Habilitacja rektora AM do kontroli
21.04.2009
, aktualizacja: 28.04.2009 15:24
Ciąg dalszy sprawy obwinianego o popełnienie plagiatu prof. Ryszarda Andrzejaka. Prezydium Centrum Komisji ds. Stopni i Tytułów w ciągu tygodnia rozstrzygnie, czy praca habilitacyjna rektora Akademii Medycznej powinna zostać raz jeszcze oceniona
ZOBACZ TAKŻE
- Przewodnicząca i rzecznik wiedzą, ale nie powiedzą (09-02-11, 21:07)
- Sprawa prof. Andrzejaka: Dziwne sprawozdanie komisji (01-02-10, 08:00)
Z wnioskiem o wznowienie postępowania wobec prof. Andrzejaka wystąpili w poniedziałek profesorowie z Sekcji Nauk Medycznych przy Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów. Istnieje siedem takich zespołów, w każdym zasiada od kilkunastu do kilkudziesięciu specjalistów. Wniosek sekcji to pierwszy etap procedury. Ostateczna decyzja, czy należy wznowić postępowanie habilitacyjne, należy do prezydium Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów. - Na ogół prezydium podtrzymuje wniosek sekcji - mówi prof. Osman Achmatowicz, sekretarz komisji.
Popełnienie plagiatu i oszustwa naukowego w pracy habilitacyjnej zarzuciła rektorowi wrocławskiej Akademii Medycznej "Solidarność '80", związek zawodowy działający na uczelni. - W sumie jest to około 90 fragmentów przepisanych słowo w słowo: zdań, akapitów, najobszerniejsze części mają nawet trzy strony - mówił dr Jarosław Pająk z "Solidarności '80" w listopadzie ubiegłego roku. - Dołączono do nich fikcyjne wyniki badań, a to już może mieć wpływ na życie i zdrowie pacjentów.
Prof. Andrzejak miałby przepisać fragmenty z opracowań prof. Witolda Zatońskiego oraz prof. Jolanty Antonowicz-Juchniewicz, dzisiaj dziekan Wydziału Lekarskiego.
Sprawa trafiła do Ministerstwa Zdrowia oraz do Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów. Oba urzędy rozpoczęły niezależne postępowania.
Minister zdrowia Ewa Kopacz powołała rzecznika dyscyplinarnego, który bada zarzuty wobec prof. Andrzejaka. Na efekty jego pracy trzeba jeszcze poczekać. Tymczasem już w przyszłym tygodniu okaże się, jaką decyzję w sprawie rektora podejmie Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów.
Prof. Achmatowicz: - Jeśli postępowanie zostanie wznowione, to sprawa trafi na radę wydziału lekarskiego wrocławskiej uczelni. Ta jeszcze raz musi powołać recenzentów, którzy ocenią pracę habilitacyjną rektora Andrzejaka.
Jednak rada wydziału nie może unieważnić habilitacji prof. Andrzejaka. Uchwały o nadaniu stopni naukowych podlegają przepisom kodeksu postępowania administracyjnego. Po upływie 10 lat od ich podjęcia nie można ich uchylić ze względu na przedawnienie. Rektorowi Akademii Medycznej habilitację nadano w 1993 roku. Zatem jeśli recenzenci uznają, że dopuścił się nierzetelności naukowej, rada może podjąć uchwałę, że jego praca naukowa powstała z naruszeniem zasad.
Prof. Andrzejak: - Nie mam na ten temat żadnych oficjalnych informacji i dlatego też nie mogę ich skomentować. Natomiast na rozstrzygnięcie Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów czekam z całkowitym spokojem, gdyż wiem, że plagiatu nie popełniłem.
Popełnienie plagiatu i oszustwa naukowego w pracy habilitacyjnej zarzuciła rektorowi wrocławskiej Akademii Medycznej "Solidarność '80", związek zawodowy działający na uczelni. - W sumie jest to około 90 fragmentów przepisanych słowo w słowo: zdań, akapitów, najobszerniejsze części mają nawet trzy strony - mówił dr Jarosław Pająk z "Solidarności '80" w listopadzie ubiegłego roku. - Dołączono do nich fikcyjne wyniki badań, a to już może mieć wpływ na życie i zdrowie pacjentów.
Prof. Andrzejak miałby przepisać fragmenty z opracowań prof. Witolda Zatońskiego oraz prof. Jolanty Antonowicz-Juchniewicz, dzisiaj dziekan Wydziału Lekarskiego.
Sprawa trafiła do Ministerstwa Zdrowia oraz do Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów. Oba urzędy rozpoczęły niezależne postępowania.
Minister zdrowia Ewa Kopacz powołała rzecznika dyscyplinarnego, który bada zarzuty wobec prof. Andrzejaka. Na efekty jego pracy trzeba jeszcze poczekać. Tymczasem już w przyszłym tygodniu okaże się, jaką decyzję w sprawie rektora podejmie Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów.
Prof. Achmatowicz: - Jeśli postępowanie zostanie wznowione, to sprawa trafi na radę wydziału lekarskiego wrocławskiej uczelni. Ta jeszcze raz musi powołać recenzentów, którzy ocenią pracę habilitacyjną rektora Andrzejaka.
Jednak rada wydziału nie może unieważnić habilitacji prof. Andrzejaka. Uchwały o nadaniu stopni naukowych podlegają przepisom kodeksu postępowania administracyjnego. Po upływie 10 lat od ich podjęcia nie można ich uchylić ze względu na przedawnienie. Rektorowi Akademii Medycznej habilitację nadano w 1993 roku. Zatem jeśli recenzenci uznają, że dopuścił się nierzetelności naukowej, rada może podjąć uchwałę, że jego praca naukowa powstała z naruszeniem zasad.
Prof. Andrzejak: - Nie mam na ten temat żadnych oficjalnych informacji i dlatego też nie mogę ich skomentować. Natomiast na rozstrzygnięcie Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów czekam z całkowitym spokojem, gdyż wiem, że plagiatu nie popełniłem.
Najnowsze wiadomości
-
Zespół Armia świętuje rocznicę. W weekend we Wrocławiu
-
Wybory elektorów z uchybieniami. Powtórki nie będzie
-
Centrum Poznawcze w Hali Stulecia czeka na gości [FOTO]
-
Za 2 tygodnie wreszcie ruszy budowa wału na Kozanowie
-
Napinają trakcję na Sępolnie. Tyczki zdają egzamin
-
Tajemnice domowych faworków zdradza babcia Alicja [FOTO]
-
GOPR-owcy szukali zaginionych turystów. Bezskutecznie
- 59 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Habilitacja rektora AM do kontroli
nowojorczyk5
21.04.09, 19:36
Ze wzgledu na olbrzymi konflikt interesu, jaki ma Rada Wydzialu oraz Dziekan Wydzialu Lekarskiego (z ktorej pracy sa zapozyczenia i ktora pracuje w Klinice,gdzie jest podwladna prof. »
-
OK, a kol. Grybos?
kluska11
21.04.09, 20:31
A co slychac u niejakiego Grybosia?»
Najczęściej czytane24 htydzień





