Wrocław
http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Wrocław >  Informacje archiwalne

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Wrocław - Gazeta.pl

Przykre lekcje w naszej klasie

Vadim Makarenko, Agnieszka Kołodyńska-Walków
2008-01-16, ostatnia aktualizacja 2008-01-16 12:39

Kolejne osoby uświadamiają sobie, jakie zagrożenie niesie za sobą beztroskie opowiadanie o swoim prywatnym życiu na forum sześciu milionów użytkowników Nasza-klasa.pl. Swoje nazwisko usunął już sam założyciel portalu

SERWISY
Tydzień temu Nasza-klasa.pl świętowała zdobycie ponad sześciu milionów użytkowników - dokładnie 3 miliony 278 tysięcy 237 kobiet i 2 miliony 751 tysięcy 023 mężczyzn.

Mniej więcej w tym samym czasie jeden z jej założycieli portalu Maciej Popowicz kasował własny profil. Dziś nikt - nawet kolega z dawnej klasy - nie może odnaleźć w tym serwisie Popowicza po nazwisku. Co się stało?

- Maciek ciągle ma tam konto - prostuje Joanna Gajewska, rzecznik serwisu. - Ale w nieco zmienionej postaci, bo dostawał masę zaproszeń od osób, których nie znał. Znajomi swobodnie go odnajdą po pseudonimie.

Popowicz nie jest pierwszym, który zrozumiał, że można ściągnąć sobie na głowę kłopoty, ujawniając w internecie prywatne dane: nazwisko, miejsce zamieszkania, ukończone szkoły, nazwiska znajomych, zdjęcia z domowego archiwum.

Takie na pozór niewinne informacje chętnie opowiadamy dawnym znajomym. Ale Nasza-Klasa nie jest szkolnym korytarzem. To raczej megaaula. Czy stojąc naprzeciw sześciu milionów słuchaczy, w równie nieskrępowany sposób opowiedziałbyś o swojej żonie, dziecku, samochodzie, wakacjach w Turcji, dawnej miłości z liceum, znienawidzonym nauczycielu?

Siostra Pavulon

To pewnie miał być żart. 26-letnia Katarzyna D. z Łodzi, długowłosa blondynka o pomalowanych na biało paznokciach, pozuje na zdjęciu w stroju pielęgniarki. Z armii polskich sióstr wyróżnia ją napis na figlarnie założonym czepku: "Siostra Pavulon".

Pavulon to środek zwiotczający mięśnie. Stosuje się go na salach operacyjnych albo podczas przewozów pacjentów karetką. Na łamy gazet trafił w 2002 roku, gdy "Gazeta" ujawniła aferę "łowców skór". Kilku pracowników łódzkiego pogotowia uśmiercało pavulonem pacjentów, a potem sprzedawało zakładom pogrzebowym informacje o zgonach. Chyba nie ma straszliwszej obelgi dla lekarza czy pielęgniarza niż "pavulon" albo "łowca skór".

Wśród 44 znajomych z Naszej-klasy makabryczny żart uszedł pani Katarzynie na sucho. Nikt nawet nie skomentował zdjęcia. Aż przypadkiem na "Siostrę Pavulon" wpadł Paweł T., 32-letni informatyk z Łodzi. Nie zna pielęgniarki ze zdjęcia, nie chodził do jej klasy. Ot, skakał od znajomego do znajomego i trafił na jej profil. - Zostawiłem na forum tej pani komentarz, że "Siostra Pavulon" na czepku pielęgniarki, i to jeszcze z Łodzi, wygląda niestosownie - opowiada Paweł T.

Katarzyna D. poczuła się urażona, że ktoś w ogóle zagląda na jej prywatny profil i pozwala sobie na krytyczne komentarze. Potem zablokowała nieproszonego gościa. Od tej chwili Paweł T. już nie widział jej profilu.

Napisał więc skargę do właścicieli portalu Nasza-klasa.pl i list do "Gazety". Po kilku tygodniach zdjęcie "Siostry Pavulon" zniknęło. Nie wiemy, czy to skutek interwencji portalu, czy pielęgniarka z Łodzi się opamiętała. Katarzyna D. nie odpowiedziała na naszą prośbę o kontakt.

Niechcący łódzka pielęgniarka doświadczyła przeżyć zarezerwowanych dotąd tylko dla osób publicznych, które wszędzie i zawsze mogą spotkać się z krytyką opinii publicznej czy ingerencją mediów w prywatność.

To nowość dla wielu Polaków, którzy do tej pory cieszyli się w internecie względną anonimowością. Sprawdzali maile, czytali plotki o sławnych Dodzie i Radziu, zaglądali na prognozę pogody czy do repertuarów kin.

Dla wielu z nich Nasza-klasa.pl jest pierwszym miejscem, w którym się ujawnili. Nie zostali dzięki temu gwiazdami, ale narazili się na konsekwencje, z którymi wcześniej nie musieli się liczyć.

Położyłaś sprawę, policzę się z tobą

Nasza-klasa.pl daje pozór bezpieczeństwa. Gdy podajemy nazwisko, oczekujemy, że odezwą się do nas wyłącznie dawni znajomi.

Gdy publikujemy zdjęcie dziecka, oczekujemy, że dawni znajomi powiedzą "wykapana mamusia".

Gdy chwalimy się dwutygodniowym urlopem w Turcji, chcemy, by wszyscy znajomi widzieli, jak nam się świetnie powodzi.

Gdy wreszcie podajemy swój numer komórki, to z myślą, że zadzwonią najlepsi koledzy i koleżanki, żeby się umówić na klasowe spotkanie w restauracji.

Tomasz Jędrkiewicz zajmujący się wirtualną etnografią w firmie badawczej IQS & QUANT Group uważa, że największy w Polsce serwis społecznościowy osłabia naszą czujność: - Wchodząc tam, wchodzimy we wspomnienia, sentymenty i szkolną atmosferę, która kojarzy się nam z bezpieczeństwem.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

  • Przykre lekcje w naszej klasie emartio 16.01.08, 22:37

    Jao naszej-klasie dowiedziałem się właśnie z Gazety Wyborczej, która podkoniec roku podniecała sie tym miernym portalem niemal każdego dnia. prawiezawsze negowałem ich za to, że tak lobują »

  • Przykre lekcje w naszej klasie edyta4god 23.01.08, 01:18

    Jestem na naszej klasie dopiero od grudnia ale nie miałam w związku z portalem żadnych nieprzyjemnych sytuacji. Oczywiście jest to miejsce publiczne więc trzeba uważać jakie informacje się »

  • Za przeproszeniem co za frajer... lunaglass 26.03.08, 19:21

    podaje adres, telefon, gg szkoda, że jeszcze nie numer buta. Podaje się imię,ew. nazwisko i kropka dot com. Nic więcej.»