Wrocławianie wznieśli toasty za wolność
04.06.2009
, aktualizacja: 04.06.2009 20:52
Zimny wiatr nie przestraszył wrocławian, którzy w samo południe, po wysłuchaniu hejnału z wieży ratusza, przyłączyli się do pierwszego z wznoszonych w czwartek toastów za wolność. - Dwadzieścia lat temu Polska stała się ponownie wolnym krajem. Mamy szampana, pijemy za Wrocław, za Polskę, za wolność - mówił w południe na Rynku Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia.
ZOBACZ WIDEO
ZOBACZ TAKŻE
- Wpisz swoje rocznicowe życzenia dla wolnej Polski (04-06-09, 00:13)
- Coraz bliżej otwarcia fontanny na Pergoli (02-06-09, 19:09)
RAPORTY
Na scenie obok niego stanął też Władysław Frasyniuk, Piotr Bikont, pomysłodawca imprezy "Europa na widelcu", która gości na Rynku, oraz szefowie wrocławskiej redakcji "Gazety Wyborczej" - naczelny Jerzy Sawka i jego zastępca Mirosław Maciorowski.
- Powiedzcie Angeli Merkel, że to my w 1989 roku daliśmy sygnał Niemcom, że mogą już burzyć ten swój mur - zawołał Władysław Frasyniuk, zanim przekazał butelkę szampana tłumkowi stojącemu pod sceną. Wrocławianie popijając z "gwinta", przekazywali sobie ją z rąk do rąk .
W 20. rocznicę wolnych wyborów wnosili też toast koniakiem, szampanskoje igristoje , a nawet przywiezioną ze Lwowa nalewką.
- Cieplej robi się człowiekowi na sercu, że doczekał takich ciekawych czasów - mówiła pani Maria Konieczna, która toast wznosiła sokiem jabłkowym w plastikowym kubeczku.
Europa na widelcu
Niesamowite zapachy ponad 50 potraw z 27 krajów Europy przyciągnęły o godz. 14 na wrocławski Rynek tłumy chętnych do spróbowania dań z jadłospisu ułożonego przez Roberta Makłowicza i Piotra Bikonta. Festyn kulinarny "Europa na widelcu" rozpoczął się również od toastu. - Za wspaniałą zabawę i za rocznicę, którą uczcimy ucztą - mówił Piotr Bikont. - Wróciliśmy do roku 1989. Znowu mamy kolejki - żartował Robert Makłowicz, obserwując tłumy, które ustawiły się w ogonkach do stoisk z potrawami.
Najwięcej chętnych mieli kucharze serwujący kuchnię grecką - w menu oferowali dolmadakia, czyli gołąbki w liściach winogron, moussakę - zapiekankę z bakłażana i mięsa oraz baklavę - ciasto z miodem i orzechami.
Oblegane były też stoiska Malty (z timpaną - zapiekanym makaronem z mięsem, serem i jajkiem), Madery (z sałatka z ananasem i maderą) oraz Szwecji, gdzie pokusie Janssona (zapiekance ziemniaczanej) nikt nie mógł się oprzeć. Każde danie, przygotowanie przez wrocławskich kucharzy i uczniów szkoły gastronomicznej, kosztowało 2 zł.
Festyn kulinarny to nie tylko smakowanie, ale także nauka gotowania. Zabrał się za to Robert Makłowicz i na oczach widzów zaczął przygotowywać potrawę kuchni węgierskiej - filety z pstrąga w sosie tokajskim.
Bona w berecie z cytryn
Obchodom 20. rocznicy obalenia komunizmu towarzyszyło układanie warzywno-owocowego portretu królowej Bony. Olbrzymi wizerunek władczyni, której zawdzięczamy sprowadzenie do Polski włoszczyzny, zajął 180 m kw. placu Gołębiego. Autorem projektu portretu jest wrocławski malarz Tomasz Broda. Wymyślił dla królowej twarz z pomarańczy, beret z cytryn i berło z jabłek.
Do wykonania portretu przygotowano m.in. 220 kg cytryn, 160 kg czosnku, 260 kg pomarańczy, 450 kg jabłek i 250 kg ziemniaków. Warzywa po zabawie miały trafić do wrocławskiego ogrodu zoologicznego. Ale gdy Bona było gotowa i padło hasło "Proszę się częstować" - warzywa i owoce zniknęły w okamgnieniu. Wielkie układanie zorganizował kanał telewizyjny Discovery Historia z okazji festynu "Europa na widelcu".
"Sto lat" na dachu Renomy
Policyjna orkiestra zagrała "Sto lat", a 300 wrocławian wzniosło o godz. 20 toast na dachu Domu Handlowego "Renoma". - Piję za wolne wybory i bardzo się cieszę, że moi uczniowie mogę żyć w wolnej i wspaniałej Polsce - mówiła Grażyna Skrętkowicz, dyrektor Zespołu Szkół Ekonomiczno-Administracyjnych.
- Kto głosował 20 lat temu, dziś nie żałuje - mówił Jerzy Sawka, redaktor naczelny "Gazety Wyborczej Wrocław".
- Cieszę się, że mamy w końcu wesołe patriotyczne święto, i to obchodzone w czerwcu, a nie w zimnym listopadzie - mówił Tomasz Waszkiewicz, dyrektor Renomy, który wraz z "Gazetą" zorganizował ten toast. Wspomniał, że jego ojciec w życiu zapłakał dwa razy: gdy ogłoszono stan wojenny i 4 czerwca 1989 roku, w dniu wolnych wyborów.
- Powiedzcie Angeli Merkel, że to my w 1989 roku daliśmy sygnał Niemcom, że mogą już burzyć ten swój mur - zawołał Władysław Frasyniuk, zanim przekazał butelkę szampana tłumkowi stojącemu pod sceną. Wrocławianie popijając z "gwinta", przekazywali sobie ją z rąk do rąk .
W 20. rocznicę wolnych wyborów wnosili też toast koniakiem, szampanskoje igristoje , a nawet przywiezioną ze Lwowa nalewką.
- Cieplej robi się człowiekowi na sercu, że doczekał takich ciekawych czasów - mówiła pani Maria Konieczna, która toast wznosiła sokiem jabłkowym w plastikowym kubeczku.
Europa na widelcu
Niesamowite zapachy ponad 50 potraw z 27 krajów Europy przyciągnęły o godz. 14 na wrocławski Rynek tłumy chętnych do spróbowania dań z jadłospisu ułożonego przez Roberta Makłowicza i Piotra Bikonta. Festyn kulinarny "Europa na widelcu" rozpoczął się również od toastu. - Za wspaniałą zabawę i za rocznicę, którą uczcimy ucztą - mówił Piotr Bikont. - Wróciliśmy do roku 1989. Znowu mamy kolejki - żartował Robert Makłowicz, obserwując tłumy, które ustawiły się w ogonkach do stoisk z potrawami.
Najwięcej chętnych mieli kucharze serwujący kuchnię grecką - w menu oferowali dolmadakia, czyli gołąbki w liściach winogron, moussakę - zapiekankę z bakłażana i mięsa oraz baklavę - ciasto z miodem i orzechami.
Oblegane były też stoiska Malty (z timpaną - zapiekanym makaronem z mięsem, serem i jajkiem), Madery (z sałatka z ananasem i maderą) oraz Szwecji, gdzie pokusie Janssona (zapiekance ziemniaczanej) nikt nie mógł się oprzeć. Każde danie, przygotowanie przez wrocławskich kucharzy i uczniów szkoły gastronomicznej, kosztowało 2 zł.
Festyn kulinarny to nie tylko smakowanie, ale także nauka gotowania. Zabrał się za to Robert Makłowicz i na oczach widzów zaczął przygotowywać potrawę kuchni węgierskiej - filety z pstrąga w sosie tokajskim.
Bona w berecie z cytryn
Obchodom 20. rocznicy obalenia komunizmu towarzyszyło układanie warzywno-owocowego portretu królowej Bony. Olbrzymi wizerunek władczyni, której zawdzięczamy sprowadzenie do Polski włoszczyzny, zajął 180 m kw. placu Gołębiego. Autorem projektu portretu jest wrocławski malarz Tomasz Broda. Wymyślił dla królowej twarz z pomarańczy, beret z cytryn i berło z jabłek.
Do wykonania portretu przygotowano m.in. 220 kg cytryn, 160 kg czosnku, 260 kg pomarańczy, 450 kg jabłek i 250 kg ziemniaków. Warzywa po zabawie miały trafić do wrocławskiego ogrodu zoologicznego. Ale gdy Bona było gotowa i padło hasło "Proszę się częstować" - warzywa i owoce zniknęły w okamgnieniu. Wielkie układanie zorganizował kanał telewizyjny Discovery Historia z okazji festynu "Europa na widelcu".
"Sto lat" na dachu Renomy
Policyjna orkiestra zagrała "Sto lat", a 300 wrocławian wzniosło o godz. 20 toast na dachu Domu Handlowego "Renoma". - Piję za wolne wybory i bardzo się cieszę, że moi uczniowie mogę żyć w wolnej i wspaniałej Polsce - mówiła Grażyna Skrętkowicz, dyrektor Zespołu Szkół Ekonomiczno-Administracyjnych.
- Kto głosował 20 lat temu, dziś nie żałuje - mówił Jerzy Sawka, redaktor naczelny "Gazety Wyborczej Wrocław".
- Cieszę się, że mamy w końcu wesołe patriotyczne święto, i to obchodzone w czerwcu, a nie w zimnym listopadzie - mówił Tomasz Waszkiewicz, dyrektor Renomy, który wraz z "Gazetą" zorganizował ten toast. Wspomniał, że jego ojciec w życiu zapłakał dwa razy: gdy ogłoszono stan wojenny i 4 czerwca 1989 roku, w dniu wolnych wyborów.
Najnowsze wiadomości
-
Przez chwilę było gorąco - niewielki pożar na PKP ugaszony
-
W niedzielę w Parku Tołpy festyn z okazji Dnia Matki
-
Na Uniwersytecie Przyrodniczym wykład prof. Miodka
-
Sprawdź, gdzie nie będzie dziś wody we Wrocławiu
-
Policyjna doba w liczbach. Ponad 40 pijanych kierowców
-
Poranne korki we Wrocławiu. Lepiej omijać te ulice
-
Braniborska znów jest otwarta dla zmotoryzowanych
- 19 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Toasty za wolność na wrocławskim Rynku
syczes
04.06.09, 20:16
szkoda że mnie tam nie bylo,bardzo żalale dzieki tym zmianom moge bez problemupracowac za granicąpozdrowiania z UK»
-
Ta, zachlać się tylko w tej bananowej republice...
patthecat
05.06.09, 01:14
...bo nic innego jak wóda już człowiekowi na osłodę nie zostało...»
-
Wrocławianie wznieśli toasty za wolność
campanelli
05.06.09, 19:33
Niech żyje nowa, wolna, silna, kolorowa, otwarta i pędząca do przodu Polska. Jestem dumny, że mogę mieszkać w mieście, gdzie obchody obalenia komuny świętuje się tak hucznie.Ps. Ślimaki z »
Najczęściej czytane24 htydzień






więcej zdjęć

