Zróbmy Breslau z Wrocławia dla promocji miasta
18.02.2008
, aktualizacja: 19.02.2008 14:04
Długo nieobecna w mediach SLD-owska europosłanka Lidia Geringer d'Oedenberg wraca w wielkim stylu w wywiadzie udzielonym "Gazecie Wrocławskiej". Nie fortepian, którym chwali się pani poseł, ani nawet nie tajemnicza technika, za pomocą której pociąga ona pędzlem po płótnie najbardziej urzeka w tej rozmowie.
ZOBACZ TAKŻE
- Konrad Szymański: Miasto to nie jest towar (20-02-08, 15:03)
- Europosłanka SLD: Breslau lepszy od Wrocławia (19-02-08, 13:14)
SONDAŻ
Obyta z Europą przez kilka lat pracy w kontynentalnym parlamencie pani poseł skarży się, że nasze piękne miasto zupełnie nieznane jest poza granicami Polski. A powód tego taki, że nawet jej europejscy koledzy mają problem z wypowiadaniem jego nazwy. Kraków to Krakał po prostu. Warszawa? Łorsoł, of course! A my? No, jak to brzmi? Łokłoł, albo Łroklał - żali się posłanka.
Co zatem robić, by przybliżyć Europejczykom nasze miasto? I jak ratować biednych europosłów przed językową gimnastyką? Stwórzmy angielską wersję nazwy naszego grodu. A zresztą po co? Mamy już taką nazwę - mówmy Breslau - proponuje pani Lidia, dwojga - trudnych do wymówienia - nazwisk. Kłopoty znikną, a miasto zapełni się turystami, których poprowadzić będzie można poprzez Reuscherstrasse zamiast ulicą Ruską, aż na Blücherplatz, a nie na Plac Solny.
Bardziej ogólnie - dla promocji całego kraju - Wrocław więc zróbmy Breslauem, a Gdańsk Danzigiem. Problem z nieznajomością naszego kraju w Europie powinien zniknąć.
Ale powodowani troską o ciekawych Polski Europejczyków nie zapominajmy o nas samych. Skoro New York wciąż jest dla nas Nowym Jorkiem, a nawet Wilno nigdy nie będzie Viliniusem, to Harłukowicz niech będzie .... (czekam na propozycje), a Geringer d'Oedenberg - hmmm... - panią Kowalską?
Co zatem robić, by przybliżyć Europejczykom nasze miasto? I jak ratować biednych europosłów przed językową gimnastyką? Stwórzmy angielską wersję nazwy naszego grodu. A zresztą po co? Mamy już taką nazwę - mówmy Breslau - proponuje pani Lidia, dwojga - trudnych do wymówienia - nazwisk. Kłopoty znikną, a miasto zapełni się turystami, których poprowadzić będzie można poprzez Reuscherstrasse zamiast ulicą Ruską, aż na Blücherplatz, a nie na Plac Solny.
Bardziej ogólnie - dla promocji całego kraju - Wrocław więc zróbmy Breslauem, a Gdańsk Danzigiem. Problem z nieznajomością naszego kraju w Europie powinien zniknąć.
Ale powodowani troską o ciekawych Polski Europejczyków nie zapominajmy o nas samych. Skoro New York wciąż jest dla nas Nowym Jorkiem, a nawet Wilno nigdy nie będzie Viliniusem, to Harłukowicz niech będzie .... (czekam na propozycje), a Geringer d'Oedenberg - hmmm... - panią Kowalską?
Najnowsze wiadomości
-
Senatorowie i posłowie wespół w zespół dla regionu
-
Zespół Armia świętuje rocznicę. W weekend we Wrocławiu
-
Wybory elektorów z uchybieniami. Powtórki nie będzie
-
Za 2 tygodnie wreszcie ruszy budowa wału na Kozanowie
-
Centrum Poznawcze w Hali Stulecia czeka na gości [FOTO]
-
Napinają trakcję na Sępolnie. Tyczki zdają egzamin
-
Pyszne domowe faworki babci Alicji [KROK PO KROKU]
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień





