalnych fachowców. Zaowocowało to także tym, że w różnych rejonach Szwecji powstały małe filmy producenckie, a akcja wielu filmów dzieje się na mało dotychczas eksploatowanej prowincji.
Do głosu doszło młode pokolenie i to właśnie za sprawą młodych twórców filmy szwedzkie odnoszą znaczące sukcesy. Filmy takie jak: "Pożegnanie Falkenberg" (2006) Jespera Ganslandta (pokazywany w konkursie we Wrocławiu w 2007 roku), "Involuntary" (2008) Rubena Östlunda czy chociażby znany z naszych ekranów film Tomasa Alfredssona "Pozwól mi wejść" (2008) otrzymały nagrody na międzynarodowych festiwalach i świetnie sprzedają się na światowych rynkach. We Wrocławiu pokazanych zostanie dwanaście nowych filmów, wśród których jest wspomniany wyżej "Involuntary", uznany za jedno z najoryginalniejszych dzieł ubiegłorocznego festiwalu w Cannes. Ten zrealizowany w stylistyce amatorskiego wideo film w humorystyczny sposób pokazuje problem presji otoczenia, jakiemu często jesteśmy poddawani, oraz osobliwości porozumiewania się między ludźmi. Z kolei "Fishy" (2008) Marii Bloom jest przykładem produkcji zrealizowanej za bardzo małe pieniądze. O filmie "Burrowing" (2009) Henrika Hellströma i Fredrika Wenzla ktoś pięknie powiedział, że "jest trochę jak sen, trochę jak wycieczka w głąb lasu, trochę jak koncert w katedrze" i nazwał go "pociągającą mistyką". "Pozwól mi wejść" w reżyserii Tomasa Alfredsona, jeden z najważniejszych filmów szwedzkich ostatnich lat, to oryginalne połączenie filmu wampirycznego, szwedzkiego realizmu społecznego lat 80. XX w., pięknej historii miłosnej oraz horroru. "The Girl" (2009) Fredrika Edfeldta to opowieść o dziewięcioletniej dziewczynce, która w wakacje zostaje sama w rodzinnym domu - wzruszająca historia o wkraczaniu w okres dojrzewania opowiedziana z dziecięcego punktu widzenia.
Ciekawym zjawiskiem w szwedzkim kinie ostatnich lat jest fakt, że film kinowy uznają za środek własnej wypowiedzi także artyści wizualni. Jednym z takich przykładów jest "Mr. Governor" Mansa Manssona, który uznać można za tradycyjny dokument, jednak wyrafinowana forma czyni go jednym z najlepszych w kinie szwedzkim ostatnich lat.
Na koniec wielka gratka dla każdego kinomana: pokazy specjalne „Sarabandy” (2003) - nieznanego w Polsce ostatniego dzieła Ingmara Bergmana, zmarłego przed dwoma laty najwybitniejszego reżysera szwedzkiego. W Rynku będzie też prezentowana wystawa zdjęć dokumentujących pracę wielkiego mistrza.
Więcej: www.enh.pl
Dotychczas festiwalowa publiczność miała możliwość zapoznania się z przeglądami kinematografii Iranu, Korei Południowej, Indii, Australii czy Nowej Zelandii. W tym roku czas na kino węgierskie złotego okresu, czyli powstałe w latach 60. i na początku lat 70. ubiegłego stulecia. We Wrocławiu pokażemy także współczesne filmy kanadyjskie (z ostatnich dziesięciu lat) oraz najnowsze kino szwedzkie. Z inicjatywą zaprezentowania filmów szwedzkich na wrocławskim festiwalu wystąpił Szwedzki Instytut Filmowy, który zaangażował się w przygotowywanie prezentacji.
W ostatnich czasach szwedzkie kino, pokonując rozmaite kryzysy, wyraźnie odżywa. W ostatnich latach filmy kręcone są w głównej mierze kamerami cyfrowymi, co znacznie obniżyło koszty produkcji. Nigdy wcześniej filmy nie były realizowane za tak małe pieniądze i bez udziału publicznych dotacji. Zmiany w systemie finansowania i pojawienie się regionalnych funduszy filmowych spowodowały, że w Sztokholmie niemal zaprzestano realizacji filmów. Każdy producent otrzymujący wsparcie finansowe z danego regionu musi tam właśnie nakręcić swój film, zatrudniając przy tych lokalnych fachowców. Zaowocowało to także tym, że w różnych rejonach Szwecji powstały małe filmy producenckie, a akcja wielu filmów dzieje się na mało dotychczas eksploatowanej prowincji.
Do głosu doszło młode pokolenie i to właśnie za sprawą młodych twórców filmy szwedzkie odnoszą znaczące sukcesy. Filmy takie jak: "Pożegnanie Falkenberg" (2006) Jespera Ganslandta (pokazywany w konkursie we Wrocławiu w 2007 roku), "Involuntary" (2008) Rubena Östlunda czy chociażby znany z naszych ekranów film Tomasa Alfredssona "Pozwól mi wejść" (2008) otrzymały nagrody na międzynarodowych festiwalach i świetnie sprzedają się na światowych rynkach. We Wrocławiu pokazanych zostanie dwanaście nowych filmów, wśród których jest wspomniany wyżej "Involuntary", uznany za jedno z najoryginalniejszych dzieł ubiegłorocznego festiwalu w Cannes. Ten zrealizowany w stylistyce amatorskiego wideo film w humorystyczny sposób pokazuje problem presji otoczenia, jakiemu często jesteśmy poddawani, oraz osobliwości porozumiewania się między ludźmi. Z kolei "Fishy" (2008) Marii Bloom jest przykładem produkcji zrealizowanej za bardzo małe pieniądze. O filmie "Burrowing" (2009) Henrika Hellströma i Fredrika Wenzla ktoś pięknie powiedział, że "jest trochę jak sen, trochę jak wycieczka w głąb lasu, trochę jak koncert w katedrze" i nazwał go "pociągającą mistyką". "Pozwól mi wejść" w reżyserii Tomasa Alfredsona, jeden z najważniejszych filmów szwedzkich ostatnich lat, to oryginalne połączenie filmu wampirycznego, szwedzkiego realizmu społecznego lat 80. XX w., pięknej historii miłosnej oraz horroru. "The Girl" (2009) Fredrika Edfeldta to opowieść o dziewięcioletniej dziewczynce, która w wakacje zostaje sama w rodzinnym domu - wzruszająca historia o wkraczaniu w okres dojrzewania opowiedziana z dziecięcego punktu widzenia.
Ciekawym zjawiskiem w szwedzkim kinie ostatnich lat jest fakt, że film kinowy uznają za środek własnej wypowiedzi także artyści wizualni. Jednym z takich przykładów jest "Mr. Governor" Mansa Manssona, który uznać można za tradycyjny dokument, jednak wyrafinowana forma czyni go jednym z najlepszych w kinie szwedzkim ostatnich lat.
Na koniec wielka gratka dla każdego kinomana: pokazy specjalne „Sarabandy” (2003) - nieznanego w Polsce ostatniego dzieła Ingmara Bergmana, zmarłego przed dwoma laty najwybitniejszego reżysera szwedzkiego. W Rynku będzie też prezentowana wystawa zdjęć dokumentujących pracę wielkiego mistrza.
Więcej: www.enh.pl
Najnowsze wiadomości
-
Wrocławianka pozwała NFZ. Walczy o lek ratujący życie
-
Igor Boxx: Tanecznie i pogodnie, nadal z Breslau w tle
-
Głos feldmarszałka von Moltke usłyszymy w Krzyżowej
-
Po drugiej stronie płótna Panoramy Racławickiej [FOTO]
-
Wrocławski stadion niemal najpiękniejszy na świecie
-
Jak poderwać kogoś przez internet? Naukowcy doradzają
-
Posada w spółce dla byłej wiceminister z Platformy
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień





