Miało się rodzić lepiej, a było gorzej
04.03.2009
, aktualizacja: 04.03.2009 12:27
GODNIE RODZIĆ WE WROCŁAWIU - LIST. Mam za sobą dwa porody i odnoszę wrażenie, że z porodami we Wrocławiu jest gorzej niż w 2000 r.
SERWISY
Pierwszy raz w 2000 r. urodziłam na Brochowie siłami natury, w znieczuleniu. Za tę ekstrawagancję zapłaciłam 800 zł - nieoficjalnie, bo inaczej się nie dało - lekarzowi anestezjologowi.
Gdy siedem lat później zbliżał się mój drugi poród, byłam przekonana, że ponownie zapłacę za znieczulenie i będzie po kłopocie. Mam niski próg bólu, więc w ogóle nie dopuszczałam myśli, że mogę rodzić bez znieczulenia. Jednak mój lekarz prowadzący uświadomił mi, że to mało realne marzenie. Nie uwierzyłam mu i zaczęłam szukać we Wrocławiu szpitala, który mi zapewni poród ze znieczuleniem. Bez skutku.
Urodziłam synka siłami natury w potwornych bólach. Jakoś to przeżyłam i mimo wszystko wspominam ten dzień jako jeden z najwspanialszych w moim życiu, ale to nie dowód, że tak ma być. Powinnyśmy mieć prawo wyboru, nie musi nawet być bezpłatnie - rozumiem że może nie być stać naszego państwa na taki luksus.
Inna sprawa to hasło "Rodzić po ludzku". Gdy rodziłam na Dyrekcyjnej, w sali porodów rodzinnych wisiał plakat " Rodzimy po ludzku", ale położne nie pozwalały mi rodzić aktywnie, przykuły mnie do ktg, a same siedziały w swoim pokoiku i zaglądały do mnie raz na godzinę. To leżenie na łóżku było gorsze niż sam poród.
Opieka poporodowa była fatalna, opuściłam szpital zniszczona psychicznie, a nie była to depresja poporodowa. Na oddziale położniczym na Dyrekcyjnej położne lekceważą pacjentki, nie wspierają ich, a potrafią wręcz zadręczyć młodą matkę. Byłam na tyle zdesperowana, że chciałam wypisywać się na własne żądanie.
Powinny być jakieś jawne systemy oceny poszczególnych placówek, lekarzy prowadzących i położnych.
Przy drugim porodzie oczekiwałam postępu w stosunku do tego z 2000 roku, ale niestety bardzo się rozczarowałam.
Gdy siedem lat później zbliżał się mój drugi poród, byłam przekonana, że ponownie zapłacę za znieczulenie i będzie po kłopocie. Mam niski próg bólu, więc w ogóle nie dopuszczałam myśli, że mogę rodzić bez znieczulenia. Jednak mój lekarz prowadzący uświadomił mi, że to mało realne marzenie. Nie uwierzyłam mu i zaczęłam szukać we Wrocławiu szpitala, który mi zapewni poród ze znieczuleniem. Bez skutku.
Urodziłam synka siłami natury w potwornych bólach. Jakoś to przeżyłam i mimo wszystko wspominam ten dzień jako jeden z najwspanialszych w moim życiu, ale to nie dowód, że tak ma być. Powinnyśmy mieć prawo wyboru, nie musi nawet być bezpłatnie - rozumiem że może nie być stać naszego państwa na taki luksus.
Inna sprawa to hasło "Rodzić po ludzku". Gdy rodziłam na Dyrekcyjnej, w sali porodów rodzinnych wisiał plakat " Rodzimy po ludzku", ale położne nie pozwalały mi rodzić aktywnie, przykuły mnie do ktg, a same siedziały w swoim pokoiku i zaglądały do mnie raz na godzinę. To leżenie na łóżku było gorsze niż sam poród.
Opieka poporodowa była fatalna, opuściłam szpital zniszczona psychicznie, a nie była to depresja poporodowa. Na oddziale położniczym na Dyrekcyjnej położne lekceważą pacjentki, nie wspierają ich, a potrafią wręcz zadręczyć młodą matkę. Byłam na tyle zdesperowana, że chciałam wypisywać się na własne żądanie.
Powinny być jakieś jawne systemy oceny poszczególnych placówek, lekarzy prowadzących i położnych.
Przy drugim porodzie oczekiwałam postępu w stosunku do tego z 2000 roku, ale niestety bardzo się rozczarowałam.
Najnowsze wiadomości
-
W niedzielę w Parku Tołpy festyn z okazji Dnia Matki
-
Na Uniwersytecie Przyrodniczym wykład prof. Miodka
-
Sprawdź, gdzie nie będzie dziś wody we Wrocławiu
-
Policyjna doba w liczbach. Ponad 40 pijanych kierowców
-
Poranne korki we Wrocławiu. Lepiej omijać te ulice
-
Braniborska znów jest otwarta dla zmotoryzowanych
-
Sprawdź, gdzie nie będzie dziś prądu we Wrocławiu
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień




