Znowu ciasno we wrocławskich przedszkolach?
12.03.2009
, aktualizacja: 12.03.2009 19:54
31 marca ruszy elektroniczna rekrutacja do wrocławskich przedszkoli. Ale rodzice już dziś w popłochu szukają wolnych miejsc, bo obawiają się, że tak jak w ubiegłych latach może ich zabraknąć
ZOBACZ TAKŻE
- Internetowo zapisz dziecko do przedszkola (30-03-09, 20:31)
- Wrocławianie zakładają domowe przedszkola (15-09-08, 19:54)
- Wrocławskie przedszkolaki czekają na opiekunów (04-09-08, 04:00)
Marta Turała, mama trzyletniej Wiktorii, dzwoniła już do kilku przedszkoli. Chciała zapisać gdzieś córkę jeszcze przed wakacjami: - Wszędzie mówiono mi, że nie ma szans na przyjęcie dziecka, bo nie ma wolnych miejsc. Muszę czekać na rozpoczęcie elektronicznej rekrutacji. Dopiero wtedy będzie wiadomo, czy uda mi się zapisać Wiktorię do przedszkola od września.
W ubiegłym roku wielu rodziców stało w kolejkach już od świtu, żeby zapisać dziecko do wybranego przedszkola. O przyjęciu decydowała m.in. kolejność składania podań. Ale nawet odstanie kilku godzin w długiej kolejce nie gwarantowało sukcesu. W tym roku urzędnicy obiecują, że kolejność nie będzie w ogóle istotna.
We wrześniu 2008 roku do przedszkoli publicznych we Wrocławiu poszło ponad 11 tys. dzieci. 150 miejsc pozostało wolnych, a mimo to rodzice skarżyli się, że nie udało im się zapisać dziecka do przedszkola w swojej okolicy.
Lilla Jaroń, dyrektorka Wydziału Edukacji UM, tłumaczy, że kłopoty wynikały z tego, że w niektórych dzielnicach Wrocławia powstały nowe osiedla, a nie pojawiły się nowe przedszkola: - Sukcesywnie staraliśmy się ten problem rozwiązywać. Nowe grupy przedszkolne powstały na Psim Polu, Ołtaszynie, Klecinie, Gaju i na Krzykach, bo tam właśnie brakowało miejsc.
W sumie w bieżącym roku szkolnym przybyło we wrocławskich przedszkolach 300 miejsc. Rodzice trzylatków obawiają się jednak, że w tym roku jako pierwsze będą przyjmowane do przedszkoli dzieci pięcioletnie, bo zgodnie z reformą oświaty każdy pięciolatek ma prawo do rocznego przygotowania przedszkolnego. - Nie wiem, czy w tej sytuacji znowu nie zabraknie grup dla młodszych dzieci - martwi się Turała.
Wydział edukacji uspokaja, że jeszcze w tym roku miasto zakończy kolejne inwestycje: supernowoczesny zespół szkolno-przedszkolny na Maślicach, przedszkole przy ul. Szkockiej, grupy przedszkolne przy Szkole Podstawowej nr 25 przy ul. Stanisławowskiej i nr 17 przy ul. Wieczystej. W sumie przybędzie 500 nowych miejsc dla przedszkolaków.
Wydział edukacji zdecydował także, że w tym roku najpierw przeprowadzi rekrutację do zerówek szkolnych i klas pierwszych, żeby sprawdzić, ilu sześciolatków zwolni miejsca w przedszkolach.
Jaroń: - Rodzice dzieci, które mają dziś po pięć lat, mogą zapisywać je do zerówek przy przedszkolach albo do oddziałów zerowych w szkołach. W Warszawie wszystkie zerówki w przedszkolach zamknięto, ale my nie zdecydowaliśmy się na taki krok. Zostawiamy wybór rodzicom.
We Wrocławiu działa ponadto 10 tzw. punktów przedszkolnych (mniejsze niż tradycyjne placówki), które prowadzą osoby prywatne lub organizacje pozarządowe. Uruchomiono je właśnie po to, żeby wypełnić lukę na rynku przedszkolnym. - Byłoby ich więcej, ale osoby zainteresowane ich prowadzeniem mają kłopoty z odpowiednimi lokalami. Zachęcam deweloperów, żeby w ramach promocji oferowali kupującym dodatkowe lokale na parterze zamiast np. samochody - dodaje Jaroń.
Turała sprawdzała na razie przedszkola w swoim rejonie - przy ul. Niemcewicza, Krętej, Młodych Techników. Bez skutku. - Bardzo chcę wrócić do pracy, bo od trzech lat jestem w domu i zajmuję się Wiktorią. Niestety, przy systemie, który obowiązuje w naszym mieście, nie mogę podjąć żadnej decyzji, dopóki nie znajdę przedszkola dla córeczki - mówi.
W ubiegłym roku wielu rodziców stało w kolejkach już od świtu, żeby zapisać dziecko do wybranego przedszkola. O przyjęciu decydowała m.in. kolejność składania podań. Ale nawet odstanie kilku godzin w długiej kolejce nie gwarantowało sukcesu. W tym roku urzędnicy obiecują, że kolejność nie będzie w ogóle istotna.
We wrześniu 2008 roku do przedszkoli publicznych we Wrocławiu poszło ponad 11 tys. dzieci. 150 miejsc pozostało wolnych, a mimo to rodzice skarżyli się, że nie udało im się zapisać dziecka do przedszkola w swojej okolicy.
Lilla Jaroń, dyrektorka Wydziału Edukacji UM, tłumaczy, że kłopoty wynikały z tego, że w niektórych dzielnicach Wrocławia powstały nowe osiedla, a nie pojawiły się nowe przedszkola: - Sukcesywnie staraliśmy się ten problem rozwiązywać. Nowe grupy przedszkolne powstały na Psim Polu, Ołtaszynie, Klecinie, Gaju i na Krzykach, bo tam właśnie brakowało miejsc.
W sumie w bieżącym roku szkolnym przybyło we wrocławskich przedszkolach 300 miejsc. Rodzice trzylatków obawiają się jednak, że w tym roku jako pierwsze będą przyjmowane do przedszkoli dzieci pięcioletnie, bo zgodnie z reformą oświaty każdy pięciolatek ma prawo do rocznego przygotowania przedszkolnego. - Nie wiem, czy w tej sytuacji znowu nie zabraknie grup dla młodszych dzieci - martwi się Turała.
Wydział edukacji uspokaja, że jeszcze w tym roku miasto zakończy kolejne inwestycje: supernowoczesny zespół szkolno-przedszkolny na Maślicach, przedszkole przy ul. Szkockiej, grupy przedszkolne przy Szkole Podstawowej nr 25 przy ul. Stanisławowskiej i nr 17 przy ul. Wieczystej. W sumie przybędzie 500 nowych miejsc dla przedszkolaków.
Wydział edukacji zdecydował także, że w tym roku najpierw przeprowadzi rekrutację do zerówek szkolnych i klas pierwszych, żeby sprawdzić, ilu sześciolatków zwolni miejsca w przedszkolach.
Jaroń: - Rodzice dzieci, które mają dziś po pięć lat, mogą zapisywać je do zerówek przy przedszkolach albo do oddziałów zerowych w szkołach. W Warszawie wszystkie zerówki w przedszkolach zamknięto, ale my nie zdecydowaliśmy się na taki krok. Zostawiamy wybór rodzicom.
We Wrocławiu działa ponadto 10 tzw. punktów przedszkolnych (mniejsze niż tradycyjne placówki), które prowadzą osoby prywatne lub organizacje pozarządowe. Uruchomiono je właśnie po to, żeby wypełnić lukę na rynku przedszkolnym. - Byłoby ich więcej, ale osoby zainteresowane ich prowadzeniem mają kłopoty z odpowiednimi lokalami. Zachęcam deweloperów, żeby w ramach promocji oferowali kupującym dodatkowe lokale na parterze zamiast np. samochody - dodaje Jaroń.
Turała sprawdzała na razie przedszkola w swoim rejonie - przy ul. Niemcewicza, Krętej, Młodych Techników. Bez skutku. - Bardzo chcę wrócić do pracy, bo od trzech lat jestem w domu i zajmuję się Wiktorią. Niestety, przy systemie, który obowiązuje w naszym mieście, nie mogę podjąć żadnej decyzji, dopóki nie znajdę przedszkola dla córeczki - mówi.
Najnowsze wiadomości
-
Gołębiewski uciekł przez świetlik. Zapłaci tylko karę
-
Podpiszą umowę, a Ziajka wybuduje wał na Kozanowie
-
W środę otworzą czwartą Castoramę - przy Magnolii Park
-
Nie ma wody całą dobę, a beczkowozu nie podstawili
-
Nie chcą podatku od kopalin. Będzie pikieta Sejmu
-
Obchody Dnia Kota w sobotę w Pasażu Grunwaldzkim
-
Zobacz, jak Kowalczyk trenuje w Jakuszycach [FOTO]
- 41 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Znowu ciasno we wrocławskich przedszkolach?
muckal
12.03.09, 23:08
brakuje przedszkoli, żłobków, szpitali, ale kościołów mamy w nadmiarzetakie to preferencje rządzących, taki kraj...»
-
Znowu ciasno we wrocławskich przedszkolach?
pawel_zet
13.03.09, 09:04
Pani Jaroń jest jednym z bardziej nieudolnych i niekompetentnych urzędników we wrocławskim magistracie i to między innymi dzięki jej działalności zawdzięczamy problem z przedszkolami. »
-
Pytanie do Pani Jaroń
kapitanka
13.03.09, 20:29
Jeśli, jak Pani zapewnia, sześciolatki mogą wybrać zerówke albo w szkole, albow przedszkolu, to dlaczego w przedszkolu nr 77 wisi kartka, że rodzice dzieciurodzonych w 2003 roku muszą »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Aleja Wielkiej Wyspy - ostatnie zmiany ...
- Po drugiej stronie płótna Panoramy ...
- Detektyw z Wrocławia donosi na Krzysztofa ...
- Wrocławianka pozwała NFZ. Walczy o lek ...
- Gołębiewski może dostać nawet 125 tys. zł ...
- Jak te koty patrzą... i nie tylko [WASZE ...
- Znasz tę kobietę? Policja z Lubania szuka ...





