Miałam cesarkę umówioną na godzinę

Wioletta
09.03.2009 , aktualizacja: 09.03.2009 10:47
A A A Drukuj
GODNIE RODZIĆ WE WROCŁAWIU - LIST. Cieszę się, że ruszyła taka akcja. Może jest szansa, że wreszcie poprawi się sytuacja, bo w istocie jest tragiczna. Poród w polskim szpitalu to traumatyczne przeżycie.

Sama miałam okazję doświadczyć tego w maju minionego roku. Miałam cesarkę umówioną na konkretną godzinę z lekarzem w szpitalu na Dyrekcyjnej. Takie było zalecenie lekarza prowadzącego.

Podczas operacji prosiłam o wodę, bo zrobiło mi się słabo, ale pani anestezjolog mnie wyśmiała. A lekarz powiedział, bym się nie nakręcała.

Byłam w tym dniu jedną z wielu. Podczas wyciągania mojego syna lekarze rozmawiali o lokatach bankowych. Dla nich to rutyna. Lekarz nawet nie znał płci, gdy mąż chciał potwierdzić, czy to synek.

Z sali wybudzeń trafiłam do pięcioosobowej sali, w której musiałam przebywać przez pięć dni. Koszmar. Panowały straszne upały, górne okna były zabite na gwoździe, a współlokatorki sali w obawie o zdrowie dzieci nie pozwalały otworzyć okna na dole. Łazienki wprawdzie czyste, ale w katastrofalnym stanie. Zupełny brak intymności.

Do tego nieustanny hałas. Ponieważ to szpital akademicki, po oddziale kręcą się studenci. Do tego odwiedzający i ciągle obecne dzieci. Czasami bywało kilkanaście osób w dusznej sali.

Część pań położnych sympatyczna, gorzej z pielęgniarkami neonatologii. Problemem dla nich było wydanie mleka. Krzyk dzieci w pokoju noworodków nie robił na nich wrażenia. Zastanawiałam się, na czym polega ich rola, skoro dziecko jest non stop z mamą.

Jedynym plusem jest to, że jest oddział neonatologiczny i w razie czego fachowa pomoc, a dziecko ma wykonane wszystkie badania. Codziennie jest badane przez pediatrę, a matka informowana o jego stanie zdrowia.

Ale warunki bytowe są tragiczne.

Na pewno nigdy już nie zdecydowałabym się rodzić w takich warunkach. Może wreszcie powstanie prywatna klinika położnicza, gdzie zapłaci się za godne traktowanie.

Jestem zdruzgotana, ze profesor Zimmer jako wojewódzki konsultant ds. ginekologii i położnictwa nie chciał wypowiedzieć się w sprawie fatalnej opieki nad rodzącymi we Wrocławiu. Panie profesorze, niech Pan nie pozostaje głuchy i ślepy na bolączki rodzących!

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów