Rodzić godnie to nie tylko rodzić w znieczuleniu
14.03.2009
, aktualizacja: 14.03.2009 19:01
GODNIE RODZIĆ WE WROCŁAWIU - LIST. Jestem rodowitą wrocławianką, która ponad rok temu urodziła synka. Niestety z powodu warunków, jakie panują na wrocławskich porodówkach, wybrałam szpital poza Wrocławiem.
SERWISY
Tłok w salach, opryskliwość i obojętność personelu, noworodki dzielące plastikowy "bolid" z drugim maleństwem, nadzwyczaj częste przypadki chorób układu moczowego lub zapalenia ucha nowo narodzonych wrocławian czy w końcu gronkowiec, przez który zamknięto na jakiś czas jeden z wrocławskich oddziałów. To tylko część z argumentów które przemówiły za tym, że nasz syn w dowodzie będzie miał inna nazwę miejscowości niż Wrocław, z którego sama jestem tak dumna.
Kiedy tydzień temu rozpoczynaliście akcję, byłam pełna nadziei, że w końcu coś zacznie się w tej sprawie dziać. To bardzo dobrze, że może dzięki tej akcji we Wrocławiu będzie można rodzić bez bólu.
Ale niestety myślę, że to trochę za mało. Godnie to nie tylko bez bólu! Wielokrotnie to sami podkreślaliście w swoich artykułach.
Przed porodem zwiedziłam kilka porodówek we Wrocławiu. Może są tam nowe oddziały porodowe z pięknymi kafelkami i nowoczesnymi łóżkami, ale co nam, rodzącym, po tym wszystkim, kiedy okazuje się, że w tych salach nie ma miejsca i możemy w ogóle nie zostać przyjęte do porodu.
A już po porodzie jesteśmy traktowane jak punkty statystyczne, których trzeba się szybko pozbyć ze szpitala.
Chce wyraźnie podkreślić, że "godnie rodzić" nie powinno ograniczać się tylko do samego aktu porodu. Te kilka pierwszych dni jest nadzwyczaj ważne dla kobiety i jej nowo narodzonego dziecka. Ważne i bardzo trudne. Myślę, że warto na to zwrócić uwagę.
W szpitalu poza Wrocławiem, w którym rodziłam, nie było nowoczesnych lóżek porodowych i sal z kolorowymi obrazkami na ścianach. Była za to wspaniała położna i niesamowita opieka po porodowa. Nie było nawet łazienek w każdej sali poporodowej. Były za to sale dwuosobowe, zakaz odwiedzin w salach (wyznaczone specjalne miejsce), co pozwalało na oszczędzenie niechcianych spojrzeń i komfort dochodzenia do sił po trudach porodu. Do tego spokój i po prostu ludzkie podejście pielęgniarek, pewnie w podobnym stopniu jak te wrocławskie obciążonych ogromem pracy.
Chyba o to chodzi w godnym rodzeniu.
Szkoda byłoby, gdyby trud akcji troszkę się rozmył i skupił na samym znieczuleniu. Oczywiście to bardzo ważne, żeby mieć wybór. Sama podpisałam się pod petycją w sprawie rodzenia bez bólu we Wrocławiu.
Powiecie, że dobre i tyle. Ja jednak wymagam więcej od stolicy Dolnego Śląska! Po porodzie może i bez bólu będzie ciągle czekać nas ból zderzenia z rzeczywistością opieki poporodowej.
I tu nie ma znieczulenia. Tylko znieczulica.
Kiedy tydzień temu rozpoczynaliście akcję, byłam pełna nadziei, że w końcu coś zacznie się w tej sprawie dziać. To bardzo dobrze, że może dzięki tej akcji we Wrocławiu będzie można rodzić bez bólu.
Ale niestety myślę, że to trochę za mało. Godnie to nie tylko bez bólu! Wielokrotnie to sami podkreślaliście w swoich artykułach.
Przed porodem zwiedziłam kilka porodówek we Wrocławiu. Może są tam nowe oddziały porodowe z pięknymi kafelkami i nowoczesnymi łóżkami, ale co nam, rodzącym, po tym wszystkim, kiedy okazuje się, że w tych salach nie ma miejsca i możemy w ogóle nie zostać przyjęte do porodu.
A już po porodzie jesteśmy traktowane jak punkty statystyczne, których trzeba się szybko pozbyć ze szpitala.
Chce wyraźnie podkreślić, że "godnie rodzić" nie powinno ograniczać się tylko do samego aktu porodu. Te kilka pierwszych dni jest nadzwyczaj ważne dla kobiety i jej nowo narodzonego dziecka. Ważne i bardzo trudne. Myślę, że warto na to zwrócić uwagę.
W szpitalu poza Wrocławiem, w którym rodziłam, nie było nowoczesnych lóżek porodowych i sal z kolorowymi obrazkami na ścianach. Była za to wspaniała położna i niesamowita opieka po porodowa. Nie było nawet łazienek w każdej sali poporodowej. Były za to sale dwuosobowe, zakaz odwiedzin w salach (wyznaczone specjalne miejsce), co pozwalało na oszczędzenie niechcianych spojrzeń i komfort dochodzenia do sił po trudach porodu. Do tego spokój i po prostu ludzkie podejście pielęgniarek, pewnie w podobnym stopniu jak te wrocławskie obciążonych ogromem pracy.
Chyba o to chodzi w godnym rodzeniu.
Szkoda byłoby, gdyby trud akcji troszkę się rozmył i skupił na samym znieczuleniu. Oczywiście to bardzo ważne, żeby mieć wybór. Sama podpisałam się pod petycją w sprawie rodzenia bez bólu we Wrocławiu.
Powiecie, że dobre i tyle. Ja jednak wymagam więcej od stolicy Dolnego Śląska! Po porodzie może i bez bólu będzie ciągle czekać nas ból zderzenia z rzeczywistością opieki poporodowej.
I tu nie ma znieczulenia. Tylko znieczulica.
Najnowsze wiadomości
-
W niedzielę w Parku Tołpy festyn z okazji Dnia Matki
-
Na Uniwersytecie Przyrodniczym wykład prof. Miodka
-
Sprawdź, gdzie nie będzie dziś wody we Wrocławiu
-
Policyjna doba w liczbach. Ponad 40 pijanych kierowców
-
Poranne korki we Wrocławiu. Lepiej omijać te ulice
-
Braniborska znów jest otwarta dla zmotoryzowanych
-
Sprawdź, gdzie nie będzie dziś prądu we Wrocławiu
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




