Rada miejska: Budżet przyjęty bez Platformy

Jacek Harłukowicz
30.12.2008 , aktualizacja: 30.12.2008 21:02
A A A Drukuj
Mamy budżet Wrocławia na 2009 rok. Podczas wtorkowej sesji rady miejskiej uchwalono go głosami klubów radnych prezydenta i PiS. Przeciw byli radni SLD, a Platforma wstrzymała się od głosu. Według radnych z klubów Rafała Dutkiewicza i PiS zerwała w ten sposób miejską koalicję. Oba kluby straszą teraz PO odwołaniem ich przewodniczącej rady miasta Barbary Zdrojewskiej.
Po głosowaniu: niezadowoleni radni PO, zadowolony prezydent
Fot. Łukasz Giza/AG
Po głosowaniu: niezadowoleni radni PO, zadowolony prezydent
Budżet poparło 21 radnych, wstrzymało się 13, trzech było przeciw.

A jeszcze rano Platforma próbowała zablokować głosowanie. Szef klubu radnych PO złożył wniosek, by przenieść je na kolejną sesję w styczniu. Tomasz Hanczarek: - Projekt budżetu nie był konsultowany z radnymi w wystarczającym stopniu.

Wtórował mu szef wrocławskiej PO Jacek Protasiewicz: - Członkowie Platformy nie są semaforami, podnoszącymi ręce jak zażyczy sobie prezydent. Nie jesteśmy maszynką do głosowania.

Wniosek PO o przełożenie głosowania budżetu został jednak odrzucony przez radnych prezydenta i PiS. Parę godzin później wszystko było już jasne: budżet na rok 2009 został uchwalony, ale bez udziału Platformy Obywatelskiej. Radni tej partii wstrzymali się od głosowania. Przeciw był SLD, za kluby Rafała Dutkiewicza i PiS.

Decyzja PO o tym, by nie wspierać budżetu, została przez radnych tych ugrupowań potraktowana jako zerwanie umowy koalicyjnej. Od 2006 roku we Wrocławiu Platforma współrządzi wraz z ludźmi prezydenta Dutkiewicza i PiS. Jarosław Krauze, szef radnych prezydenta, po głosowaniu mówił: - PO w koalicji już nie ma. Umowa o współpracy precyzyjnie mówi, że w głosowaniu nad budżetem koalicyjne kluby muszą zająć wspólne stanowisko. A Platforma głosowała inaczej niż my i PiS.

Już podczas wczorajszej sesji Krauze zapowiedział, że oczekuje dymisji przewodniczącej rady miasta Barbary Zdrojewskiej z PO. Jeśli tego nie zrobi, radni prezydenta i PiS złożą wniosek o jej odwołanie.

Zdrojewska rezygnować nie zamierza. - Z jakiego powodu miałabym to zrobić? Według mnie koalicja cały czas trwa i Platforma jej nie zerwała. Jeżeli prezydent i jego radni złożą wniosek o odwołanie mnie z funkcji, to poddam go pod głosowanie, ale uznamy to za wypowiedzenie przez nich umowy koalicyjnej - tłumaczyła.

Podobnie sytuację w radzie oceniają inni radni PO. Przekonują, że nie poparli budżetu, bo nie mieli czasu dokładnie się z nim zapoznać. W Platformie panuje też przekonanie, że do próby odwołania Zdrojewskiej nie dojdzie. - Spór o budżet to mała potyczka. Głosowanie nad Zdrojewską to byłaby prawdziwa konfrontacja. Nie jesteśmy pewni, czy Dutkiewicz pójdzie na taką wojnę. Los koalicji jest w jego rękach - mówi jeden z wrocławskich polityków Platformy.

Odwołanie Barbary Zdrojewskiej jest jednak możliwe, bo radni z klubów prezydenckiego i PiS mają w radzie miasta większość. Nieoficjalnie mówi się, że mógłby ją zastąpić jeden z radnych klubu Dutkiewicza.

Prezydent Rafał Dutkiewicz o przyszłości koalicji nie chciał we wtorek rozmawiać. Wyniki głosowania nad budżetem skomentował krótko: - Przykro, że polityka zwycięża nad rozsądkiem.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 39 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów