Rodziłam za grosze w prywatnej klinice

Klaudia Puchalska
05.03.2009 , aktualizacja: 05.03.2009 11:12
A A A Drukuj
GODNIE RODZIĆ WE WROCŁAWIU - LIST. Moja historia rozpoczyna się w grudniu 2008 r., kiedy dowiedziałam się, na jak niewiele mogę liczyć we Wrocławiu, i kończy się 29 stycznia 2009 r., kiedy urodziłam ślicznego chłopca w Klinice Esculap w Bielsko-Białej.

ZOBACZ TAKŻE
Klinika ta jest prywatną placówką, ma jednak podpisaną umowę z NFZ i porody są refundowane.

Nad przebiegiem mojego porodu czuwało dwóch lekarzy (ginekolog i anestezjolog), decyzje co do przebiegu akcji porodowej były podejmowane szybko i realizowane przy użyciu wszelkich możliwych środków.

Po porodzie przez dwa dni leżałam w dwuosobowej sali z łazienką. W sali było ciepło, pielęgniarki i położne pełne życzliwości, dostępne na każde wezwanie.

Szkoda, że Wrocław nie ma takiego miejsca, a z drugiej strony budujące jest to, że w Polsce prywatna inicjatywa potrafi stworzyć przyjazne warunki.

Na marginesie nadmienię tylko, że cały poród w klinice był refundowany przez NFZ, a jedyną opłatę w wysokości 410 zł uiściliśmy za pierwszą wizytę konsultacyjną: badanie ginekologiczne, w tym usg, oraz rozmowę z anestezjologiem. Przy czym uprzedzono nas, że w przypadku rezygnacji otrzymamy zwrot 200 zł. Przed porodem byłam jeszcze w Esculapie na kilku wizytach u ginekologa i wszystkie były bezpłatne.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy