ABW sprawdza, czy Dadressan pierze pieniądze

Jacek Harłukowicz, Maciej Nowaczyk
03.06.2009 , aktualizacja: 03.06.2009 20:33
A A A Drukuj
O pranie brudnych pieniędzy i wywóz ich z Polski podejrzewa irańskiego biznesmena Alego Dadressana i jego spółki wrocławska prokuratura. Mimo trwających od dwóch dni kontroli w zarządzanych przez niego firmach nikomu na razie nie postawiono zarzutów. Nikt nie został także zatrzymany.
Ali Dadressan we wtorek rozmawiał z dziennikarzami pod siedzibą swojej wrocławskiej firmy
Fot. Łukasz Giza/AG
Ali Dadressan we wtorek rozmawiał z dziennikarzami pod siedzibą swojej wrocławskiej firmy
Strona internetowa Verity Development
Fot. strona internetowa Verity Development
Strona internetowa Verity Development
Prokuratura potwierdziła w środę informacje "Gazety", że w śledztwie, które prowadzi V wydział wrocławskiej Prokuratury Apelacyjnej (zajmuje się m.in. zwalczaniem przestępczości zorganizowanej i terroryzmu), chodzi o możliwość prania brudnych pieniędzy.

Podczas dwóch dni przeszukań w biurach spółek kierowanych przez perskiego biznesmena Alego Dadressana agenci ABW zabezpieczyli wiele dokumentów finansowych, kopiowali również dane z twardych dysków.

- Zebrane materiały dowodowe będą teraz szczegółowo analizowane i weryfikowane. Decyzja o ewentualnym postawieniu komukolwiek zarzutów może zapaść za miesiąc - powiedział nam prokurator Jerzy Kasiura, zastępca szefa wrocławskiej Prokuratury Apelacyjnej, odpowiedzialny za wydział V.

Wrocławska spółka Verity Development będąca centralą interesów Dadressana w Polsce wydała specjalne oświadczenie, w którym zapewnia, że będzie ściśle współpracować z organami kontroli, by jak najszybciej wyjaśnić sprawę.

Ali Dadressan zapowiedział, że do działań prokuratury odniesie się w czwartek na specjalnie zorganizowanej konferencji prasowej. - Nie mam nic do ukrycia. Wszystkie nasze działania w Polsce są legalne i niezwykle transparentne.

Udało nam się dotrzeć do protokołu prowadzonego śledztwa. Wynika z niego, że prowadzone jest ono z artykułu 299 par. 1 i 5 kodeksu karnego mówiącego o praniu brudnych pieniędzy, za które grozi łącznie do 10 lat więzienia.

- Funkcjonariuszy ABW szczególnie interesowały wszelkie kwestie wywozu z Polski pieniędzy - opowiadał nam w środę jeden z przesłuchiwanych przez prokuraturę bliskich współpracowników Alego Dadressana. - Sprawdzali wszystkie umowy nabycia nieruchomości, wypisy aktów notarialnych dotyczące zakupu nieruchomości, dokumenty potwierdzające wpłaty pieniędzy na konta. Interesowały ich nawet wewnętrznymi sprawozdaniami ze spotkań w firmie, a także numery kont, na które przelewane są pieniądze, i z jakich kont przelewane są pieniądze do firmy.

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wkroczyła we wtorek rano do siedzib spółek zarządzanych przez Dadressana w kilku miastach Polski, m.in. we Wrocławiu i Krakowie. Ich faktycznym właścicielem jest międzynarodowy fundusz DMI Trust (Dar al-Maal al-Islami Trust, czyli "dom pieniędzy islamskich"), jedna z najważniejszych islamskich instytucji finansowych.

"New York Times" i "Chicago Tribune" od 11 września 2001 r. zarzucają DMI, że finansuje Al Kaidę. DMI wytoczył obydwu dziennikom proces, ale niedawno służby specjalne wkroczyły do spółek DMI w Szwajcarii i USA. Podczas przesłuchań polskich pracowników funkcjonariusze ABW mieli przyznać, że ich akcja jest częścią międzynarodowej operacji. Polskich pracowników spółek kontrolowanych przez Dadressana również pytali o DMI Trust.

Informację, że wersja polskiego śledztwa przyjęta przez prokuratorów zakłada, że właściciel spółki deweloperskiej może mieć związek z finansowaniem terrorystów Al-Kaidy, podało w środę również radio RMF FM.

Prokurator Kasiura: - W żaden sposób nie możemy potwierdzić tej informacji. Nie mamy żadnych dowodów ze śledztwa mogących świadczyć o związkach pana Dadressana z Al-Kaidą.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 24 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    18 głosów