Kino Tsai Ming-Lianga

Roman Gutek, Dyrektor festiwalu Era Nowe Horyzonty
25.05.2009 , aktualizacja: 25.05.2009 14:53
A A A Drukuj
MOJE FILMOWE HORYZONTY. W niedzielę zakończyła się 62. edycja festiwalu filmowego w Cannes - najważniejszego na świecie miejsca, gdzie celebruje się prawdziwych autorów kina.

Tsai Ming-liang, Kapryśna chmura
W tegorocznym konkursie aż roiło się od wielkich nazwisk, swoje najnowsze filmy pokazali: Lars von Trier, Pedro Almodóvar, Jane Campion, Ang Lee, Ken Loach, Marco Bellocchio, Alain Resnais, Quentin Tarantino, Michael Haneke, Gaspar Noe i Tsai Ming-Liang, autor tajwańsko-francuskiej "Twarzy", filmu powstałego na zamówienie muzeum w Luwrze. To chyba najbardziej osobiste i najdojrzalsze dzieło Tsai. "Twarz" była ostatnim filmem, który oglądałem w Cannes, i muszę podziękować organizatorom za umieszczenie tego tytułu na końcu, gdyż w ten sposób miałem piękne zakończenie festiwalu.

Pokaz tego filmu był dla mnie również ważny z tego powodu, że Tsai Ming-Liang jest jednym z moich ulubionych współczesnych reżyserów i będzie jednym z bohaterów tegorocznych festiwalowych retrospektyw. To właśnie na naszym festiwalu po raz pierwszy w Polsce pokazywane były filmy tego reżysera. Mimo że Tsai Ming-Liang robi trudne w odbiorze kino, od lat jest ulubieńcem festiwalowej publiczności. Ten pochodzący z Malezji, mieszkający i pracujący w Tajwanie reżyser jest jednym z najoryginalniejszych twórców współczesnego kina azjatyckiego. Jest też chyba najczęściej nagradzanym na festiwalach azjatyckim reżyserem. Do jego najbardziej znanych filmów należą: "Vive l`amour!" (1994, Złoty Lew na festiwalu w Wenecji), "Rzeka" (1997, nagroda w Berlinie), "Dziura" (1998, nagroda w Cannes), "Która jest tam godzina?" (2001), "Goodbye Dragon Inn" (2003, nagroda krytyków w Wenecji), "Kapryśna chmura" (2005, nagroda krytyków w Berlinie) oraz "Nie chcę spać sam" (2006). Tsai Ming-Liang jest reżyserem bezkompromisowym, bardzo konsekwentnym w uprawianiu swojego kina. Ze względu na formę swoich filmów i poruszane tematy uważany jest przez krytyków za kontynuatora dzieła Antonioniego i Fassbindera. Upływ czasu, śmierć, samotność i wyobcowanie w wielkim mieście są tematami, do których obsesyjnie wraca. W jego filmach występuje zazwyczaj niewiele postaci, brakuje muzyki, dialog i akcja ograniczone są do minimum, reżyser dociekliwie przygląda się detalom. Trzeba przyzwyczaić się do długich ujęć i początkowo irytująco powolnego tempa akcji. Jesteśmy zmuszani do długiego często bezowocnego oczekiwania na rozwiązanie zagadek. Gdy bohaterowie pogrążają się w myślach, na ekranie na długie chwile zapada cisza. Myśli nie da się sfilmować, można jedynie pokazać osoby, które myślą. Musimy odgadywać, co dzieje się w ich głowach. Gdy przyzwyczaimy się do wolnego tempa jego filmów, doznajemy jakiejś tajemniczej przemiany. Nie jesteśmy już wyłącznie biernymi obserwatorami ekranowej rzeczywistości. Stajemy się jej częścią, zaczynamy widzieć rzeczy, których zazwyczaj nie dostrzegamy. Filmy Tsai Ming-Lianga są osobiste, niezwykle intensywne emocjonalnie, jest w nich dużo scen erotycznych, są one bardzo zmysłowe, cielesne, prawie dotykalne.

Już w lipcu widzowie będą mieli możliwość zobaczenia tych niezwykłych filmów oraz okazję spotkania tego wyjątkowego twórcy, który będzie obecny na wrocławskim festiwalu. Oprócz filmów, będzie można zobaczyć także jego instalację zatytułowaną "Erotic Space", która będzie prezentowana w galerii Studio BWA mieszczącej się w kamienicy przy Ruskiej 46a, na drugim piętrze. Zostanie wydana także książka pod red. Pauliny Kwiatkowskiej i Kuby Mikurdy "Nie chcę spać sam. Kino Tsai Ming-Lianga".







9. Międzynarodowy Festiwal Filmowy Era Nowe Horyzonty odbędzie się we Wrocławiu 23 lipca-2 sierpnia.

Więcej - www.enh.pl

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów