Tajemnice to sposób na promocję Dolnego Śląska

Lucyna Róg
11.03.2009 , aktualizacja: 11.03.2009 16:29
A A A Drukuj
Kopalnie, węgiel i spaliny - z tym nasz region jest kojarzony w Polsce. Przemysłowy wizerunek można zmienić, ale zajmie to parę lat
Prezentacja firmy Eskadra
Prezentacja firmy Eskadra
Dolny Śląsk odwiedza co trzeci Polak podróżujący po naszym kraju, a także 30 proc. turystów zagranicznych. Najczęściej przyjeżdżają do nas Czesi i Niemcy oraz Brytyjczycy. Najlepiej oceniają nas sąsiedzi zza zachodniej granicy. Takie są wyniki badań przeprowadzonych przez krakowską grupę Eskadra, która na zlecenie urzędu marszałkowskiego pracuje nad strategią promocyjną naszego regionu. Przedstawiła je na początku marca.

Dolny Śląsk, czyli Wrocław

Mocnymi punktami wizerunku Dolnego Śląska są jego tożsamość, historia i rozwój. Zdaniem Eskadry dobrze oceniane na tle innych regionów kraju są również nasze władze. Problematyczne są natomiast kwestie atrakcyjności turystycznej i wydarzeń odbywających się w regionie.

Pytani o atrakcje Dolnego Śląska Polacy, Czesi, Niemcy i Brytyjczycy mówili głównie o Wrocławiu. Mieli także problemy z określeniem imprezy, która mogłaby być wizytówką regionu.

Według analiz krakowskiej agencji reklamowej dużą wadą Dolnego Śląska jest pozostawiający wiele do życzenia wrocławski Dworzec Główny PKP. Nasz region nie jest także postrzegany jako typowo turystyczny, a znaczną jego niedogodnością jest brak dobrego połączenia z centralną Polską. Dlatego turyści z Mazowsza pojadą wypocząć do Kazimierza, Nałęczowa czy na Mazury, zamiast znosić niewygody podróży do Kłodzka czy Świeradowa. Dużą atrakcją mogłoby być także turystyczne zagospodarowanie Odry, którego nadal brakuje w naszym regionie.

Dolny czy Górny - wszystko jedno

Dobrą wiadomością jest fakt, że przestaliśmy kojarzyć się z akcją przesiedleńczą. To mieszkańcy regionu wspominają jeszcze pochodzenie swoje lub swych przodków. Dla większości Polaków przesiedlenia stają się historią, o której zapominają. Problemem jest natomiast inne skojarzenie. Polacy utożsamiają Dolny Śląsk z Górnym, a co za tym idzie, pytani o nasz region, mówią o przemyśle, kominach fabryk i pokopalnianych hałdach.

- Niestety, ta asocjacja jest bardzo silna w całym kraju i jej zmiana będzie trudna - mówi Mateusz Zmyślony, dyrektor kreatywny w Eskadrze. - Na szczęście mamy tu sojuszników, bo województwo śląskie bierze na siebie przemysłowe skojarzenia, promując się hasłem pozytywnej energii.

Krakowska agencja ma także pomysł, jak wykorzystać mylne poglądy dla dobra Dolnego Śląska. - Możemy powiedzieć: "Myślicie, że u nas jest niezdrowe powietrze i przemysłowy krajobraz? Tutaj jest zupełnie odwrotnie" - opowiada Zmyślony - W ten sposób błędne skojarzenia idealnie wpisałyby się w jedną z opracowanych przez nas strategii dotyczącą zdrowia.

Zdrowie, tajemnica czy europejskość?

Eskadra przedstawiła pięć hipotez strategicznych, jakimi Dolny Śląsk mógłby się kierować w swojej promocji. Obok zdrowia są to: innowacyjność, tajemniczość, kultura i europejskość. Samorządowcom najbardziej spodobała się tajemniczość.

- Tajemnica oddziałuje na emocje. To pewien klimat, dreszcz, niepokój. Mamy naturę odkrywców, więc będziemy chcieli poznawać Dolny Śląsk promowany jako region pełen sekretów - komentowała Monika Święcicka-Kozakiewicz, rzeczniczka miasta i gminy Bogatynia.

Ważnymi elementami tej strategii byłyby skarby dolnośląskiej ziemi, jej legendy i historia, a nawet dorobek literacki Sapkowskiego, Krajewskiego czy Karst. Promocja wykorzystywałaby m.in. nasze fortyfikacje, podziemia czy szlak cystersów. Pracownicy Eskadry podkreślali także, że Dolny Śląsk ma wspaniałe zaplecze symboliczne. Obok ślężańskiego niedźwiadka możemy pochwalić się także duchem gór - Liczyrzepą.

- W Niemczech jest on równie popularny jak u nas Smok Wawelski - mówi Zmyślony. - Tam Liczyrzepa jest lepiej wypromowany. Nie możemy pozwolić, by go nam skradziono. Trzeba powalczyć o to, by Liczyrzepa był bardziej kojarzony z Dolnym Śląskiem. Można np. wydać parę bajek, a później drążyć ten temat.

Zmyślony przyznaje, że jest również zwolennikiem strategii opartej na kwestiach zdrowia, bo do tej pory żaden region nie promował się w ten sposób. Ważne miejsce zajmowałyby w niej nasze uzdrowiska, które są tańsze i bardziej wszechstronne niż zachodnioczeski trójkąt uzdrowiskowy. Promocja Dolnego Śląska opierałaby się na zdrowiu i ekologii, ośrodkach spa i walorach sportowych regionu. Stawiałaby także nacisk na aktywność i kontemplację.

Ostateczne rozstrzygnięcie dotyczące promowania Dolnego Śląska zapadnie 18 marca, gdy Eskadra przedstawi jeden z pięciu kierunków jako efekt finalny. Strategia marki naszego regionu oparta na wybranym kierunku będzie realizowana przez najbliższych pięć lat.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos