Student zaoczny bogaty, niech płaci za bilet
08.06.2009
, aktualizacja: 08.06.2009 10:20
Wrocławscy radni zdecydowali, że od września z biletów semestralnych będą mogli korzystać wyłącznie studenci stacjonarni. - To dyskryminacja - protestują zaoczni. Uchwała rady może być jednak uchylona, jeśli okaże się niezgodna z konstytucją. Badają to prawnicy urzędu wojewódzkiego
ZOBACZ TAKŻE
- Brak biletów dla studentów (02-02-10, 17:04)
- Mało studentów chętnych do zakupu biletu semestralnego (19-11-09, 08:00)
- Radni uchwalili: bilety semestralne dla wszystkich studentów (24-09-09, 18:50)
- Bilety semestralne dla wszystkich studentów! (16-09-09, 13:21)
- Bilet semestralny, czyli segregacja studentów (01-07-09, 23:00)
- Student studentowi nierówny (dla radnych) (01-07-09, 08:00)
- Ulga dla uczniów i studentów: nowe bilety MPK (22-05-09, 10:55)
SERWISY
Uchwałę radni podjęli pod koniec maja. Uznali, że jeśli ktoś płaci za studia, to stać go także na droższe bilety. Nowe opłaty - 80 zł z czteromiesięczny bilet i 100 zł za pięciomiesięczny - miały zachęcić studentów do płacenia za przejazdy komunikacją. W tej chwili wielu jeździ na gapę, korzystając, bo w mieście jest tylko 23 kontrolerów.
Paulina Gorgos, która na Uniwersytecie Wrocławskim zaocznie studiuje dziennikarstwo, jest oburzona: - To niesprawiedliwość. Miasto traktuje nas jak studentów drugiej kategorii. Nauka kosztuje nas drożej, bo dziennych finansują rodzice. Nie dość, że sami się utrzymujemy, płacimy za studia i stancję, to jeszcze pozbawia się nas tańszych biletów.
Iga Brylińska, zaoczna studentka historii sztuki: - Nie wybraliśmy studiów zaocznych dlatego, że jesteśmy w lepszej sytuacji finansowej. Jest odwrotnie. Naszych rodziców nie stać było na opłacenie nam nauki i musieliśmy podjąć pracę. Teraz jesteśmy za to karani. Po decyzji radnych w ogóle przestaniemy kupować bilety.
Marek Czuryło, szef miejskiego wydziału transportu, uważa, że studenci zaoczni nie powinni narzekać, bo i tak płacą połowę taniej niż inni pasażerowie: - To żadna dyskryminacja. Nie będą mogli korzystać z biletów semestralnych, bo nie studiują przez cały semestr, tylko w soboty i niedziele.
Nie wiadomo, ile miasto zaoszczędzi na ograniczeniu użytkowników biletów semestralnych, bo jak przyznaje dyrektor Czuryło, nie przeprowadzono takiej kalkulacji.
Jednak także studenci stacjonarni będą mieli kłopot, by skorzystać z nowych biletów. Plastikowe legitymacje studenckie nie zawierają bowiem informacji, czy ktoś studiuje dziennie czy zaocznie. - Student dzienny będzie musiał okazać kontrolerowi zaświadczenie z dziekanatu, że studiuje stacjonarnie - tłumaczy dyrektor Czuryło.
Bezskutecznie uchwałę rady próbował zablokować Łukasz Wyszkowski, radny PO. - Przekonywałem, że jeśli Wrocław rzeczywiście chce uchodzić za miasto przyjazne studentom, nie może części z nich dyskryminować. Ta uchwała to ewidentny bubel prawny. Dzielenie studentów na stacjonarnych i niestacjonarnych jest sprzeczne z artykułem 32 konstytucji, który mówi, że wszyscy muszą być równi wobec prawa.
Jego opinię potwierdza ekspertyza, którą na zlecenie portalu Dlastudenta.pl sporządził prawnik Michał Królak. Uchwałę ocenią teraz prawnicy urzędu wojewódzkiego. Jeśli i oni uznają, że jest niezgoda z konstytucją, może zostać uchylona. Wtedy studenci znacznie dłużej będą musieli czekać na preferencyjne dla nich bilety. Decyzja zapadnie w tym tygodniu.
Paulina Gorgos, która na Uniwersytecie Wrocławskim zaocznie studiuje dziennikarstwo, jest oburzona: - To niesprawiedliwość. Miasto traktuje nas jak studentów drugiej kategorii. Nauka kosztuje nas drożej, bo dziennych finansują rodzice. Nie dość, że sami się utrzymujemy, płacimy za studia i stancję, to jeszcze pozbawia się nas tańszych biletów.
Iga Brylińska, zaoczna studentka historii sztuki: - Nie wybraliśmy studiów zaocznych dlatego, że jesteśmy w lepszej sytuacji finansowej. Jest odwrotnie. Naszych rodziców nie stać było na opłacenie nam nauki i musieliśmy podjąć pracę. Teraz jesteśmy za to karani. Po decyzji radnych w ogóle przestaniemy kupować bilety.
Marek Czuryło, szef miejskiego wydziału transportu, uważa, że studenci zaoczni nie powinni narzekać, bo i tak płacą połowę taniej niż inni pasażerowie: - To żadna dyskryminacja. Nie będą mogli korzystać z biletów semestralnych, bo nie studiują przez cały semestr, tylko w soboty i niedziele.
Nie wiadomo, ile miasto zaoszczędzi na ograniczeniu użytkowników biletów semestralnych, bo jak przyznaje dyrektor Czuryło, nie przeprowadzono takiej kalkulacji.
Jednak także studenci stacjonarni będą mieli kłopot, by skorzystać z nowych biletów. Plastikowe legitymacje studenckie nie zawierają bowiem informacji, czy ktoś studiuje dziennie czy zaocznie. - Student dzienny będzie musiał okazać kontrolerowi zaświadczenie z dziekanatu, że studiuje stacjonarnie - tłumaczy dyrektor Czuryło.
Bezskutecznie uchwałę rady próbował zablokować Łukasz Wyszkowski, radny PO. - Przekonywałem, że jeśli Wrocław rzeczywiście chce uchodzić za miasto przyjazne studentom, nie może części z nich dyskryminować. Ta uchwała to ewidentny bubel prawny. Dzielenie studentów na stacjonarnych i niestacjonarnych jest sprzeczne z artykułem 32 konstytucji, który mówi, że wszyscy muszą być równi wobec prawa.
Jego opinię potwierdza ekspertyza, którą na zlecenie portalu Dlastudenta.pl sporządził prawnik Michał Królak. Uchwałę ocenią teraz prawnicy urzędu wojewódzkiego. Jeśli i oni uznają, że jest niezgoda z konstytucją, może zostać uchylona. Wtedy studenci znacznie dłużej będą musieli czekać na preferencyjne dla nich bilety. Decyzja zapadnie w tym tygodniu.
Najnowsze wiadomości
-
Korki na ul. Braniborskiej po nocnej awarii wodociągu
-
Na drodze koło Ząbkowic Śląskich zginął mężczyzna
-
Narodowe murem za artystami, strajkuje w czwartek
-
Zarabiajmy we Wrocławiu na tym, czego inni nie mają
-
Za dziesięć dni będzie gotowy deptak na Kuźniczej [FOTO]
-
Pękła magistrala. Problemy z wodą w całym mieście
-
Idzie Euro: Zabierajcie rowery, bo demontują stojaki
- 144 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Wspaniały pomysł!!!
inkwizytor.biskupa.breslau
08.06.09, 11:05
Dyskryminacją to jest udawanie że na zaocznych jest taki sam poziom jak na stacjonarnych. »
-
Ulga dla studentow jest jest zaprzeczeniem rownosc
senseiek
08.06.09, 12:25
Juz samo to ze jest ulga dla studentow, dla emerytow, dla dzieci, dla uczniow, dla inwalidow jest zaprzeczeniem rownosci wobec prawa..»
-
Student zaoczny bogaty, niech płaci za bilet
rorio2
08.06.09, 20:27
Niby czemu nie?:) Skoro kupują sobie wykształcenie, to czemu nie mogą kupować biletów? Na WPAiE tak właśnie to wygląda. Na egzaminach przeprowadzanych przez tych samych wykładowców »
Najczęściej czytane24 htydzień




