Pałace prawie jak nad Loarą
26.08.2008
, aktualizacja: 28.08.2008 15:27
Dolina Pałaców i Ogrodów to jedno z najbardziej wyjątkowych miejsc w Polsce. Renesansowe dwory, gotyckie zamki, barokowe pałace, średniowieczne wieże obronne - wszystko razem na niewielkiej przestrzeni

Fot. Fundacja Doliny Pałaców i Ogrodów Kotliny Jeleniogórskiej
Wojanów, dawna rezydencja księżnej Luizy Niderlandzkiej, córki króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III, jeszcze do niedawna popadała w ruinę. W tym roku otwarto tu hotel

Fot. Fundacja Doliny Pałaców i Ogrodów
Portal pałacu w Staniszowie zdobi herb z 1787 roku książąt von Reussów, dawnych właścicieli rezydencji
ZOBACZ TAKŻE
- Odnowią dla nas park, w którym bywali pruscy królowie (10-11-10, 14:56)
- Chcą lepiej promować Kotlinę Jeleniogórską (27-10-08, 19:11)
- Laury "Elle" dla Doliny Pałaców i Ogrodów (08-10-08, 17:19)
RAPORTY
Nic dziwnego, że miesięcznik "Elle" umieścił Dolinę w gronie pięciu miejsc niezwykłych w Polsce nominowanych w konkursie "Style Awards 2008", a konserwatorzy zabiegają o wpisanie jej na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Dolina u podnóża Karkonoszy jest niespotykanie nasycona zabytkowymi obiektami: na stu kilometrach kwadratowych w okolicach Jeleniej Góry znajduje się ich prawie 30. Od średniowiecznych ruin w Bolczowie i Chojniku, przez rycerską wieżę w Siedlęcinie z fantastycznymi freskami obrazującymi historię sir Lancelota i jego ukochanej królowej Ginewry, po renesansowy dwór w Czarnem.
Najwięcej tu jednak barokowych oraz XIX-wiecznych pałaców, z których kilka bardzo starannie odrestaurowano. Niedawno połączono je w nowy szlak turystyczny: brązowe tablice z napisem Dolina Pałaców i Ogrodów wiodą m.in. do Łomnicy, Staniszowa, Wojanowa, Karpnik i pałacu Paulinum w Jeleniej Górze.
Malownicze okolice Karkonoszy i Rudaw Janowickich doskonale nadawały się do zakładania rezydencji, które posadowili tu Habsburgowie, Hohenzollernowie, Czartoryscy, Radziwiłłowie. W połowie XIX w. Dolina stała się modna wśród Hohenzollernów: pruska rodzina królewska zaczęła spędzać lato w obiektach, które przebudował znakomity architekt Karl Schinkel.
Pałac w Mysłakowicach przeznaczono dla króla Fryderyka Wilhelma III, w Karpnikach - dla jego brata ks. Wilhelma Pruskiego, a w Wojanowie - dla królewskiej córki Luizy, księżnej niderlandzkiej. W ślad za koronowanymi głowami zaczęła przyjeżdżać europejska arystokracja i bogaci mieszczanie. Oni również szukali dworów i zamków na letnie rezydencje i reprezentacyjne siedziby. W Kotlinie wypadało bywać.
To wówczas powstały tu imponujące parki krajobrazowe, które komponowali najlepsi architekci krajobrazu: Peter Joseph Lenne i Edward Petzold, m.in. wokół zamku w Karpnikach, gdzie założono prawie 300-hektarowy park.
Zrujnowane za PRL, dziś trafiły w prywatne ręce, jak pałac w Wojanowie czy Staniszowie, które zamieniły się w eleganckie hotele. Pałac w Bukowcu, gdzie mieści się dziś Związek Gmin Karkonosze, otacza największy w Polsce park krajobrazowy. Niestety, nie ma już sztucznych ruin opactwa, rzymskiego amfiteatru, zamku czy domku rybaka nad stawem; zachowała się tylko świątynia Ateny na wzgórzu. W pałacu w Cieplicach ma swoją siedzibę Politechnika Wrocławska, a w noegotyckim królewskim pałacu w Mysłakowicach - szkoła.
Pałac w Łomnicy wrócił do rodziny von Kuster, do której należał do końca wojny.
Ulrich von Kuster, wnuk ostatniego właściciela, przyjechał tu na początku lat 90. wraz z żoną.
Świeżo upieczeni małżonkowie sprzedali porcelanowy ślubny serwis, żeby kupić cement do ratowania popadającego w ruinę obiektu. Dziś oboje są pasjonatami lokalnej historii i kultury: w pałacu urządzają wystawy i świąteczne jarmark regionalnych twórców.
Właściciele Staniszowa stawiają na sztukę. We wsi, o której z zachwytem pisała w dzienniku księżna Izabela Czartoryska, regularnie odbywają się koncerty muzyki poważnej i prezentacje prac młodych jeleniogórskich malarzy i ceramików.
O Paulinum z kolei wspomina w swojej autobiografii Beata Tyszkiewicz. Jej matka tuż po wojnie kierowała pałacem, który był centralną składnicą dzieł sztuki odnalezionych na Dolnym Śląsku oraz ośrodkiem wypoczynkowym dla historyków sztuki i muzealników.
"Pewnego dnia przyszło kilku panów, zerwali mahoniową boazerię i pomalowali ściany szarozieloną lamperią. Oświadczyli, że tak jest praktyczniej" - pisze o przejęciu pałac przez wojsko w latach 50. Dziś po lamperiach nie ma śladu: dawny ośrodek szkoleniowy NSDAP jest dziś pieczołowicie odrestaurowanym hotelem, w którym warto zajrzeć m.in. do sali gdańskiej ze sklepieniem wyłożonym mieniącą się mozaiką.
Do Dębowego Dworku w Karpnikach natomiast warto przyjechać choćby dla parku: jego właściciel, baron Ulrich de Tamneux von Saint Paul, marszałek dworu księcia Hesji, był takim miłośnikiem botaniki, że z licznych podróży przywoził tulipanowce, surmie, cyprysy, rododendrony, magnolie, lilie. Tak powstał pierwszy ogród botaniczny na Śląsku.
Warto wspomnieć tu o Jacku Jakubcu, panu we dworze w Czarnem, architekcie, którego życiowym celem stało się odratowanie renesansowej budowli. Założył Fundację Kultury Ekologicznej i od 20 lat opiekuje się rycerską siedzibą Schaffgotschów. Wciąż trwa tu nieustający mozolny remont, ale część pomieszczeń można zobaczyć, m.in. komnaty z resztkami renesansowych polichromii.
W Dolinie Pałaców i Ogrodów takie niespodzianki czekają co parę kilometrów. A wszystko raptem półtorej godziny jazdy samochodem z Wrocławia.
Dolina u podnóża Karkonoszy jest niespotykanie nasycona zabytkowymi obiektami: na stu kilometrach kwadratowych w okolicach Jeleniej Góry znajduje się ich prawie 30. Od średniowiecznych ruin w Bolczowie i Chojniku, przez rycerską wieżę w Siedlęcinie z fantastycznymi freskami obrazującymi historię sir Lancelota i jego ukochanej królowej Ginewry, po renesansowy dwór w Czarnem.
Najwięcej tu jednak barokowych oraz XIX-wiecznych pałaców, z których kilka bardzo starannie odrestaurowano. Niedawno połączono je w nowy szlak turystyczny: brązowe tablice z napisem Dolina Pałaców i Ogrodów wiodą m.in. do Łomnicy, Staniszowa, Wojanowa, Karpnik i pałacu Paulinum w Jeleniej Górze.
Malownicze okolice Karkonoszy i Rudaw Janowickich doskonale nadawały się do zakładania rezydencji, które posadowili tu Habsburgowie, Hohenzollernowie, Czartoryscy, Radziwiłłowie. W połowie XIX w. Dolina stała się modna wśród Hohenzollernów: pruska rodzina królewska zaczęła spędzać lato w obiektach, które przebudował znakomity architekt Karl Schinkel.
Pałac w Mysłakowicach przeznaczono dla króla Fryderyka Wilhelma III, w Karpnikach - dla jego brata ks. Wilhelma Pruskiego, a w Wojanowie - dla królewskiej córki Luizy, księżnej niderlandzkiej. W ślad za koronowanymi głowami zaczęła przyjeżdżać europejska arystokracja i bogaci mieszczanie. Oni również szukali dworów i zamków na letnie rezydencje i reprezentacyjne siedziby. W Kotlinie wypadało bywać.
To wówczas powstały tu imponujące parki krajobrazowe, które komponowali najlepsi architekci krajobrazu: Peter Joseph Lenne i Edward Petzold, m.in. wokół zamku w Karpnikach, gdzie założono prawie 300-hektarowy park.
Zrujnowane za PRL, dziś trafiły w prywatne ręce, jak pałac w Wojanowie czy Staniszowie, które zamieniły się w eleganckie hotele. Pałac w Bukowcu, gdzie mieści się dziś Związek Gmin Karkonosze, otacza największy w Polsce park krajobrazowy. Niestety, nie ma już sztucznych ruin opactwa, rzymskiego amfiteatru, zamku czy domku rybaka nad stawem; zachowała się tylko świątynia Ateny na wzgórzu. W pałacu w Cieplicach ma swoją siedzibę Politechnika Wrocławska, a w noegotyckim królewskim pałacu w Mysłakowicach - szkoła.
Pałac w Łomnicy wrócił do rodziny von Kuster, do której należał do końca wojny.
Ulrich von Kuster, wnuk ostatniego właściciela, przyjechał tu na początku lat 90. wraz z żoną.
Świeżo upieczeni małżonkowie sprzedali porcelanowy ślubny serwis, żeby kupić cement do ratowania popadającego w ruinę obiektu. Dziś oboje są pasjonatami lokalnej historii i kultury: w pałacu urządzają wystawy i świąteczne jarmark regionalnych twórców.
Właściciele Staniszowa stawiają na sztukę. We wsi, o której z zachwytem pisała w dzienniku księżna Izabela Czartoryska, regularnie odbywają się koncerty muzyki poważnej i prezentacje prac młodych jeleniogórskich malarzy i ceramików.
O Paulinum z kolei wspomina w swojej autobiografii Beata Tyszkiewicz. Jej matka tuż po wojnie kierowała pałacem, który był centralną składnicą dzieł sztuki odnalezionych na Dolnym Śląsku oraz ośrodkiem wypoczynkowym dla historyków sztuki i muzealników.
"Pewnego dnia przyszło kilku panów, zerwali mahoniową boazerię i pomalowali ściany szarozieloną lamperią. Oświadczyli, że tak jest praktyczniej" - pisze o przejęciu pałac przez wojsko w latach 50. Dziś po lamperiach nie ma śladu: dawny ośrodek szkoleniowy NSDAP jest dziś pieczołowicie odrestaurowanym hotelem, w którym warto zajrzeć m.in. do sali gdańskiej ze sklepieniem wyłożonym mieniącą się mozaiką.
Do Dębowego Dworku w Karpnikach natomiast warto przyjechać choćby dla parku: jego właściciel, baron Ulrich de Tamneux von Saint Paul, marszałek dworu księcia Hesji, był takim miłośnikiem botaniki, że z licznych podróży przywoził tulipanowce, surmie, cyprysy, rododendrony, magnolie, lilie. Tak powstał pierwszy ogród botaniczny na Śląsku.
Warto wspomnieć tu o Jacku Jakubcu, panu we dworze w Czarnem, architekcie, którego życiowym celem stało się odratowanie renesansowej budowli. Założył Fundację Kultury Ekologicznej i od 20 lat opiekuje się rycerską siedzibą Schaffgotschów. Wciąż trwa tu nieustający mozolny remont, ale część pomieszczeń można zobaczyć, m.in. komnaty z resztkami renesansowych polichromii.
W Dolinie Pałaców i Ogrodów takie niespodzianki czekają co parę kilometrów. A wszystko raptem półtorej godziny jazdy samochodem z Wrocławia.
Najnowsze wiadomości
-
W pasażu Niepolda powstanie nieoficjalna strefa kibica
-
Wikingowie i Flinstonowie. Płynęli Odrą na czym się dało
-
Ludzie oglądają samochody... A tu wybory miss [FOTO]
-
Najczęstszy błąd językowy? Aż 80 proc. z nas źle akcentuje
-
Pokazali, skąd się bierze ciepło w naszych domach
-
Jak zadowolić kibiców podczas Euro 2012? POT Ci doradzi
-
Od 3 czerwca autobus "147" będzie kursował inaczej
- 19 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Pałace prawie jak nad Loarą
sabinka707
29.08.08, 16:19
Zgadza się, pałacyki są wyjątkowe. Wyjątkowo trudno także do nich trafić.Oznakowania tras pozostawiają wiele do życzenia. Można na znakach dodaćodległości w kilometrach, przyjąć zasadę, że »
-
Re: Pałace prawie jak nad Loarą
afilipinka
29.08.08, 19:49
I warto najpierw zwiedzić Park Miniatur Zabytków Dolnego Śląska w Kowarach (na terenie dawnej fabryki dywanów), żeby móc porównać jak to kiedyś wyglądało ze stanem obecnym.»
-
Pałace prawie jak nad Loarą
raselka
30.08.08, 09:57
bardzo polecam te miejsca,mieszkam tu i ciągle się zachwycam na nowo, chwała tym,którzy ratują te budowle.»
Najczęściej czytane24 htydzień


