Wrocławski sukces telepracy

Rozmawiała Aneta Augustyn
23.05.2007 , aktualizacja: 23.05.2007 19:43
A A A Drukuj
Wrocławianie wymyślili pierwszy w Polsce projekt "Rodzic - pracownik". 30 Dolnoślązaków na urlopach wychowawczych mogło pogodzić opiekę nad dziećmi z obowiązkami zawodowymi - pracują na odległość.
Twórcy wrocławskiego pilotażowego systemu telepracy
Fot.Maciej Swierczyński / AG
Twórcy wrocławskiego pilotażowego systemu telepracy
ZOBACZ TAKŻE
Aneta Augustyn: Skąd pomysł na ten pilotażowy projekt?

Agnieszka Mikołajuk, Fundacja Rozwoju Demokracji Lokalnej: - Każdy rodzic ma prawo wziąć urlop wychowawczy nad dzieckiem do czwartego roku życia. Wiele osób ma jednak obawy: traci na tym rodzinny budżet, bo urlop jest bezpłatny, ale przede wszystkim odstrasza perspektywa wypadnięcia z zawodowego obiegu. Boją się, że po kilkunastu miesiącach ich umiejętności się zdezaktualizują, że szef nie będzie patrzył przychylnie na tak długą nieobecność. Cierpi na tym życie rodzinne. A przecież marzenie o dziecku nie musi realizować się kosztem pracy. Wystarczy praca na odległość.

Jak znaleźliście chętnych?

Tomasz Kurek, Fundacja Rozwoju Demokracji Lokalnej: - Poprzez internet, prasę, ulotki. Zaproponowaliśmy i pracownikom, i pracodawcom wykonywanie zawodowych obowiązków na odległość. Braliśmy pod uwagę tylko osoby na urlopie wychowawczym. Rekrutację przeszło 25 kobiet i pięciu mężczyzn. Dostali od nas laptopy i cykl szkoleń. Monitorujemy, jak sprawdza się pomysł: raz w miesiącu przeprowadzamy wywiady z pracownikami i ich szefami.

Udało się?

A.M.: - Tak. Początkowo pracownicy mieli obawy, czy będą umieli pisać raporty, tłumaczyć czy projektować między pieluchami i zupkami. Okazało się jednak, że znakomicie sobie radzą. Nauczyli się zarządzać swoim czasem, tak planować dzień, że mają więcej swobody, a mniej stresu. Jedni wszystko robią w domu, inni pojawiają się np. na dwa dni w firmie. Pracę dostosowują do rytmu dziecka - przekładają zawodowe obowiązki na rano lub wieczór. Poprawia się sytuacja rodzinna: dziecko jest stale z rodzicem. Niektórzy mężowie odciążają pracujące tak żony, przejmując część domowych obowiązków. Zresztą w projekcie mężczyźni też biorą udział. Jeden z nich po przejściu na urlop macierzyński z tapicera stał się księgowym: prowadzi w domu rachunkowość dla biura podatkowego.

Jakie zawody sprawdzają się w pracy na odległość?

T.K.: - Na urlopy wychowawcze przeszli terapeuci, urzędnicy, architekci, psycholodzy, tłumacze. Na pewno telepraca nie sprawdzi się tam, gdzie potrzebny jest codzienny kontakt z drugą osobą, choćby w przypadku lekarza czy sprzedawcy.

Jak reagowali na początku pracodawcy?

A.M.: - Byli nieufni. Nasi specjaliści HR mieli sporo pracy z przekonaniem ich, że w ten sposób mogą tylko zyskać. Po pierwsze, nie tracą kontaktu z dobrym, wykwalifikowanym pracownikiem, który chce wychować dziecko. Nie muszą szukać i szkolić nowego pracownika. Zmniejsza się liczba zwolnień lekarskich na opiekę nad dzieckiem. Jednocześnie zwalnia się samo stanowisko pracy - można zagospodarować biurko, komputer. Udało się namówić 21 pracodawców: Wyższą Szkołę Zarządzania z Wałbrzycha, Urząd Miejski we Wrocławiu, starostwo w Złotoryi, biura turystyczne, podatkowe, architektoniczne.

Polskie prawo jeszcze nie uwzględnia elastycznej formy pracy. Co należy tu zmienić?

T.K.: - Do zrobienia jest wiele: trzeba ustalić sposoby rozliczania się z czasu pracy albo zasady BHP. Kto odpowiada za wypadek, któremu X ulegnie w domu, który jest jednocześnie miejscem pracy? Absurdem jest to, że osoby na urlopie wychowawczym nie można zwolnić, ale pracującą na tym urlopie - już tak. Należy stworzyć elastyczne przedszkola, czynne do godz. 21, gdzie nie płaci się za dzień, ale za godziny. Wszystkie te sugestie zawieźliśmy dwa tygodnie temu do Ministerstwa Pracy.

Roczny projekt kończy się w październiku. Co dalej? Będzie nabór kolejnych rodziców-pracowników?

T.K.: - Nie, jesienią zamykamy eksperyment, który ma uświadomić pracodawcom, że to się opłaca. Dla rodziców wydamy poradnik - jakie możliwości mają na urlopie wychowawczym, jak mogą przekonać szefów. Projekt zakończymy dużą kampanią informacyjną.

Więcej na stronie

Dla Gazety komentuje

Anna Linda, psycholog, matka czworga dzieci

Pracuję w Powiatowym Domu Pomocy Społecznej, w miejscowości odległej o 30 km od mojej wsi. Prowadzę badania psychologiczne, wydaję orzeczenia, szkolę personel, interweniuję u podopiecznych w sytuacjach kryzysowych. Dyrektor zgodził się, żebym uczestniczyła w projekcie. Teraz pojawiam się w miejscu pracy dwa razy w tygodniu, a pozostałe obowiązki zabrałam do siebie. W domu przygotowuję szkolenia czy opinie, pogłębiam wiedzę. Nie biorę zwolnień lekarskich: kiedy dziecko szło do szpitala, przesunęłam obowiązki na inne dni. Z Fundacji dostałam laptopa - dotąd w pracy nie miałam komputera. Wiele dają mi szkolenia: raz na dwa miesiące wszyscy uczestnicy projektu zbierają się na weekendowych wyjazdowych warsztatach dotyczących na przykład prawa pracy czy problemów rodzinnych. Wymieniamy się doświadczeniami, a nasze dzieci mają zapewniony nadzór opiekunki.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 9 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Wrocławski sukces telepracy tora_tora 23.05.07, 21:00

    od kilku lat w polsce funkcjonuje program telepracy dla niepełnosprawnych, nie mówiąc o zachodzie - tam to normalka, dlatego słowo "wymyślili" to chyba lekka przesada»