ABW sprawdza, czy Dadressan pierze pieniądze
03.06.2009
, aktualizacja: 03.06.2009 20:33
O pranie brudnych pieniędzy i wywóz ich z Polski podejrzewa irańskiego biznesmena Alego Dadressana i jego spółki wrocławska prokuratura. Mimo trwających od dwóch dni kontroli w zarządzanych przez niego firmach nikomu na razie nie postawiono zarzutów. Nikt nie został także zatrzymany.
ZOBACZ TAKŻE
- ABW w hotelu w centrum Wrocławia (17-07-09, 13:58)
- Ali Dadressan: nie piorę brudnych pieniędzy (04-06-09, 17:44)
- Agenci ABW zapukali do firmy Alego Dadressana (02-06-09, 14:38)
- Tajemnicze kontrole ABW u jednego z największych deweloperów (02-06-09, 14:21)
- Król przetargów chce inwestować w Poznaniu (16-03-08, 00:00)
- Dadressan nie buduje, ale obiecuje, że zacznie (07-03-08, 07:00)
Prokuratura potwierdziła w środę informacje "Gazety", że w śledztwie, które prowadzi V wydział wrocławskiej Prokuratury Apelacyjnej (zajmuje się m.in. zwalczaniem przestępczości zorganizowanej i terroryzmu), chodzi o możliwość prania brudnych pieniędzy.
Podczas dwóch dni przeszukań w biurach spółek kierowanych przez perskiego biznesmena Alego Dadressana agenci ABW zabezpieczyli wiele dokumentów finansowych, kopiowali również dane z twardych dysków.
- Zebrane materiały dowodowe będą teraz szczegółowo analizowane i weryfikowane. Decyzja o ewentualnym postawieniu komukolwiek zarzutów może zapaść za miesiąc - powiedział nam prokurator Jerzy Kasiura, zastępca szefa wrocławskiej Prokuratury Apelacyjnej, odpowiedzialny za wydział V.
Wrocławska spółka Verity Development będąca centralą interesów Dadressana w Polsce wydała specjalne oświadczenie, w którym zapewnia, że będzie ściśle współpracować z organami kontroli, by jak najszybciej wyjaśnić sprawę.
Ali Dadressan zapowiedział, że do działań prokuratury odniesie się w czwartek na specjalnie zorganizowanej konferencji prasowej. - Nie mam nic do ukrycia. Wszystkie nasze działania w Polsce są legalne i niezwykle transparentne.
Udało nam się dotrzeć do protokołu prowadzonego śledztwa. Wynika z niego, że prowadzone jest ono z artykułu 299 par. 1 i 5 kodeksu karnego mówiącego o praniu brudnych pieniędzy, za które grozi łącznie do 10 lat więzienia.
- Funkcjonariuszy ABW szczególnie interesowały wszelkie kwestie wywozu z Polski pieniędzy - opowiadał nam w środę jeden z przesłuchiwanych przez prokuraturę bliskich współpracowników Alego Dadressana. - Sprawdzali wszystkie umowy nabycia nieruchomości, wypisy aktów notarialnych dotyczące zakupu nieruchomości, dokumenty potwierdzające wpłaty pieniędzy na konta. Interesowały ich nawet wewnętrznymi sprawozdaniami ze spotkań w firmie, a także numery kont, na które przelewane są pieniądze, i z jakich kont przelewane są pieniądze do firmy.
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wkroczyła we wtorek rano do siedzib spółek zarządzanych przez Dadressana w kilku miastach Polski, m.in. we Wrocławiu i Krakowie. Ich faktycznym właścicielem jest międzynarodowy fundusz DMI Trust (Dar al-Maal al-Islami Trust, czyli "dom pieniędzy islamskich"), jedna z najważniejszych islamskich instytucji finansowych.
"New York Times" i "Chicago Tribune" od 11 września 2001 r. zarzucają DMI, że finansuje Al Kaidę. DMI wytoczył obydwu dziennikom proces, ale niedawno służby specjalne wkroczyły do spółek DMI w Szwajcarii i USA. Podczas przesłuchań polskich pracowników funkcjonariusze ABW mieli przyznać, że ich akcja jest częścią międzynarodowej operacji. Polskich pracowników spółek kontrolowanych przez Dadressana również pytali o DMI Trust.
Informację, że wersja polskiego śledztwa przyjęta przez prokuratorów zakłada, że właściciel spółki deweloperskiej może mieć związek z finansowaniem terrorystów Al-Kaidy, podało w środę również radio RMF FM.
Prokurator Kasiura: - W żaden sposób nie możemy potwierdzić tej informacji. Nie mamy żadnych dowodów ze śledztwa mogących świadczyć o związkach pana Dadressana z Al-Kaidą.
Podczas dwóch dni przeszukań w biurach spółek kierowanych przez perskiego biznesmena Alego Dadressana agenci ABW zabezpieczyli wiele dokumentów finansowych, kopiowali również dane z twardych dysków.
- Zebrane materiały dowodowe będą teraz szczegółowo analizowane i weryfikowane. Decyzja o ewentualnym postawieniu komukolwiek zarzutów może zapaść za miesiąc - powiedział nam prokurator Jerzy Kasiura, zastępca szefa wrocławskiej Prokuratury Apelacyjnej, odpowiedzialny za wydział V.
Wrocławska spółka Verity Development będąca centralą interesów Dadressana w Polsce wydała specjalne oświadczenie, w którym zapewnia, że będzie ściśle współpracować z organami kontroli, by jak najszybciej wyjaśnić sprawę.
Ali Dadressan zapowiedział, że do działań prokuratury odniesie się w czwartek na specjalnie zorganizowanej konferencji prasowej. - Nie mam nic do ukrycia. Wszystkie nasze działania w Polsce są legalne i niezwykle transparentne.
Udało nam się dotrzeć do protokołu prowadzonego śledztwa. Wynika z niego, że prowadzone jest ono z artykułu 299 par. 1 i 5 kodeksu karnego mówiącego o praniu brudnych pieniędzy, za które grozi łącznie do 10 lat więzienia.
- Funkcjonariuszy ABW szczególnie interesowały wszelkie kwestie wywozu z Polski pieniędzy - opowiadał nam w środę jeden z przesłuchiwanych przez prokuraturę bliskich współpracowników Alego Dadressana. - Sprawdzali wszystkie umowy nabycia nieruchomości, wypisy aktów notarialnych dotyczące zakupu nieruchomości, dokumenty potwierdzające wpłaty pieniędzy na konta. Interesowały ich nawet wewnętrznymi sprawozdaniami ze spotkań w firmie, a także numery kont, na które przelewane są pieniądze, i z jakich kont przelewane są pieniądze do firmy.
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wkroczyła we wtorek rano do siedzib spółek zarządzanych przez Dadressana w kilku miastach Polski, m.in. we Wrocławiu i Krakowie. Ich faktycznym właścicielem jest międzynarodowy fundusz DMI Trust (Dar al-Maal al-Islami Trust, czyli "dom pieniędzy islamskich"), jedna z najważniejszych islamskich instytucji finansowych.
"New York Times" i "Chicago Tribune" od 11 września 2001 r. zarzucają DMI, że finansuje Al Kaidę. DMI wytoczył obydwu dziennikom proces, ale niedawno służby specjalne wkroczyły do spółek DMI w Szwajcarii i USA. Podczas przesłuchań polskich pracowników funkcjonariusze ABW mieli przyznać, że ich akcja jest częścią międzynarodowej operacji. Polskich pracowników spółek kontrolowanych przez Dadressana również pytali o DMI Trust.
Informację, że wersja polskiego śledztwa przyjęta przez prokuratorów zakłada, że właściciel spółki deweloperskiej może mieć związek z finansowaniem terrorystów Al-Kaidy, podało w środę również radio RMF FM.
Prokurator Kasiura: - W żaden sposób nie możemy potwierdzić tej informacji. Nie mamy żadnych dowodów ze śledztwa mogących świadczyć o związkach pana Dadressana z Al-Kaidą.
Najnowsze wiadomości
-
W pasażu Niepolda powstanie nieoficjalna strefa kibica
-
Wikingowie i Flinstonowie. Płynęli Odrą na czym się dało
-
Ludzie oglądają samochody... A tu wybory miss [FOTO]
-
Najczęstszy błąd językowy? Aż 80 proc. z nas źle akcentuje
-
Pokazali, skąd się bierze ciepło w naszych domach
-
Jak zadowolić kibiców podczas Euro 2012? POT Ci doradzi
-
Od 3 czerwca autobus "147" będzie kursował inaczej
- 24 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
18 głosów
-
alkaide wymyśliła CIA
miliarder
03.06.09, 16:34
to są pieniadze CIA,bo al-kaida za ich pieniadze powstała i sie utrzymuje»
-
No proszę! Deweloperzy to terroryści?
shiin
03.06.09, 17:14
Rzuca to nowe światło na wirtualne wzrosty cen! »
-
ABW wykryła pralnię pieniędzy Al-Kaidy?
maxmartini
03.06.09, 19:12
to jakis belkotzadnego prania kasy Verity nie udowodnia, nie ma takiej mozliwosci, skoro firmajest duzo do tyluprzeciez gdyby mieli prac to by musieli zarabiac, zarobiona kasa to kasa »
Najczęściej czytane24 htydzień





