Wolę urodzić w małym szpitalu

Magda Jellin z Kajtkiem (mam nadzieję, że jeszcze tylko dziś w brzuchu)
01.03.2009 , aktualizacja: 01.03.2009 16:41
A A A Drukuj
GODNIE RODZIĆ WE WROCŁAWIU - LIST. Jestem w 41. tygodniu ciąży i dziś idę do szpitala urodzić mojego drugiego syna - ale nie będzie to we Wrocławiu, mimo że mieszkam tu od 17 lat.

ZOBACZ TAKŻE
Mam to szczęście, że pochodzę z Polanicy, gdzie jest nowy szpital i nieoblężona (ciągle jeszcze) porodówka, no i są rodzice, którzy w czasie mojego pobytu w szpitalu zajmą się starszym, 3,5-letnim synkiem. Mąż dojeżdża do nas dziś na poród (rodzinny - mam nadzieję) i później, żeby nas odebrać.

Widząc, co się dzieje w szpitalach, nie chciałam rodzić we Wrocławiu. Jestem z pokolenia lat 70. (rocznik 73), a moje koleżanki rodzą teraz drugie, czasem trzecie dziecko. Mój synek Antoś urodził się na Dyrekcyjnej latem 2005 r., i o ile sam poród, opiekę i pobyt wspominam dobrze (chociaż niczego wcześniej nie załatwiałam - chodziłam tylko do szkoły rodzenia na Dyrekcyjną), to drugi raz nie zdecydowałam się tam urodzić.

Spędziliśmy tam przeszło trzy tygodnie: najpierw syn złapał bakterie, a zgodnie z procedurą - jeśli matka jest zdrowa, a dziecko chore, to matkę wypisują ze szpitala i ona dojeżdża do dziecka. W praktyce siedzi na korytarzu w szpitalu przez cały dzień.

Po dwóch dniach przyjęli mnie z powrotem - zapalenie piersi z powodu gronkowca. A gronkowiec skąd? Ze szpitala - chociaż oczywiście nikt tego głośno nie powie...

A tym razem - jeśli odsyłają kobietę z krwotokiem, bo nie ma zagrożenia życia (i miejsca na oddziale ), to wolę urodzić w małym szpitalu, a nie w kombinacie, do tego na korytarzu.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos